Home > Gospodarka i Polityka > Wokół Półwyspu Koreańskiego

Wokół Półwyspu Koreańskiego

7 lutego Chiny oficjalnie wyraziły swoje ubolewanie z powodu wystrzelenia satelity obserwacyjnej przez Północną Koreę, jednocześnie przestrzegając opinię międzynarodową przed dalszą eskalacją konfliktu w rejonie. Według wypowiedzi Hua Chunying, rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna (KRLD) powinna mieć możliwość swobodnego korzystania z przestrzeni kosmicznej, jednakże prawo to zostało wcześniej zawieszone przez rezolucję Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych (UN). Według agencji prasowej Xinhua, strona chińska pragnie utrzymać pokój i stabilność w regionie, konsultacje oraz dialog powinny być podstawowymi narzędziami rozwiązywania sporu.

Sama satelita nie stanowi żadnego zagrożenia, jednakże wielu obserwatorów[1] uważa, że w istocie była to próba technologii pocisków balistycznych. Rząd w Pjongjangu od ponad 20 lat dokonuje testów z wystrzeliwaniem satelitów i pocisków. W Południowej Korei istnieją obawy, że kiedyś przypadkowy niewypał bądź cały ładunek wybuchowy może wylądować (umyślnie lub nieumyślnie) na jednej z ich ulic. Korea Północna podejmuje kolejne próby, a coraz ostrzejsze sankcje nie powstrzymują ambicji rządu.

Warto jeszcze spojrzeć na chronologię ostatnich testów:

  • 1993 r. w maju wystrzelono pocisk średniego zasięgu, który wylądował w Morzu Japońskim.
  • 1998 r. oficjalnie wystrzelono w orbitę satelitę, jednak USA i Korea Południowa twierdziły, że była to rakieta balistyczna Taepodong-1. Pocisk przeleciał nad Japonią, a później wpadł do Oceanu Spokojnego.
  • 2006 r. w czerwcu testowano rakietę długiego zasięgu Taepodong-2. W październiku podano informację o podziemnych testach nuklearnych.
  • 2009 r. wprowadzono Kwangmyongsong-2, satelitę komunikacyjną, na orbitę. Według USA nieskutecznie.
  • 2012 r. w kwietniu podjęto kolejną próbę z zamiarem umieszczenia w przestrzeni kosmicznej Kwangmyongsong-3, ponownie nieudaną. Testy grudniowe w końcu wyniosły satelitę na orbitę.
  • r doszło do kolejnej próby wybuchów podziemnych.
  • 2014 r. wielokrotnie testowano pociski krótkiego zasięgu, pomimo wspólnych operacji wojsk USA oraz Korei Południowej w danym okresie.
  • 2015 r. czwarta podziemna próba wybuchu nuklearnego.

Wskutek łamania postanowień Organizacja Narodów Zjednoczonych ukarała Koreę Północną sankcjami, które objęły embargo na produkty militarne, technologiczne oraz towary luksusowe, zakaz podróży osób oraz ich rodzin, które były powiązane z programami dotyczącymi broni masowej zagłady. Po 2009 doszło do całkowitego zakazu handlu bronią, z wyjątkiem broni ręcznej. Wezwano członków UN do kontroli towarów przesyłanych drogą morską z i do KRLD. Nalegano również, aby powstrzymać dalsze udzielanie pożyczek i kredytów dla Korei Północnej. Po 2013 państwa członkowskie UN zobowiązane były do kontroli towarów transportowanych drogą lądową oraz morską.

Dyplomaci z całego świata zastanawiają się nad podjęciem jednomyślnej reakcji dotyczącej wydarzeń na Półwyspie Koreańskim. W tym czasie, Korea Południowa oraz USA wspólnie zasiadły do stołu, aby rozpocząć bilateralne rozmowy, w sprawie rozmieszczenia Terminal High Altitude Area Defense [THAAD tarcza anty-rakietowa]. Rząd w Pekinie natychmiast zareagował na tą informację wykazując, że takie działania są zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Chin. Strona chińska i południowo-koreańska wykorzystują ten sam argument – państwo sąsiedzkie nie powinno wywierać wpływu na nasze bezpieczeństwo narodowe. Redakcja South China Morning Post zwrócili uwagę na retorykę Pekinu, w odniesieniu do wystrzelenia rakiety używano słów „zauważono” oraz „ubolewanie” natomiast w kwestii THAAD wyrażono „głębokie zaniepokojenie”. Całą sytuację, sprzężenia trzech państw, komplikuje udział czwartego gracza, który znajduje się daleko za oceanem.

Warto spojrzeć na zarys historyczny obecnego konfliktu, który rozpoczęto prawie 66 lat temu. Wojna Koreańska 1950-1953. Mimo wcześniejszych deklaracji, że Półwysep Koreański leży poza liniami obrony USA, Truman podjął decyzję o obronie Korei Południowej przed agresją północnego sąsiada. Ówcześni analitycy amerykańscy podejrzewali Moskwę o zaplanowanie i koordynację ataku (w istocie była to inicjatywa KRLD), dlatego też nie mogli pozwolić sobie na bierność, szczególnie w sytuacji kiedy Mao, w 1949 r., proklamował komunistyczną Chińską Republikę Ludową. W czasie Zimnej Wojny obawiano rozlewu komunizmu na cały półwysep, wówczas Japonia zostałaby wciągnięta do obozu krajów satelickich. Zaangażowanie Stanów Zjednoczonych, w tak odległy konflikt, wynikało z analizy celów strategicznych. Ubieranie tego w moralną retorykę, służyło przede wszystkim przekonaniu społeczeństwa amerykańskiego do poniesienia kosztów, związanych z operacjami wojskowymi na 38 równoleżniku. 27 czerwca 1950 r. siły zbrojne USA zostały zaangażowane do obrony Korei Południowej i pozostały tam do dziś, widząc kluczowe znaczenie półwyspu dla całego regionu Azji Północno-Wschodniej.

Podczas samej wojny, generał amerykański, MacArthur dokonał inwazji w rejonie miasta Inczhon (320km za linią frontu), tym samym odcinając północnokoreańskie drogi zaopatrzenia, idące z Pjongjangu. Wtedy już nic nie stało na drodze, aby dalej pomaszerował na północ, przejmując kontrolę nad całym krajem. Chiny w obawie przed konfliktem z supermocarstwem, zbyt blisko swoich granic, podjęły ofensywę wkraczając do Korei Północnej. Wojska amerykańskie były na tyle zaskoczone, że musiano wycofać żołnierzy na południe oraz po raz drugi oddać Seul. Korea Południowa nie mogłaby istnieć bez wsparcia USA podczas Zimnej Wojny. Tak teraz KRLD pozwala sobie zakłócać międzynarodowy spokój, licząc na pomoc Pekinu. Kwestią pozostaje, jak długo rząd chiński będzie mógł i chciał tolerować wybryki swojego partnera.

Od 1950 r. na półwyspie toczona jest walka o wpływy w regionie, której Chiny oraz szeroko pojęty Zachód (pod dowództwem USA) nie pozwalają zakończyć. Co ciekawsze, oba zaangażowane supermocarstwa na własnym terenie przeżyły wcześniej podobny dylemat.

Od 1861 do 1865 Ameryka, w walce o swoją jedność, musiała przejść przez koszmar Wojny Secesyjnej. W niespełna sto lat później, po upadku cesarstwa Chińskiego, dochodzi do walk wewnętrznych pomiędzy partią Narodową (Kuomintang) a komunistami (KPCh). W jednym i drugim wypadku pozwolono, aby wynik wojny, brutalny i krwawy, zadecydował o ustroju oraz tożsamości narodu. Najlepszym rozwiązaniem sporu, byłyby rozmowy dyplomatyczne, a także obustronna chęć zakończenia konfliktu, ale regionalne antagonizmy są dodatkowo podsycane przez państwa zewnętrzne.

Przy obecnej sytuacji geopolitycznej teren, gdzie ścierają się wpływy głównych graczy dochodzi do dramatów społecznych. W ramach nowych sankcji, Korea Południowa wycofała swój personel ze specjalnej strefy współpracy (Kaesong) pomiędzy obydwiema Koreami, KRLD odpowiedziała tym samym, dodatkowo wprowadzając blokadę. Około 54 000 obywateli Korei Północnej straciło pracę, co w optymistycznym wariancie oznacza 108 000 ludzi (prawdopodobnie liczba znacznie większa) z brakiem środków na jakąkolwiek egzystencję. Giełda w Seulu notuje spadki, ze względu na niepewność inwestorów przez notoryczną eskalację konfliktu. Przy tak znacznych powikłaniach, trudno rozpocząć dialog, który chociażby neutralizował dotychczasowe zatargi.

Jednakże największym zagrożeniem dla świata jest efekt „nuklearnego domina” jak to określił Hong Yong-Pyo. Ewentualne pobłażanie KRLD, mogłoby przyczynić się do „zachęcenia” innych państw, o ambicjach nuklearnych, do podjęcia własnych prac nad próbami atomowymi. Międzynarodowe instytucje oraz każde państwo z osobna mają obowiązek dbania o globalny pokój, który w tym wypadku, jest zakłócany przez jedno państwo eksperymentujące z bronią nuklearną. Należy jednoznacznie i solidarnie sprzeciwiać się próbie „nuklearnej dyplomacji”. Paradoksalnie jednak, ten obowiązek jest wykorzystywany w strategiach geopolitycznych, które zaostrzają spór. Natomiast walki te są elementem szerszej koncepcji o przywództwo światowe.

Dyplomacja amerykańska gra w pokera (dysponując mocnym rozdaniem), notorycznie podwyższając stawkę jaką muszą „sprawdzić” Chiny. Państwo Środka gra w chińskie szachy, dbając o to, aby rozłożenie białych i czarnych kamyków wzmocniło ich siłę międzynarodową, przy czym musi uważać, żeby nie zostać okrążonym.

Grając w szachy można by doprowadzić do sytuacji remisowej, pod warunkiem dyplomacji autentycznie nastawionej na globalny pokój i opartej o zasadę samostanowienia państw. Obecnie dyplomacja to gra o sumie zerowej, ktoś wygra, a ktoś przegra. Przy bieżących zawirowaniach geopolitycznych, podbijaniu stawki, okrążaniu i strachu przed utratą pozycji międzynarodowej, któraś ze stron skapituluje. Tylko jaką cenę przyjdzie nam zapłacić za kolejny „New World Order”?

[1] http://thediplomat.com/2016/02/diplomats-scramble-to-react-to-north-korean-satellite-launch/

Karol Piekut
Studia licencjackie kończył na Mercyhurst College (USA) po czym podjął półtoraroczne zajęcia językowe na Fudan University (Chiny). Były student sinologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz absolwent Szkoły Głównej Handlowej na wydziale Finansów i Rachunkowości (studia magisterskie). Współzałożyciel organizacji studenckiej „Koło Naukowe Prawa i Gospodarki Chin” na Uniwersytecie Warszawskim. W 2012 otrzymał stypendium Instytutu Konfucjusza na roczny wyjazd do Chin (Fudan University). Uczestnik i prelegent konferencji związanych z tematyką Chin. Po 5 latach spędzonych w Chinach, w 2015 roku wrócił do Polski. Obecnie jest prywatnym przedsiębiorcą. Zainteresowania: zagadnienia geopolityczne, wpływ historii na teraźniejsze Państwo Środka, uwarunkowania kulturowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *