Home > Gospodarka i Polityka > Gospodarka > Chiński model zaangażowania gospodarczego na przykładzie stosunków chińsko – białoruskich po 2010 roku

Chiński model zaangażowania gospodarczego na przykładzie stosunków chińsko – białoruskich po 2010 roku

Chińska Republika Ludowa od ponad dekady angażuje się gospodarczo w wielu regionach świata. Początkowo zainteresowanie Państwa Środka skupione było na Afryce, następnie zawarto szereg porozumień gospodarczych także z państwami Ameryki Południowej. Możliwość zdobycia atrakcyjnych rynków zbytu oraz co nie mniej ważne źródeł pozyskania deficytowych surowców i żywności wpłynęły istotnie na wybór kierunków ekspansji gospodarczej. Jednocześnie umożliwiła to pustka, jaką z wielu względów zostawiły po sobie kraje Europy Zachodniej (względy historyczne i polityczne) w Afryce oraz Stany Zjednoczone w Ameryce Łacińskiej (zaangażowanie na Bliskim Wschodzie i w Azji oraz negatywny wizerunek USA w większości państw półkuli zachodniej i nieprzyjazne im rządy np. w Wenezueli). Pekin został w większości przyjęty z otwartymi rękoma i można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż inwestycje i firmy chińskie na stałe wnikną w krajobraz obu kontynentów. Pomimo sukcesów ChRL wciąż poszukuje kolejnych rynków zbytu dla swoich towarów oraz możliwości zainwestowania ogromnych rezerw walutowych zgromadzonych w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Do niedawna kontynentem na którym chińskie inwestycje była relatywnie najmniejsze, była Europa. Mimo, iż Unia Europejska jako całość jest jednym z najważniejszych partnerów handlowych dla Państwa Środka (obok USA i Japonii) i vice versa, to jest to wymiana nierównomierna. Z Chin wciąż płyną do Europy tanie i nisko przetworzone produkty (choć i to ulega dynamicznej zmianie w ciągu ostatnich lat za sprawą zaawansowanej elektroniki chińskich marek), a państwa UE eksportują do ChRL głównie wyroby przemysłu maszynowego, motoryzacyjnego czy lotniczego, ale także żywność, na którą jest nieustanny popyt w najludniejszym kraju świata. Zaś bezpośrednie inwestycje zagraniczne o chińskiej proweniencji w Europie, nie licząc kilku udanych przejęć europejskich koncernów, jak np. Volvo[1], są wciąż bardzo ograniczone. Z tego powodu Chiny, aby zaistnieć w Europie szukają możliwości gospodarczego zaangażowania się w krajach nienależących do UE. W tym celu powstał trójkąt chińskich wpływów gospodarczych na kontynencie, w trzech państwa sąsiadujących z Unią, tj. w Rosji, na Ukrainie oraz Białorusi. Bliskie relacje gospodarcze i polityczne Pekinu z Moskwą są powszechnie znane. Relacje chińsko – ukraińskie były przedmiotem wcześniejszych badań autora, których owocem są dwa artykuły poruszające rzeczoną tematykę na tle ostatniego kryzysu na Ukrainie od protestów na kijowskim Majdanie z końca 2013 roku po porozumienia zawarte w Mińsku w lutym 2015 roku. Niniejsza praca porusza zaś tematykę związaną z dynamicznie rozwijającą współpracą chińsko – białoruską po 2010 roku. Znaczące zaangażowanie się Chin w tym kraju związane jest w dużej mierze z wciąż trwającym kryzysem na Ukrainie i nieformalnym udziałem w nim Rosji. Oba państwa w sposób znaczący ucierpiały gospodarczo zarówno z powodu bezpośrednich kosztów związanych z prowadzeniem działań zbrojnych, jak i w przypadku Rosji z powodu sankcji nałożonych przez państwa Zachodu (głównie Stany Zjednoczone, Unię Europejską i Japonię) czy drastycznego spadku cen surowców energetycznych, których to eksport jest kluczowym źródłem pieniędzy dla rosyjskiego budżetu. W związku z problemami Ukrainy i Rosji Chiny w 2015 roku dążą do znaczącej intensyfikacji współpracy gospodarczej z Białorusią. Pytanie, czy Pekin jest w stanie szybko zrekompensować straty wynikające ze słabości gospodarek Rosji i Ukrainy poprzez inwestycje na Białorusi. Kraju tego również nie ominął kryzys związany z wojną na Ukrainie. Mińsk do tej pory był w dużym stopniu uzależniony od eksportu na rynek rosyjski i ukraiński, więc ich załamanie wpłynęło negatywnie na kondycję gospodarczą państwa. W 2014 roku białoruski eksport do Rosji spadł aż o 9%[2]. Istotnym problemem dla rządu w Mińsku jest również drastyczny spadek wartości rubla na przełomie 2014 i 2015 roku[3]. Sytuacja ta czyni wzajemną współpracę bardzo pożądaną, gdyż chiński kapitał jest niezmiernie potrzebny białoruskiej gospodarce, czemu wielokrotnie dawał wyraz prezydent Łukaszenka[4], ponadto białoruskie władze zdają sobie sprawę z potrzeby dywersyfikacji rynków zbytu własnych towarów[5]. W trakcie wizyty Xi Jinpinga w Mińsku, w maju 2015 roku, podpisanych zostało przeszło trzydzieści umów gospodarczych na sumę 7 mld dolarów[6], co stanowi blisko 10% białoruskiego PKB[7]. Chiny z powodu konfliktu na Ukrainie zacieśniają stosunki gospodarcze z Białorusią, co uczyni z niej nowego i ważnego partnera w regionie. Zaangażowanie na Białorusi jest jednocześnie przejawem unikalnego dla Chin modelu współpracy. Stosowany wcześniej w Afryce, od 2010 roku jest wprowadzany na Białorusi. Opiera się on na preferencyjnych kredytach, przyznawanych na inwestycje infrastrukturalne, przemysł ciężki i rolnictwo. Istotą rzeczonych inwestycji jest to, iż wykonywane są one w znacznej mierze przez chińskie przedsiębiorstwa i przy udziale chińskich pracowników. Powstające zakłady przemysłowe wyposażane są w maszyny chińskiej produkcji i często swoją produkcję eksportują do państw trzecich lub bezpośrednio do ChRL. Taki model inwestycji przynosi zwykle niewielkie korzyści lokalnym społeczeństwom; relatywnie dużo zyskują personalnie przywódcy państw będących odbiorcami inwestycji. Są to wspomniane nisko oprocentowane pożyczki, poprawa infrastruktury kraju, ale także sukcesy będące często wykorzystywane w propagandzie mającej pokazać skuteczność władzy. Rządzący mogą także liczyć na często bezwarunkowe poparcie Chin na arenie międzynarodowej i regularnie rekompensują się tym samym wobec Pekinu. Państw Środka prócz szerokiej koalicji zyskuje oczywiście przed wszystkim gospodarczo. Uzyskuje ono dostęp do deficytowych surowców czy towarów rolnych, a większość inwestycji wykonują chińskie firmy będące często w mniejszym lub większym stopniu własnością państwa. W niniejszej pracy przeanalizowane zostaną informacje dostępne w mediach polskich i zagranicznych, w tym artykuły internetowego wydania gazety Global Times, która to wydawana jest w języku angielskim i pełni rolę nieoficjalnego kanału dyplomacji i jednocześnie swoistego narzędzia w ramach budowy chińskiej soft power, skierowanego do obywateli i decydentów Zachodu. Przytoczone również zostaną wypowiedzi chińskich urzędników publikowane na stronie MSZ. Na podstawie powyższych materiałów przedstawiony zostanie model chińskiego zaangażowania gospodarczego na przykładzie relacji białorusko – chińskich.

Współpraca między obydwoma krajami nie jest zjawiskiem nowym, organ zajmujący się jej rozwojem, czyli Białorusko – Chińska Komisja Handlu i Współpracy Gospodarczej powstała już w drugiej połowie 1994 roku[8]. Jednocześnie do tej pory wzajemne relacje gospodarcze nie były bardzo intensywne, Chiny znajdowały się dopiero na ósmym miejscu jeżeli chodzi o odbiorców białoruskich towarów oraz na trzecim w kategorii importerów[9]. Rozwój szeroko pojętej współpracy gospodarczej i handlowej nastąpił w pierwszej dekadzie XXI wieku, kiedy to Chiny zapoczątkowały swoją ekspansję gospodarczą na świecie. W przypadku Białorusi znacząco zintensyfikowały ją po 2010 roku. O skali zainteresowania wymianą handlową oraz inwestycjami chińskiego kapitału świadczy fakt wielokrotnych wizyt prezydenta Aleksandra Łukaszenki w Pekinie. Kluczowe w tym kontekście są trzy wizyty białoruskiego prezydenta, tj. w grudniu 2005 roku, październiku 2010 oraz ostatnia w lipcu 2013 roku. Każda z tych wizyt zakończyła się podpisaniem porozumień o wartości wielu miliardów dolarów. Porozumienia handlowe zawarte podczas pierwszej z nich zakładały osiągnięcie wolumenu wymiany handlowej na poziomie 2 mld dolarów do końca 2010 roku. Cel ten jednak udało się osiągnąć już po trzech latach, w 2008 roku[10]. W 2010 roku udało się Aleksandrowi Łukaszence uzyskać obietnicę chińskich inwestycji w infrastrukturę transportową (modernizacja dróg i linii kolejowych oraz stołecznego lotniska) i energetyczną oraz przemysł lekki o wartości 3,5 mld dolarów. Inwestycje te mają być sfinansowane z przyznanych Białorusi w 2009 i 2010 roku chińskich kredytów inwestycyjnych w wysokości 15 mld dolarów[11]. Kolejna wizyta (lipiec 2013) zaowocowała podpisaniem umowy o strategicznym partnerstwie oraz zawarciem porozumień gospodarczych o wartości przekraczającej 1,5 mld dolarów[12]. Jednocześnie dwa miesiące wcześniej prezydent Aleksander Łukaszenka wyznaczył teren pod najbardziej znaną chińską inwestycję na Białorusi, tj. park przemysłowy Wielki Kamień wraz z miastem dla 150 tysięcy mieszkańców, pod Mińskiem, który ma zostać wybudowany do 2030 roku kosztem 5 mld dolarów pochodzących z kredytów udzielonych przez chińskie banki. Spółka zarządzająca tym wielkim przedsięwzięciem, Industrial Park Development Co., w 60% ma być własnością chińskiej państwowej korporacji, resztę udziałów posiadać będzie rząd w Mińsku[13]. Inwestycja ta ma przynieść Białorusi rocznie 50 mld dolarów wpływu do budżetu[14], natomiast Chiny biorąc udział w inwestycji liczą na możliwość eksportu na rynek rosyjski oraz kazachski, z którymi to Mińsk pozostaje w unii celnej[15]. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż park znajduje się jedynie 250 km od wschodniej granicy UE. Prowadzące doń drogi oraz linie kolejowe mają być zmodernizowane w ramach chińskich pożyczek na rozwój infrastruktury. Pozwala to z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż eksport na rynki wspólnotowe będzie jednym z kluczowych celów inwestujących na terenie strefy firm. Tym bardziej, iż jak już zostało zauważone rynek rosyjski znajduje się w kryzysie, a ponadto w ramach umów zawartych z Rosją przy okazji zawarcia unii celnej Białoruś zobowiązała się do likwidacji specjalnych stref przemysłowych do 2017 roku[16], czyli na trzy lata przed oddaniem pierwszego etapu inwestycji. Bezsprzecznie doprowadzi do konfliktu z Moskwą. Produkcja na rynek wewnętrzny oraz na eksport do Rosji i Kazachstanu od 2013 roku jest prowadzona w ramach kolejnej sztandarowej chińsko – białoruskiej inwestycji, wybudowanej kosztem pół miliarda dolarów montażowni samochodów osobowych marki Geely. Udziały w spółce zajmującej się produkcją chińskich pojazdów posiadają białoruskie zakłady BiełAZ (50% udziałów), właściciel praw do marki Geely, czyli koncern Zhejiang Geely Holding Group Co. Ltd. (32,5 %) oraz chińsko – białoruska firma Sojuzawtotechnołogii (17,5 %)[17]. Docelowo wytwarzane ma być do 120 tysięcy sztuk różnych modeli samochodów tej marki. Co istotne produkowane tu od 2013 roku sedany zostały wycenione przez producenta na blisko 13 tysięcy dolarów[18]. Biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie na Białorusi, które aktualnie wynosi ok. 400 dolarów[19] można założyć, iż większość produkcji ostatecznie ma być skierowane na eksport. Statystyczny Białorusin musiałby przeznaczyć na zakup nowego chińskiego samochodu ponad trzydzieści dwie miesięczne pensje, podczas gdy dla porównania statystyczny Polak na samochód podobnej klasy musiałby pracować mniej niż rok. Powyższa inwestycja ma prawdopodobnie dla prezydenta Aleksandra Łukaszenki wymiar bardziej propagandowy niż praktyczny, gdyż w świetle powyższych danych ciężko liczyć na to, iż chińskie samochody zmotoryzują kraj, a wciąż niewiadomą jest potencjalny zysk z ich eksportu. Chiny natomiast osiągają w ten sposób kolejny przyczółek do gospodarczej ekspansji w Europie i co równie ważne, w również w ramach unii celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu, co pozwoli im konkurować na tamtejszych rynkach z produktami rosyjskiego przemysłu motoryzacyjnego. Warto wspomnieć, iż w 2014 roku najlepiej sprzedającym się w Rosji samochodem był inny produkt z Dalekiego Wschodu, a mianowicie Kia Rio[20]. Należy jednak zwrócić uwagę, iż siła nabywca Rosjan czy Kazachów, podobnie jak obywateli Białorusi, jest potencjalnie niewielka, gdyż średnia pensja wynosi w obu krajach odpowiednio: 500 dolarów[21] i 650 euro[22]. Logiczną wydaje się więc konkluzja, iż w perspektywie kilku najbliższych lat chińsko – białoruska spółka, będzie dążyć do rozwinięcia swojej działalności w kierunku eksportu na rynki państw UE. Pogląd ten jest tym bardziej uprawniony, iż w ostatnich miesiącach kraje europejskie zmieniają swoje podejście do kwestii handlu i relacji z Mińskiem, czego bezpośrednią przyczyną jest ewidentne zaangażowanie Rosji w wojnę na Ukrainie i co za tym idzie znaczący spadek zaufania do Moskwy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, iż dzięki produkowanych na Białorusi samochodom Chiny będą podejmować próby ekspansji na rynek europejski. Do początku 2014 roku chińsko – białoruska fabryka wyprodukowała 2 500 samochodów i jak twierdzi białoruski dziennikarz motoryzacyjny Siarhiej Michajlow z gazety Autobiznes Weekly zakłady BiełGee borykają się z nieustającymi problemami z jakością podzespołów do produkcji. Natomiast portal Belarus Partisan podał, iż największym odbiorcą pojazdów z Borysowa jest białoruska administracja[23]. Rozmach wymienionych inwestycji jest bardzo widoczny, same tylko przyznane w 2009 i 2010 roku przez chińskie banki kredyty inwestycyjne to ponad 20% białoruskiego PKB, a jeżeli przewidywania co do opłacalności inwestycji pod Mińskiem okażą się prawdziwe, to budżet tego kraju wzrośnie mniej więcej dwukrotnie, z 26,55 mld dolarów[24] do ok. 75 mld dolarów. Odpowiednio zainwestowane pieniądze powinny przynieść wiele korzyści obywatelom Białorusi, jednakże mające miejsce wydarzenia związane z przebiegiem tychże inwestycji każą patrzeć na potencjalne korzyści z pewną dozą sceptycyzmu. Przy okazji wizyty prezydenta Aleksandra Łukaszenki w Pekinie w lipcu 2013 roku w niezależnych białoruskim tygodniku Nasza Niwa pojawił się artykuł Siarhieja Czały omawiający kwestię dwustronnych relacji handlowych. Ekonomista stwierdza, że „Chiny są dla Białorusi jednym z najważniejszych partnerów handlowych”, lecz zarazem wskazuje, iż mimo, że obroty handlowe między obydwoma krajami osiągnęły poziom 3 miliardów dolarów, to blisko 2,4 mld, czyli 80% stanowi import chińskich towarów na rynek białoruski. Autor wprost pisze jakoby „Chińczycy kredytują nas [Białoruś] w celu zwiększenia własnego eksportu”. Swoją stanowczą diagnozę opiera również na tym, iż jak twierdzi, większość porozumień zawartych podczas lipcowej wizyty Aleksandra Łukaszenki w Pekinie zaowocuje dalszym utrzymaniem niekorzystnego dla Białorusi ujemnego salda w handlu z Chinami[25]. Co ciekawe, również rządowa gazeta Respublika nadmienia, iż inwestycje chińskie mają na celu wsparcie eksportu własnego kraju, lecz jednocześnie podkreśla, choć pisze również o tym, że „(…) nasze państwo [Białoruś] cieszy się dziś z każdej pomocy. Tym bardziej że Chiny są ważnym sojusznikiem gospodarczym, zajmującym ważne miejsce na politycznej mapie świata”[26]. Dwa miesiące przed wspomnianym wyjazdem prezydenta Łukaszenki do Chin, portal internetowy telewizji Belsat poinformował o kolejnym niekorzystnym z punktu widzenia obywateli efekcie ubocznym zawartych do tej pory porozumień. Przytaczane wielokrotnie inwestycje prowadzone są oczywiście ze środków kredytowych przyznanych przez Chiny, jednakże jednocześnie umowy dwustronne przewidują, iż prowadzone w ich ramach prace przeprowadzą chińskie firmy budowlane, zatrudniające chińskich pracowników, a wybudowane w ten sposób zakłady przemysłowe będą wyposażone w maszyny chińskiej produkcji. Przytoczono jednocześnie przykład białoruskiej firmy budowlanej z Kryczowa zatrudniającej około stu pracowników, która upadła z powodu braku zamówień, podczas gdy w mieście budowana była pierwsza białoruska cementownia. Przy budowie zakładu pracowało w tym czasie pięciuset specjalnie w tym celu sprowadzonych z Państwa Środka robotników budowlanych[27]. Podobny model działania od ponad dekady Chiny stosują w Afryce[28]. W sierpniu dziennik Rzeczpospolita za pośrednictwem swojego portalu internetowego opisał negatywne zjawiska mające związek z rozpoczętym projektem parku technologicznego w okolicy Mińska, sztandarowej inwestycji chińsko – białoruskiej. Opozycjonista Andriej Dmitriew mówi o tym, iż firmy z Dalekiego Wschodu są w jego kraju faworyzowane, mogąc inwestować na warunkach, na które nie mogą liczyć lokali przedsiębiorcy. Jednocześnie dziennik informuje, iż ruch Mów prawdę, któremu przewodniczy Dmitriew musiał interweniować w celu ochrony mieszkańców, których domy znajdowały się w sąsiedztwie nowej inwestycji, gdyż mieli oni zostać eksmitowani. Ostatecznie po zaangażowaniu ruchu mieszkańcy mogli pozostać, lecz jednocześnie ostrzeżono ich, o przyszłej licznej obecności Chińczyków oraz o tym, że wśród przyszłych inwestorów będą także zakłady chemiczne[29]. Kwestia niszczenia środowiska naturalnego na Białorusi w celu ułatwienia inwestycji chińskim firmom jest przez przewodniczącego poruszana również w kontekście rezerwatu przyrody, który ma zostać usunięty, aby inwestycja pod Mińskiem mogła się rozpocząć. Kontrkandydat prezydenta Łukaszenki w wyborach w 2010 roku, Ryhor Kastusiou, w rozmowie z autorem artykułu wprost stwierdził, iż inwestycje mają wymiar propagandowy, której to przekaz kierowany jest przez prezydenta ku społeczeństwu białoruskiemu[30]. Innego rodzaju zarzuty pod adresem prezydenta kieruje redaktor białoruskiej sekcji Radia Wolna Europa Siarhei Nawumczyk. Twierdzi on, iż ekspansja Chin ma prócz finansowego[31] również kontekst kulturowy, jak sam twierdzi negatywny. Licznie przybywający do Mińska i innych miast Białorusi chińscy pracownicy oraz studenci licznie obchodzą chińskie święta, a w samej stolicy powstały już dwa oddziały Instytutu Konfucjusza. Instytut ten jak podaje na stronie internetowej swojego wrocławskiego oddziału „(…) został powołany przez Hanban – pozarządową organizację chińską, której głównym zadaniem jest działanie na rzecz przybliżenia języka chińskiego, jak również chińskiej kultury i tradycji, wszystkim zainteresowanym. Dlatego też głównym zadaniem Instytutów Konfucjusza jest organizacja kursów języka chińskiego oraz spotkań z chińską kulturą pod różnymi postaciami (…)”[32]. Jest to jeden z wielu jaskrawych przykładów działania chińskiego soft power na świecie. Sama instytucja spotyka się co raz częściej z globalną krytyką, m. in. z powodu dość jednostronnego propagowania historii ChRL i jej ustroju[33]. Siarhei Nawumczyk wprost twierdzi, iż jest to celowo działanie ze strony prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który zdaniem redaktora do tej pory działał na rzecz ograniczenia świadomości Białorusinów na temat ich własnej kultury[34]. Przytoczone tu przykłady pojawiających się negatywnych skutków dotychczasowych inwestycji oraz wynikające zeń niezadowolenie części społeczeństwa białoruskiego nie powinny być lekceważone, lecz wnikliwie obserwowane, aby uniknąć ich eskalacji w przyszłości i powtórzenia się sytuacji mającej miejsce w Afryce, gdzie po dekadzie Chińczycy są co raz gorzej postrzegani przez rdzennych mieszkańców w wielu tamtejszych krajach[35]. Taki scenariuszy mógłby skomplikować sytuację Chin nie tylko na Białorusi, ale generalnie w Europie. Ponadto mógłby się on obrócić przeciwko rządom prezydenta Łukaszenki, a w efekcie doprowadzić do destabilizacji kraju. Jednocześnie nie można zaprzeczyć, iż inwestycje zagraniczne są w obecnej sytuacji gospodarczej dla Republiki Białoruskiej jak najbardziej pożądane, a dla białoruskiej suwerenności ich dywersyfikacja oraz ograniczenie kontaktów z Rosją, wskazane. Jeżeli zapowiedzi z 2013 roku formułowane przez ówczesnego wicepremiera Anatola Tozika mówiące o tym, iż inwestycje chińskie na Białorusi do 2020 roku osiągną poziom biliona dolarów[36], sprawdzą się, to bez zwątpienia będzie to dla kraju wielki sukces gospodarczy i polityczny. Z punktu widzenia polskiego interesu politycznego rozluźnienie relacji Mińska i Moskwy również jest zjawiskiem pozytywnym.

Rok 2014 we wzajemnych stosunkach między Pekinem, a Mińskiem zapisał się pierwszym posiedzeniem Międzyrządowego Komitetu Współpracy i związanej z nim wizycie wicepremiera Anatolija Tozika w Pekinie oraz rewizycie jego chińskiego odpowiednika na Białorusi, a także rozpoczęciem budowy Kanału Nikaraguańskiego[37], którego głównym wykonawcą i inwestorem jest ChRL, ale udział w niej bierze również Białoruś[38]. Jest to pierwsza tak duża wspólna inwestycja obu krajów w państwie trzecim. Budowa wartego 50 mld dolarów kanału ruszyła oficjalnie w grudniu 2014 roku, a przekopanie liczącej blisko 280 km nowej drogi wodnej między Oceanami Atlantyckim i Spokojnym powinno zakończyć się do 2019 lub 2020 roku[39]. Inwestycja warta blisko czterokrotność nikaraguańskiego PKB finansowana głównie przez Pekin oficjalnie ma być uzupełnieniem możliwości jakie oferuje Kanał Panamski[40]. Jednocześnie jak donoszą media inwestycja w Nikaragui spotyka się z krytyką jako zagrożenie dla środowiska naturalnego tego kraju. Równocześnie pod wątpliwość poddawana jest jego opłacalność[41]. Należy jednak podkreślić, że jak podaje Wojciech Tomaszewski na portalu think tanku Centrum Studiów Polska – Azja planowane roczne przychody z eksploatacji kanału powinny osiągnąć poziom ok. 5,5 mld dolarów[42]. Piotr Badura w swojej analizie zwraca natomiast uwagę na to, iż droga wodna przebiegająca przez terytorium Panamy jest niewydolna, zarówno jeżeli chodzi o ilość statków jakie mogą przepływać przez kanał, jak i ich rozmiary. Jednocześnie autor za ważny powód zaangażowania się Chin w projekt podaje potrzeba uzyskania przez ten kraj bezpiecznej drogi transportu ropy naftowej z Wenezueli. Stąd również plan, aby równolegle do kanału biegł rurociąg przeznaczony do transportu ropy naftowej[43]. Warto w tym miejscu podkreślić jak daleko w przypadku zaistnienia szansy usprawnienia zaopatrzenia w deficytowe surowce takie jak właśnie ropa naftowa sięga pragmatyzm komunistycznych Chin. Otóż Nikaragua nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Pekinem, a za jedynego reprezentanta Chin uważa rząd Republiki Chińskiej na Tajwanie[44]. Stąd zapewne oficjalnym inwestorem i sygnatariuszem porozumienia z rządem Nikaragui, jest zarejestrowana w Hong Kongu spółka Hong Kong Nicaragua Canal Development Investment Company, będąca w całości własnością pochodzącego z Pekinu chińskiego biznesmena Wanga Jinga. Nie podlega raczej dyskusji fakt, iż koncepcja, uzgodnienia polityczne oraz wykonanie inwestycji wartej czterokrotność PKB Nikaragui i w dużej mierze mającej geopolityczne konsekwencje nie mogły być jedynie dziełem prywatnej firmy. Zakulisowe działania Pekinu są w tej sprawie dość oczywiste. Notabene budowa Kanału Nikaraguańskiego jest prawdopodobnie pierwszym tak jaskrawym przypadkiem złamania Doktryny Monroe’a w odniesieniu do zachodniej półkuli. Spółka HKNDCIC otrzymała koncesję na budowę kanału na pięćdziesiąt lat, z możliwością przedłużenia na kolejne pół wieku po oddaniu kanału do użytku[45]. Mińsk zaangażował się w projekt kanału w Nikaragui po wizycie w tym kraju ministra spraw zagranicznych Władymira Makieja. Minister gościł w czerwcu 2014 roku z wizytą w Ekwadorze i na Kubie oraz 18 i 19 tego miesiąca właśnie w Managui. Oprócz bezpośredniego zainteresowania budową drogi wodnej między Atlantykiem, a Pacyfikiem Białoruś chce się zaangażować w rozwój rolnictwa w tym środkowoamerykańskim państwie[46]. Fakt, iż oba kraje angażują się we wspólną inwestycję w Ameryce Środkowej, a nie w kolejny projekt na terytorium któregoś z nich, jest interesujący i może w przyszłości przerodzić się w szerszą współpracę w innych krajach na świecie. Nie należy zapominać, iż Białoruś mimo słabych wyników ekonomicznych i pilnej potrzeby pozyskania zewnętrznego źródła kapitału posiada dobrze wykształconą kadrę inżynierską oraz odnoszące sukcesy na całym świecie zakłady np. produkujące wyspecjalizowany sprzęt transportowy o przeznaczeniu cywilnym i wojskowym firmy BiełAZ i MAZ. Warto również podkreślić, iż białoruscy konstruktorzy od początku wzajemnych relacji między obydwoma państwami brali czynny udział w pracach nad modernizacją sprzętu będącego w posiadaniu Chińskiej Armii Ludowo – Wyzwoleńczej. Równocześnie Białoruś dostarczała ChALW wysokiej klasy uzbrojenie[47]. Wizyty białoruskich polityków w stolicy komunistycznych Chin w 2014 roku nie były tak spektakularne jak zaplanowana inwestycja w Ameryce Południowej, lecz w wielu obszarach mimo wszystko istotne. Z początkiem września 2014 roku odbyło się w Pekinie pierwsze spotkanie chińsko – białoruskiego Międzyrządowego Komitetu Współpracy[48]. Global Times podał, iż agenda spotkania dotyczyła współpracy w dziedzinie gospodarki, bezpieczeństwa, nowych technologii oraz kultury. Jednocześnie zacytowano członka Biura Politycznego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin i delegowanego przez Pekin członka Międzyrządowego Komitetu Współpracy Menga Jianzhu, który powstanie chińsko – białoruskiego organu konsultacyjnego określił mianem „(…) znaczącego kroku do wdrożenia porozumienia między przywódcami obu krajów (…)”. Jednocześnie podkreślił, iż „Chiny są gotowe do współpracy z Białorusią w celu zapewnienia Komitetowi możliwości odgrywania roli koordynatora ich wspólnego działania oraz aby promować rozwój dwustronnych relacji i ich awans na nowy poziom”[49]. Cytowany w tym samym artykule wicepremier białoruskiego rządu Anatolij Tozik, który również zasiadał w komitecie jako jego członek, stwierdził, iż jego kraj „(…) przykłada dużą wagę do rozwoju relacji z Chinami (…)”, które to określił mianem „ (…) bliskiego przyjaciela i wiarygodnego partnera [Białorusi] (…)”. Jednocześnie Global Times poinformował, iż kolejne spotkanie komitetu odbędzie się w 2016 roku, tym razem na Białorusi[50]. Pozbawione konkretów wypowiedzi dyplomatów, brak szczegółowych informacji o wynikach spotkania czy wreszcie sam fakt, iż kolejne posiedzenie komitetu odbędzie się w okresie dwóch lat od pierwszego sugerują, iż Międzyrządowy Komitet Współpracy będzie typowym forum dyskusyjnym bez możliwości realnego kreowania polityki i nieprzynoszącym bezpośrednich efektów w zakresie współpracy pomiędzy Białorusią, a Chinami. Jednakże było to dopiero pierwsze spotkanie w ramach nowej instytucji koordynującej współpracę między obydwoma krajami, więc realna przydatność komitetu dla rozwoju dwustronnych stosunków jest wciąż niejasna. Więcej zapewne będzie można powiedzieć po ujrzeniu efektów jakie przyniesie wspomniane kolejne spotkanie w roku 2016. Pod koniec września 2014 roku do Mińska przyjechał wicepremier ChRL Zhang Gaoli[51]. Jak podaje portal internetowy gazety Global Times, w trakcie kilkudniowego pobytu w stolicy Białorusi spotkał się on z najważniejszymi urzędnikami tego kraju, m. in. z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką oraz premierem Michaiłem Miasnikowiczem. W trakcie rozmowy z głową państwa białoruskiego, wicepremier Zhang stwierdził, iż „Chiny przywiązują dużą wagę do stosunków z Białorusią, które zostały ulepszone do poziomu strategicznego partnerstwa w lipcu 2013 roku i od tego czasu weszły w nową erę (…)”. Jednocześnie zabrał on głos w kwestii politycznej współpracy Chin i Białorusi na arenie międzynarodowej mówiąc, iż „(…) muszą [oba kraje] popierać się w kwestiach dotyczących ich podstawowych interesów, w tym niezależności, suwerenności i integralności terytorialnej; wspierać wybraną przez każdą ze stron ścieżkę rozwoju, system polityczny, politykę wewnętrzną i zewnętrzną oraz pomóc sobie wzajemnie w rozwoju kraju.”[52]. W kontekście wielomiliardowych inwestycji kwestie polityczne w stosunkach między obydwoma państwami nie są tak widoczne, należy jednak pamiętać, iż Chiny i Białoruś dbają również o polityczne fundamenty współpracy. Jak już zostało wspomniane Białoruś nieodmiennie stoi na stanowisku, iż Tajwan jest częścią ChRL, natomiast Pekin rewanżuje się politycznym wsparciem dla reżimu Łukaszenki[53]. Prezydent Białorusi na spotkaniu z gościem z Chin podkreślił, iż jego kraj jest „(…) jest gotów do współpracy z Chinami w celu uchwycenia przełomowych możliwości w rozwoju stosunków dwustronnych, a także dąży do kolejnych osiągnięć w przyjaznej współpracy między oboma krajami.”[54]. Jak widać spotkanie obu polityków polegało na kurtuazyjnej wymianie typowych dla dyplomacji uprzejmości. Bardziej produktywny wymiar miało spotkanie wicepremiera Zhanga Gaoli z premierem Michaiłem Miasnikowiczem, w trakcie którego sygnowano dokumenty dotyczące wzajemnej wymiany handlowej i kulturalnej oraz rozmawiano na temat planów uruchomienia Pasa Ekonomicznego Jedwabnego Szlaku[55]. Ten sztandarowy chiński projekt, ma nie tylko znacząco zwiększyć wymianę handlową między Państwem Środka, a Europą i Azją Centralną, ale również być kolejnym narzędziem w ramach chińskiego soft power oraz wymiernie zwiększyć wpływy chińskie w państwach przez które przebiegać będzie tenże. Szlak ma łączyć oba kontynenty lądem poprzez sieć dróg, linii kolejowych i rurociągów oraz morzem. Pekin na konieczne inwestycje infrastrukturalne związane z Jedwabnym Szlakiem przeznaczył 40 mld dolarów[56]. Tak znaczące zaangażowanie niewątpliwie przyczyni się do zacieśnienia relacji między Chinami, a zainteresowanymi państwami. Nie należy również zapominać o bardzo prawdopodobnej poprawie wizerunku Chin w społeczeństwach krajów przez które szlak będzie przebiegał, a w których Państwo Środka poczyni w tym celu znaczące inwestycje. Pekin może zaprezentować swoje działania jako dążenie do powszechnego dobrostanu wszystkich w obrębie Pasa Ekonomicznego Jedwabnego Szlaku, a nie jako realizację swoich partykularnych interesów, mimo, iż to właśnie Chiny będą głównym beneficjentem powstającej inwestycji. Białoruś będzie najprawdopodobniej jednym z krajów, przez który będzie przebiegać lądowa odnoga szlaku, stąd zapewne temat ten zajął ważne miejsce w rozmowach obu premierów. Sama wizyta niewątpliwie miała wymiar mocno kurtuazyjny i była przygotowaniem przed wizytą prezydenta Xi Jinpinga osiem miesięcy później. Należy jednak dodać, iż przy okazji wizyty wicepremiera chińskiego rządu w Mińsku poinformowano o otwarciu kolejnych linii kredytowych na inwestycje na Białorusi o wartości 1 mld dolarów[57]. Warto podkreślić, iż rok 2014 zamknął się kolejnym wzrostem wolumenu wzajemnej wymiany handlowej do poziomu 4 mld dolarów[58].

            Pierwsze półrocze 2015 roku obfitowało w stosunkach chińsko – białoruskich w wiele ważkich wydarzeń, których ukoronowaniem niewątpliwie była majowa wizyta prezydenta Xi Jinpinga w Mińsku. Nie jest to pierwsza wizyta tego polityka na Białorusi, wcześniej gościł w tym kraju w marcu 2010 roku jako wiceprezydent ChRL. W 2010 roku wizyta chińskiego dostojnika zakończyła się podpisaniem porozumień dotyczących modernizacji infrastruktury transportowej i przesyłowej na Białorusi oraz przyznaniem na ten cel kredytów w wysokości 1 mld dolarów[59]. Miesiąc przed wizytą prezydenta w Mińsku gościł minister spraw zagranicznych ChRL Wang Yi. W trakcie spotkania z chińskim ministrem prezydent Aleksander Łukaszenka wyraził głębokie zainteresowanie inwestycjami chińskiego sektora bankowego[60]. Nie był to pierwszy raz, gdy decydenci w Mińsku zabiegali o bezpośrednie zaangażowanie chińskich banków. Podobne rozmowy według strony białoruskiej były prowadzone już w 2010 roku, lecz wtedy Chiny nie zdecydowały się na takowe działanie[61]. W połowie kwietnia prezydent Łukaszenka spotkał się z chińskim ministrem handlu Zhong Shanem[62]. Jak podaje gazeta Global Times prezydent stwierdził, iż „Białoruś jest w pełni zdeterminowana, by znaczące zwiększyć wysokość swojego handlu, a w pierwszej kolejności eksport do Chin”. Wypowiedź ta ma zapewne związek z niekorzystnym bilansem handlowym między obydwoma krajami, w ramach którego 80% przypada na eksport chińskich towarów na rynek białoruski[63]. W sytuacji problemów gospodarczych Białorusi spowodowanych znaczącym spadkiem wartości rubla oraz kryzysem na rosyjskim i ukraińskim rynku zbytu takowa dysproporcja w handlu jest niewątpliwie szkodliwa dla gospodarki narodowej i w dłuższym okresie czasu nie do utrzymania. Pozostałe tematy jakie były poruszane podczas spotkania, to chińsko – białoruski park przemysłowy Wielki Kamień i jego rola w przyszłym Pasie Ekonomicznym Szlaku Jedwabnego[64]. W ramach tworzenia tego ostatniego, 1 maja odleciał pierwszy rejsowy samolot z Mińska do Pekinu[65], będąc zaczątkiem nowego i stałego połączenia oraz jednocześnie wydarzeniem w dużej mierze symbolicznym. Do tej pory te dwa blisko związane gospodarcze kraje nie posiadały bezpośredniej komunikacji lotniczej. Nie należy zapominać jednak o coraz większej liczbie chińskich inwestorów i pracowników na Białorusi, dla których będzie to niewątpliwie duże ułatwienie. Bezpośrednio przed przybyciem chińskiej głowy państwa do Mińska, obaj przywódcy udzielili wywiadów mediom chińskim. Prezydent Aleksander Łukaszenka mówił, iż „Białoruś wiele przejęła od Chin, budując swój system państwowy (…)”, którą to myśl rozwinął w słowach „Białoruś działała zgodnie z chińską mądrością i wprowadzała reformy spokojnie, stopniowo oraz w sposób przemyślany (…)”. Prezydent podkreślił jednocześnie pozytywne skutki takowego postępowania oraz odpowiednio przeprowadzonej prywatyzacji, mówiąc iż „(…) ochroniło to naszą stabilność. Białoruś jest jedynym państwem w przestrzeni postsowieckiej, gdzie nie było wojny i gdzie nie ginęli w starciach ludzie (…)”[66]. Wypowiedź Aleksandra Łukaszenki można odczytać z jednej strony jako pochwałę skuteczności chińskiej polityki, o czym w domyśle może świadczyć, iż przeniesiona na grunt białoruski również przyniosła pozytywne efekty. Jednocześnie wywiad ten, rozpowszechniony na Białorusi za pośrednictwem rządowej agencji BiełTA, niewątpliwie miał również pełnić funkcję propagandową, skierowaną do społeczeństwa białoruskiego. Prezydent podkreśla w ten sposób, iż kraj pod jego rządami jest silny, niezależny oraz stabilny. Nie należy zapominać, iż w społeczeństwach państw poradzieckich stabilność jest niezwykle istotną wartością. Stąd między innymi niezwykła popularność prezydenta Władimira Putina, który przejął rządy w Rosji po chaosie rządów Borysa Jelcyna. Prezydent Xi Jinping również chwalił stabilność Białorusi oraz jej powodzenie gospodarcze, a o relacjach między obydwoma krajami wypowiedział się w malowniczych słowach, życząc sobie, aby „(…) przyjacielska współpraca między Chinami i Białorusią rozwijała się tak żwawo i wspaniale jak pobudzająca, zawadiacka pieśń i aby nasze cele były osiągane wspólnie (…)”[67]. Trwająca trzy dni wizyta głowy państwa chińskiego była niewątpliwie bardzo dużym sukcesem dla obu krajów. W obszarze gospodarczym podpisano blisko dwadzieścia umów handlowych i o współpracy naukowo – technicznej. Jednocześnie ChRL zapowiedziało udzielenie Białorusi kredytów na łączną kwotę 7 mld dolarów, granty na sumę 800 mld dolarów[68]. Mińsk zyskał dzięki temu kapitał na kolejne duże i efektowne inwestycje, co pozwoli podtrzymać narrację o sukcesie gospodarczym kraju, pozostaje natomiast otwartym pytanie, na ile poczynione z rzeczonych kredytów inwestycje przyczynią się do poprawy kondycji białoruskiej gospodarki oraz sytuacji społeczeństwa. Również otwartym pozostaje pytanie, czy tak jak i w przypadku wcześniejszych inwestycji głównym ich beneficjentem pozostaną de facto Chiny? Czy wykonawcami będą w większości chińskie firmy i czy kredyty zostaną przeznaczone na zakup chińskich towarów? Czy też może Białoruś rozszerzy własny eksport do Chin, a Białorusini skorzystają z prowadzonych inwestycji bezpośrednio? Czas pokaże, choć dotychczasowy model inwestycji chińskich budzi co do tego obawy. Bezdyskusyjnie tak duże zaangażowanie na Białorusi w każdym możliwym wypadku musi przynieść spore korzyści Państwu Środka. Będzie to zapewne uzyskanie stałego punktu do dalszej ekspansji na kontynencie oraz w dywersyfikacja inwestycji, która to stała się istotna od czasu wojny na wschodzie Ukrainy i jej wpływu na gospodarki Rosji i Ukrainy. Pekin liczy również zapewne na bezpośrednie korzyści z inwestycji w postaci zaangażowania kolejnych chińskich firm oraz zwiększenia własnego eksportu na Białoruś. Podpisano w tym celu także umowę o swapie walutowym na kwotę ponad miliarda dolarów[69]. Białoruś otrzymując równowartość tej kwoty w renminbi zmuszona jest do zakupu chińskich towarów, gdyż tylko tak może upłynnić niewymienialną walutę. Politycznie wizyta prezydenta Xi Jinpinga niewątpliwie była sukcesem władzy w Mińsku. Podpisano umowę o strategicznym partnerstwie, a głowa państwa chińskiego wyrażała się z uznaniem o roli jaką odegrała Białoruś w rozwiązywaniu konfliktu na Ukrainie. Nie mniej ważny jest także w tym zakresie sukces propagandowy. Co ważne nie tylko skierowany do społeczeństwa białoruskiego, ale i przywódców zachodnich, o czym niewątpliwie świadczą słowa prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który stwierdził, iż „(…) nie może być mowy o izolacji państwa, jeśli ma ono dobre i przyjazne stosunki z Chińską Republiką Ludową (…)”[70]. Jest to dość jasny sygnał, że Białoruś nie zamierza iść na ustępstwa w relacjach z państwami Unii Europejskiej, gdyż ma ona alternatywę w postaci relacji gospodarczych i politycznych z Chinami. Państwo Środka zapewne jeszcze w większym stopniu niż dotychczas będzie mogło liczyć na poparcie Mińska na arenie międzynarodowej. Warto podkreślić, iż wizyta była szeroko komentowana w mediach, a Białoruś przedstawiana jako kraj, który odnosi wiele korzyści ze współpracy z Chinami. Tak niewątpliwie jest, choć jak już zostało to wspomniane powyżej nie są to korzyści jednoznaczne i co oczywiste Chiny nie oferują swojego wsparcia bezinteresownie. Pewne jest, iż jest to relacja w której zyskują one nieproporcjonalnie więcej. W kontekście zacieśniania wzajemnej współpracy warto dodać, iż oba kraje mają jeszcze w tym zakresie szerokie pola do działania, także w kwestiach ,politycznych. Jak można było się dowiedzieć na konferencji rzecznik chińskiego MSZ na początku lipca 2015, Białoruś postanowiła przyłączyć się do Szanghajskiej Organizacji Współpracy na prawach obserwatora[71]. Rzecznik Hua Chunying wyraziła chińskie uznanie dla decyzji białoruskich władz i jednocześnie podkreśliła, że organizacja ta „(…) zyskuje co raz większy wpływ międzynarodowy i uwagę (…)”. Natomiast na chwilę obecną Mińsk wciąż nie przystąpił do kolejnego sztandarowego projektu polityczno – gospodarczego Chin, tj. do Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

            Po przeanalizowaniu powyższych faktów można stwierdzić, iż zaangażowanie Chin na Białorusi po 2010 roku przebiega w ramach unikatowego dla tego ChRL modelu. Mińsk otrzymuje z Pekinu wielomiliardowe kredyty, które przeznaczone są inwestycje w infrastrukturę transportową i energetyczną oraz tworzenie zakładów przemysłu ciężkiego. Od granic kraju do zakładów tych prowadzą zmodernizowane drogi i linie kolejowe, a prąd dostarczany jest nowo budowaną infrastrukturą energetyczną. Jednocześnie powstające zakłady budowane są przez chińskie firmy, które zatrudniają chińskich pracowników, a firmy, w których udziały mają spółki z Państwa Środka są traktowane w sposób priorytetowy. Prowadzi do częstokroć do dyskryminacji lokalnego biznesu. W zakładach produkuje się często towary na które nie stać obywateli Białorusi lub brak jest na nie zapotrzebowania. Logiczną wydaje się w tym momencie konkluzja, iż jest to produkcja przeznaczona na eksport. Społeczeństwo tego kraju odnosi jak na razie ograniczone korzyści z tytułu powstających inwestycji. Nie można zaprzeczyć pozytywnemu wpływowi modernizacji infrastruktury na jakość życia Białorusinów, lecz jednocześnie istotnym problemem staje się dewastacja środowiska naturalnego czy dyskryminacja przedsiębiorców oraz zwykłych obywateli względem przybyszów z Dalekiego Wschodu. Ci ostatni są również co raz częściej oskarżani o zabieranie pracy dwóm wspomnianym grupom. Same kredyty również mogą okazać się zagrożeniem, gdyż źle zainwestowane mogą przyczynić się do powstania zadłużenia, którego kraj nie będzie w stanie spłacić i w efekcie stanie się uzależniony od woli wierzyciela, w tym wypadku Chin. Wariant ten może stać się tym bardziej prawdopodobny, iż lokalne inicjatywy biznesowe są dyskryminowane względem kapitału o dalekowschodnim rodowodzie. Niewątpliwie prócz wspomnianych zagrożeń i korzyści gospodarczych Białoruś jako państwo będące adresatem chińskiego zaangażowania odnosi również korzyści polityczne. Prezydent Aleksander Łukaszenko może chwalić się przed rodakami kolejnymi wielkimi projektami i uzyskanymi pożyczkami na miliardowe kwoty, a na arenie międzynarodowej zyskuje wsparcie międzynarodowe, które pozwala mu wybrać „trzecią drogę” niezależności od Rosji i państw UE. Chińska Republika Ludowa wprowadzając na Białorusi swój unikalny model zaangażowania gospodarczego, bez głębszego angażowania się w sprawy wewnętrzne tego kraju, odnosi szereg korzyści natury gospodarczej i politycznej. Chiny zyskują łatwiejszy dostęp do rynków zbytu w postaci państw zrzeszonych w unii celnej wraz z Białorusią, tj. Rosji i Kazachstanu. Państwo to również zapewne będzie także przyczynkiem do ekspansji na rynki krajów Unii Europejskiej. ChRL otrzymuje również dostęp do białoruskiej kadry naukowej, która mimo stereotypowego postrzegania państwa jako zacofanego, odnosi sukcesy w pewnych specyficznych dziedzinach. Chińskie firmy, będące w dużej mierze własnością państwa lub osób powiązanych z decydentami pekińskimi, uzyskują natomiast możliwość inwestowania na bardzo preferencyjnych warunkach. Nie można również nie wspomnieć o tym, iż Pekin inwestując swoje ogromne rezerwy walutowe w kredyty na BIZ na Białorusi, de facto niskim kosztem uzależnia od siebie tenże kraj. Uzależnienie to ma wymiar gospodarczy i polityczny. Chiny zyskały dzięki swojemu zaangażowaniu wiernego admiratora swojej polityki na arenie międzynarodowej.

[1]PolskieRadio.pl, Volvo zmieni właściciela. Markę kupili Chińczycy (artykuł): http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/187370,Volvo-zmieni-wlasciciela-Marke-kupili-Chinczycy, [dostęp: 26 lipca 2015].

[2]Belsat.eu, Trzy dni warte miliard. Przywódca Chin zakończył wizytę na Białorusi: https://belsat.eu/pl/artykuly/trzy-dni-warte-warte-miliard-przywodca-chin-zakonczyl-wizyte-na-bialorusi/, [dostęp: 26 lipca 2015].

[3] TVN24 Biznes i Świat, Białorusini coraz biedniejsi. Średnie wynagrodzenie spadło do 400 dolarów: http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/srednie-wynagrodzenie-na-bialorusi-wynosi-obecnie-ok-400-dolarow,525653.html, [dostęp: 26 lipca 2015].

[4]TVN24 Biznes i Świat, Łukaszenka chce, aby na Białoruś weszły chińskie banki. „Pekin ma morze pieniędzy” (artykuł): http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/bialorus-chce-u-siebie-chinskie-banki,531488.html, [dostęp: 26 lipca 2015].

[5]Wyborcza.biz, Białoruś pogrąża się w kryzysie: http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,17259916,Bialorus_pograza_sie_w_kryzysie.html, [dostęp: 26 lipca 2015].

[6]R. Szoszyn, Chiny kupują Białoruś: http://www.rp.pl/artykul/1200064.html, [dostęp: 26 lipca 2015].

[7] Central Intelligence Agency, The World Factbook: https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/bo.html, [dostęp: 26 lipca 2015].

[8]The Belarusian-Chinese Committee on Trade and Economic Cooperation: http://www.belaruschina.by/en/committee.html, [dostęp: 26 lipca 2015].

[9]R. Czachor, Polityka zagraniczna Republiki Białoruś w latach 1991-2011, Polkowice 2011, s. 199.

[10] Ibidem.

[11]A. Kublik, Białoruś staje się chińskim przyczółkiem w Europie Środkowej: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8502597,Bialorus_staje_sie_chinskim_przyczolkiem_w_Europie.html, [dostęp: 27 lipca 2015]

[12]A. Dyner, Chiny – kolejny „strategiczny” partner Białorusi?: http://eastbook.eu/2013/07/country/belarus/chiny-kolejny-strategiczny-partner-bialorusi/, [dostęp: 26 lipca 2015].

[13]TVN24.pl, Chiny zbudują duże miasto na Białorusi. Ma być „bramą do Europy”: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/chiny-zbuduja-duze-miasto-na-bialorusi-ma-byc-brama-do-europy,329182.html, [dostęp: 27 lipca 2015].

[14]R. Szoszyn, Białoruś prowincją Chin?: http://www.rp.pl/artykul/1040052.html?p=1, [dostęp: 27 lipca 2015].

[15]TVN24.pl, Chiny zbudują… op. cit.

[16] R. Szoszyn, Białoruś prowincją… op. cit.

[17]A. Wojcieszak, Chińczycy produkuja na Białorusi: http://www.log24.pl/artykuly/chinczycy-produkuja-na-bialorusi,5122, [dostęp: 28 lipca 2015].

[18]M. Wyrzykowska, W lutym pierwsze chińsko-białoruskie samochody osobowe marki Geely: http://regiomoto.pl/portal/aktualnosci/w-lutym-pierwsze-chinsko-bialoruskie-samochody-osobowe-marki-geely, [dostęp: 28 lipca 2015].

[19]TVN24 Biznes i Świat, Białorusini coraz biedniejsi… op. cit.

[20]M. Lewandowski, Rosja | Łada przegrała po czterech dekadach: http://moto.pl/MotoPL/1,88389,17176759,Rosja___Lada_przegrala_po_czterech_dekadach.html, [dostęp: 28 lipca 2015].

[21]TVN24 Biznes i Świat, Pensje Rosjan mocno w dół. „Ludzie nauczą się kontrolować swoje apetyty”: http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/spadek-zarobkow-w-rosji-przecietna-pensja-to-teraz-500-dolarow,520852.html, [dostęp: 28 lipca 2015].

[22]Informator Ekonomiczny Ministerstwa Spraw Zagranicznych: http://www.informatorekonomiczny.msz.gov.pl/pl/azja/kazachstan/, [dostęp: 28 lipca 2015].

[23]K. Nieczypor, Chińskie marzenie Łukaszenki spełnione: http://eastbook.eu/2014/01/country/belarus/chi%C5%84skie-marzenie-%C5%82ukaszenki-spe%C5%82nione/, [dostęp: 28 lipca 2015].

[24]Central Intelligence Agency, The World… op. cit.

[25]Polskie Radio.pl, Łukaszenka wrócił z Chin. „Białoruś cieszy się dziś z każdej pomocy” (artykuł): http://www.polskieradio.pl/75/921/Artykul/891828,Lukaszenka-wrocil-z-Chin-Bialorus-cieszy-sie-dzis-z-kazdej-pomocy, [dostęp: 30 lipca 2015].

[26] Ibidem.

[27]TVP Info, Praca na Białorusi zarezerwowana dla Chińczyków?: http://www.tvp.info/10967391/informacje/biznes/praca-na-bialorusi-zarezerwowana-dla-chinczykow/, [dostęp: 30 lipca 2015].

[28]L. Ash, Taking jobs: http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7047127.stm, [dostęp: 30 lipca 2015].

[29]R. Szoszyn, Białoruś prowincją… op. cit.

[30] Ibidem.

[31]Nie należy zapominać o kontekście politycznym. Prezydent Aleksander Łukaszenko jest wiernym sojusznikiem ChRL na arenie międzynarodowej. W bardzo ważnej dla Pekinu kwestii Tajwanu stanowisko Białorusi jest jednoznaczne – wyspa ta jest częścią komunistycznych Chin.

[32]Instytut Konfucjusza w Uniwersytecie Wrocławskim: https://ik.uni.wroc.pl/pl/page/1/instytut-konfucjusza, [dostęp: 30 lipca 2015].

[33] H. Shen, Instytut Konfucjusza – chiński urok czy ukryty Mao?: http://www.fronda.pl/a/instytut-konfucjusza-chinski-urok-czy-ukryty-mao,3870.html, [dostęp: 30 lipca 2015].

[34] R. Szoszyn, Białoruś prowincją… op. cit.

[35]R. Stefanicki, Chińczycy podbijają (kolonizują?) Afrykę: http://wyborcza.pl/1,76842,10963902,Chinczycy_podbijaja__kolonizuja___Afryke.html, [dostęp: 30 lipca 2015].

[36] TVP Info, Praca na Białorusi… op cit.

[37]Polska Times.pl, Nikaragua: Ruszyła budowa kanału między Atlantykiem i Pacyfikiem. Będzie kosztowała 50 mld dol.: http://www.polskatimes.pl/artykul/3694288,nikaragua-ruszyla-budowa-kanalu-miedzy-atlantykiem-i-pacyfikiem-bedzie-kosztowala-50-mld-dol,id,t.html?cookie=1, [dostęp: 31 lipca 2015].

[38]P. Badura, Białoruś i Kanał Nikaraguański: http://www.prawica.net/arch/38844, [dostęp: 31 lipca 2015].

[39] Polska Times.pl, Nikaragua:… op. cit.

[40] P. Badura, Białoruś… op. cit.

[41] Polska Times.pl, Nikaragua:… op. cit.

[42]W. Tomaszewski, Chiński Kanał Nikaraguański: http://www.polska-azja.pl/2015/01/10/w-tomaszewski-chinski-kanal-nikaraguanski/, [dostęp: 31 lipca 2015].

[43]P. Badura, Białoruś… op. cit.

[44]W. Tomaszewski, Chiński… op. cit.

[45]  Ibidem.

[46] P. Badura, Białoruś… op. cit.

[47]T. Szulc, Nie tylko Moskwa – rosyjskie ciekawostki sprzętowe na obchodach 70-lecia zwycięstwa nad faszyzmem, „Nowa Technika Wojskowa” Lipiec 2015, nr 7/2015 s. 39.

[48]Global Times, China, Belarus discuss cooperation: http://www.globaltimes.cn/content/879986.shtml, [dostęp: 3 sierpnia 2015].

[49]Ibidem.

[50]Ibidem.

[51]Global Times, China, Belarus vow to enrich partnership with closer cooperation: http://www.globaltimes.cn/content/883911.shtml, [4 sierpnia 2015].

[52]  Ibidem.

[53] R. Czachor, Polityka zagraniczna Republiki Białoruś… op. cit. s. 197.

[54]Global Times, China, Belarus vow… op. cit.

[55]Ibidem.

[56]M. Kaczmarski, Nowy Jedwabny Szlak: uniwersalne narzędzie chińskiej polityki: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2015-02-10/nowy-jedwabny-szlak-uniwersalne-narzedzie-chinskiej-polityki, [dostępne: 6 sierpnia 2015].

[57]wGospodarce, Chiny zainwestują w Białoruś miliard dolarów:              http://wgospodarce.pl/informacje/16412-chiny-zainwestuja-w-bialorus-miliard-dolarow, [dostęp: 6 sierpnia 2015].

[58]Onet.pl, Przywódcy Białorusi i Chiny o nowej epoce w stosunkach obu krajów: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/przywodcy-bialorusi-i-chiny-o-nowej-epoce-w-stosunkach-obu-krajow/kgxv78, [dostęp: 6 sierpnia 2015].

[59]R. Czachor, Polityka zagraniczna Republiki Białoruś… op. cit. s. 200.

[60] TVN24 Biznes i Świat, Łukaszenka chce… op. cit.

[61]NaWschodzie.eu, Czy chiński smok sfinansuje inwestycje na Białorusi?: http://nawschodzie.eu/index.php/polityka/42-czy-chinski-smok-sfinansuje-inwestycje-na-bialorusi, [dostęp: 7 sierpnia 2015].

[62]Global Times, Belarus wishes to boost trade with China: http://www.globaltimes.cn/content/917461.shtml, [dostęp: 7 sierpnia 2015].

[63]Polskie Radio.pl, Łukaszenka wrócił z Chin… op. cit.

[64]Global Times, Belarus wishes… op. cit.

[65]Global Times, Air China starts flights to Belarus: http://www.globaltimes.cn/content/919482.shtml, [dostęp: 7 sierpnia 2015].

[66]Polskie Radio.pl, Łukaszenka ugości prezydenta Chin. „Niech nasze relacje będą jak zawadiacka pieśń”: http://www.polskieradio.pl/75/921/Artykul/1438625,Lukaszenka-ugosci-prezydenta-Chin-Niech-nasze-relacje-beda-jak-zawadiacka-piesn, [dostęp: 9 sierpnia 2015].

[67]Ibidem.

[68]M. Wyrzykowska, Xi Jinping o znaczeniu Białorusi dla rozwoju nowego szlaku jedwabnego: http://www.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=infopakiet&dz=swiat&idNewsC, [d omp=209089&filename=&idnews=212400&data=&status=biezace&_CheckSum=1470740165, [dostęp: 9 sierpnia 2015].

[69]Global Times, China, Belarus sign currency swap agreement: http://www.globaltimes.cn/content/921020.shtml, [dostęp: 9 sierpnia 2015].

[70]M. Wyrzykowska, Przywódcy Białorusi i Chiny o nowej epoce w stosunkach obu krajów: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Przywodcy-Bialorusi-i-Chiny-o-nowej-epoce-w-stosunkach-obu-krajow-3338472.html, [dostęp: 9 lipca 2015].

[71]Relacja z cyklicznej konferencji prasowej rzecznika chińskiego MSZ z dnia 09.07.2015: http://www.fmprc.gov.cn/mfa_eng/xwfw_665399/s2510_665401/2511_665403/t1280102.shtml, [dostęp: 9 sierpnia 2015].

Autor zdjęcia: Dennis Jarvis

Marcin Adamczyk
Autor ukończył Stosunki Międzynarodowe na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego w 2013 roku obroniwszy, z oceną bardzo dobrą, pracę nt. geopolitycznej roli Chin na Pacyfiku. Rok później podjął Studia Doktoranckie na kierunku Nauki o Polityce, na tym samym wydziale. Autor w ramach Pracowni Koordynacji Badań i Dydaktyki Bezpieczeństwa Narodowego zajmuje się dydaktyką i badaniami nt. bezpieczeństwa i obronności. Obszary badawcze którymi się zajmuje to polityka bezpieczeństwa ChRL, relacje międzynarodowe w obszarze Azji i Pacyfiku oraz potencjały militarne najważniejszych państw na świecie. Jednocześnie z zamiłowaniem poszukuje sprzeczności i powiązań, tam gdzie inny ich nie dostrzegają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *