Home > Gospodarka i Polityka > Gospodarka > Perspektywy rozwoju partnerstwa – Czy Polska zostanie regionalnym sojusznikiem Chin?

Perspektywy rozwoju partnerstwa – Czy Polska zostanie regionalnym sojusznikiem Chin?

Wiele się ostatnio w Polsce mówi o perspektywie intensyfikacji współpracy gospodarczej i politycznej z Chinami. Coraz częściej wspomina się przy tej okazji o olbrzymim projekcie inwestycyjnym, którego mielibyśmy być przyszłym beneficjentem. Chodzi oczywiście o znany pod nazwą Nowego Jedwabnego Szlaku plan rozbudowy infrastruktury komunikacyjnej, łączącej rynek chiński z krajami Eurazji. Nie milkną echa wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Państwie Środka, a liczni specjaliści wieszczą naszej ojczyźnie świetlaną przyszłość w roli kluczowego partnera ChRL w regionie. Czy faktycznie możemy jednak mówić o wyjątkowym znaczeniu Polski w chińskiej wizji rozwoju? Czy rzeczywiście mamy szansę zostać regionalnym sojusznikiem Chin? Poznanie właściwej odpowiedzi może najpierw wymagać postawienia nieco innego pytania – Czy Polska, jako średniej wielkości europejski kraj dysponuje odpowiednim potencjałem, aby zwrócić na siebie uwagę światowego mocarstwa? Co jako Polacy mamy do zaoferowania chińskim partnerom i na czym polega nasza wyjątkowość w regionie?

Różnice potencjału

Przyjrzyjmy się najpierw skali, o jakiej mówimy i porównajmy podstawowe dane dotyczące potencjału Rzeczypospolitej Polskiej oraz Republiki Ludowej Chin.

Zrzut ekranu 2016-03-01 o 19.48.59

Już na pierwszy rzut oka widać, iż porównujemy zaledwie średniej wielkości europejski kraj, którego siła gospodarcza zdaje się być raczej niedostrzegalna na arenie międzynarodowej, do światowego mocarstwa. W 2015 roku nasza gospodarka była niemal dwudziestokrotnie mniejsza od chińskiej. Rozwijaliśmy się prawie dwukrotnie wolniej, a wartość eksportu Państwa Środka dwunastokrotnie przewyższyła naszą. Trudno całkowicie krytycznie ocenić nasze znaczenie, jako potencjalnego partnera. Musimy przecież pamiętać, że porównujemy kraje o bardzo dużej dysproporcji w zajmowanej powierzchni oraz liczbie mieszkańców. Jest to jednak dysproporcja, o której należy pamiętać i którą należy uwzględnić przy analizie naszych stosunków bilateralnych. Wynika z niej, bowiem kluczowy dla tych relacji wniosek – najprawdopodobniej Polska nie ma szans, aby stać się dla Chin partnerem niezastąpionym, w którymkolwiek z możliwych obszarów współpracy. Nie oznacza to oczywiście, iż jesteśmy partnerem pozbawionym mocnych stron, niemniej jednak przed polską dyplomacją leży obecnie bardzo trudne zadanie właściwego wykorzystania wszystkich naszych atutów.

Wymiana handlowa

Dotykając zagadnienia Nowego Jedwabnego Szlaku zasadniczo nie można pominąć tematyki międzynarodowego handlu. Często mówi się przy tej okazji o rosnącym chińskim eksporcie oraz nienasyconym apetycie na europejskie rynki. Równie często zapomina się jednak, że realizowany przez Chiny projekt nie dotyczy drogi jednokierunkowej. Przy założeniu, że planowana sieć komunikacyjna rzeczywiście powstanie, będzie ona służyła nie tylko jako droga dla chińskiego eksportu do Europy. Czy przed Polską stoi zatem szansa, aby z biernego importera chińskich produktów przekształcić się w partnera o nieco lepiej zbilansowanej wymianie handlowej?

Taki właśnie wniosek mógłby się nasunąć po zapoznaniu się z aktualnymi informacjami dotyczącymi struktury polskiego handlu zagranicznego. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, ubiegły rok był pierwszym w tym stuleciu, kiedy Polska odnotowała dodatki bilans handlowy. U stóp tego sukcesu leży wiele czynników, takich jak taniejąca ropa, czy osłabienie złotego. Ponadto polski eksport zwiększył się w zeszłym roku o ponad 7%, w czasie, gdy wartość towarów importowanych powiększyła się o zaledwie trzy.[1] Perspektywy wyglądają, zatem obiecująco, jednak główny problem nadal pozostaje nierozwiązany – jak zwiększyć udział Chin w odbiorze polskich towarów? Według GUS-u, choć Chiny są drugim najważniejszym udziałowcem polskiego importu, nie mieszczą się nawet w pierwszej dziesiątce naszych najważniejszych partnerów eksportowych.[2]

Co więcej, jako zaledwie dwudziesty piąty eksporter na świecie, możemy napotkać poważny problem z uzyskaniem uznania chińskiego konsumenta. Obecnie wśród najważniejszych udziałowców chińskiego rynku wymienić możemy tylko jedno europejskie państwo, którym są Niemcy z wynikiem nieco ponad 5%[3]. Nawet dużym gospodarkom, takim jak Zjednoczone Królestwo, Francja, czy Włochy nie udało się pokonać tej poprzeczki. Największy udział na chińskim rynku mają kolejno Korea oraz Japonia, co może świadczyć o tym, iż to odległość jest wciąż jednym z najważniejszych czynników świadczących o konkurencyjności eksporterów dla chińskiego odbiorcy. Prawdą jest oczywiście, iż tendencja ta może w przyszłości stracić na znaczeniu dzięki realizacji projektu Nowego Jedwabnego Szlaku. Pamiętajmy jednak, iż nie będziemy jedynym beneficjentem tej zmiany, a polskie produkty mają w Europie bardzo dużą konkurencję.

Wydaje się ponadto, iż w wymianie handlowej z Chinami może nam nieco zabraknąć pola do manewru, jako że polska gospodarka raczej nie wytwarza produktów cieszących się popytem chińskiego importera. Bazę dla polskiego eksportu w roku 2015 stanowiła produkcja maszyn przemysłowych oraz środków transportu, handel półproduktami, oraz produkcja rolna i hodowla zwierząt. W tym samym czasie zainteresowaniem chińskiego rynku cieszyły się maszyny elektryczne, ropa naftowa, technologia nuklearna, sprzęt medyczny, pojazdy silnikowe i rudy metali. [4] W wyniku tej niekompatybilności, wymiana z Chinami generuje, co roku jeden z najgłębszych deficytów obrotów w polskim handlu zagranicznym.[5] Wygląda na to, że chociaż Polska pozostaje największym partnerem Chin w Europie Środkowo-Wschodniej, stabilizacja negatywnej sytuacji naszego bilansu handlowego może być bardzo trudnym zadaniem.

Z pomocą może nam jednak przyjść rosnące zapotrzebowanie na importowaną żywność. Wartość chińskiego importu produktów spożywczych już dziś sięga, bowiem 105 miliardów dolarów. Dynamicznie rozwijająca się klasa średnia oraz moda na kupowanie zagranicznych produktów, co roku prowadzi do powiększenia tego rynku.[6] Tendencja ta szczęśliwie nie pozostała niezauważona przez stronę polską. Jeszcze pod koniec zeszłego roku Joanna Jachacy, przedstawicielka Konsulatu Generalnego RP w Chinach zapowiedziała, iż w 2016 roku na chińskim rynku powinno pojawić się więcej polskich owoców oraz nabiału. [7]

To jeszcze nie koniec dobrych wiadomości – w 2015 roku sprzedaż polskiej żywności do krajów Azji sięgnęła 210 milionów euro, czyli aż 6,5% więcej niż w roku poprzednim. Chociaż wciąż jest to tylko niewielka część, wartego 25 miliardów euro, polskiego eksportu produktów spożywczych, możemy być zasadniczo pewni, że rozbudowa infrastruktury drogowej i kolejowej łączącej daleki wschód z Europą zaowocuje dynamicznym rozwojem tej gałęzi handlu. [8]

Inwestycje
Chociaż i na tej płaszczyźnie współpraca polsko-chińska nie osiągnęła jeszcze wielu sukcesów, to perspektywa wydaje się dość obiecująca. Zacieśnianie więzi ekonomicznych pomiędzy Polską i ChRL, dobry marketing polskiego rynku, a także stosunkowo niski koszt pracy w stosunku do dobrej edukacji społeczeństwa mogą doprowadzić do zwiększenia ilości projektów joint-ventures, a także zachęcić chińskie przedsiębiorstwa do inwestycji w Polsce.

Już w zeszłym roku kraj obiegła informacja o rozbudowie terminalu intermodalnego pod Łodzią. Spółka Hatrans Logistics, operator logistyczny kontenerowego ekspresu do Chengdu, zapowiedziała realizację tej inwestycji. Celem terminalu będzie obsługa eksportu towarów z Europy do Azji, oraz import z Chin.[9]

W Polsce miałaby także powstać pierwsza w Europie fabryka super wydajnych ogniw krzemowych. Inwestycji wartej około 120 mln złotych podjęło się Centrum Badań i Rozwoju Technologii dla Przemysłu wraz z chińskim Solargiga Energy Holdings. Pierwsze produkty opuszczą fabrykę jeszcze w tym roku. Umiejscowienie produkcji towarów hi-tech w Polsce z pewnością doprowadzi do rozwoju innowacyjności, skoku technologicznego w całej gałęzi przemysłu a także do powstania nowych miejsc pracy.[10]

Co więcej, wydaje się, że w najbliższych latach możemy spodziewać się więcej podobnych inwestycji. Chiny aspirują, bowiem do miana eksportera numer jeden w dziedzinie produktów hi-tech. Już w 2014 roku udało im się przegonić Japonię i uzyskać miano głównego producenta oraz sprzedawcy nowoczesnej technologii w Azji. [11]

Centrum Logistyczne Jedwabnego Szlaku
szlak

Wydaje się, że naszym największym sojusznikiem we współpracy z Chinami może okazać się geografia, a konkretniej centralne położenie w samym sercu Europy. Dzięki korzystnej lokalizacji Polska jest prawdopodobnie brana pod uwagę, jako możliwe centrum logistyczne dla eksportu Chińskich towarów na zachód. Przemawia za tym przede wszystkim rozłożenie europejskich dróg, oraz już istniejących szlaków handlowych. Wiele z nich przecina się właśnie na terenie naszego kraju, aby połączyć Skandynawię z Bałkanami, oraz Zachód z partnerami azjatyckimi. Między innymi możemy tutaj wymienić najdłuższą, bo liczącą około 8 tysięcy kilometrów, europejską drogę – E-40 łączącą francuskie Calais z dalekim Kazachstanem, trasę europejską E-30 stanowiącą główny szlak handlowy między Moskwą a Berlinem, czy tzw. Via Balticę, umożliwiającą szybki transport z Europy Centralnej do Skandynawii. Potencjalnie perspektywiczne wydają się także plany budowy szlaku Via Carpatia, oraz odnowienia szlaku rzecznego E-40 łączącego morze bałtyckie z czarnym. W takim przypadku moglibyśmy rzeczywiście stać się prawdziwym oknem Chin do Europy.

Okazuje się jednak, że nie jesteśmy jedynymi, którzy aspirują do tej roli. Konkurencyjny projekt przebiegu jedwabnego szlaku przez Europę wschodnią przedstawiła niedawno Ukraina. Pomija on w całości Rosję, oraz Polskę przebiegając przez terytorium Ukrainy, Białorusi i Litwy, oraz łącząc Czarnomorską odnogę Jedwabnego Szlaku z morzem bałtyckim. Co więcej, pokrywałby się on w dużym stopniu z litewską wizją szlaku „Wiking” – kolei łączącej Kłajpedę z portami morza czarnego. Wiking miałby umożliwić pokonanie całej, liczącej ponad 1700 km trasy, w ciągu zaledwie 52 godzin.[12] Może się wkrótce okazać, że aspirantów do roli kluczowego punktu na mapie Jedwabnego Szlaku jest w Europie jeszcze więcej, co z pewnością wpłynie negatywnie na polską pozycję negocjacyjną.

Pozycja Polski na arenie międzynarodowej

Wyraźnym atutem, poszerzającym pole do współpracy w zakresie polityki zagranicznej jest także obecność Polski w organizacjach międzynarodowych, oraz grupach regionalnych. Mowa tutaj oczywiście przede wszystkim o Unii Europejskiej i NATO. Utrzymanie stabilnych relacji, oraz polepszenie swojej pozycji negocjacyjnej względem nich, jest ważnym celem chińskiej polityki zagranicznej. Zasadna wydaje się, zatem próba pozyskania pozytywnych relacji z ich poszczególnymi członkami, gdyż opłacić się ona może umocnieniem Chin w relacjach z Zachodem.

Mimo, iż Polska nie należy do ścisłej czołówki najbardziej wpływowych uczestników życia politycznego UE, ani NATO, partnerskie relacje z nią, mogą okazać się korzystne, a nawet kluczowe, jeśli mowa o Europie Środkowej. Nie można zapominać, iż jesteśmy nieformalnym liderem grupy V4, członkiem Trójkąta Weimarskiego oraz uczestniczymy w europejskiej grupie G6 razem z Hiszpanią, Włochami, WB, Francją i Niemcami. Ponad to, postrzegani jesteśmy, jako najważniejszy element grupy 16 + 1. Mowa tutaj o platformie dialogu i współpracy, między Chinami a krajami Europy środkowo-wschodniej. W grupie oprócz Polski i Chin uczestniczą jeszcze, Łotwa, Litwa, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Słowenia, Chorwacja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Albania i Macedonia. Polska dysponuje czterdziestoma procentami potencjału ekonomicznego grupy, oraz trzydziestoma ośmioma procentami jej ludności. Jesteśmy też jedynym członkiem szesnastki, który dołączył do Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych. W kontekście współpracy z Chinami, nie może być, zatem mowy o Europie Środkowej bez udziału Polski.[13]

Wydaje się, że zarówno chińscy partnerzy, jak i organy polskiej dyplomacji całkiem dobrze zdają sobie z tego sprawę. Podczas tegorocznej konferencji poświęconej współpracy inwestycyjnej Chin z zagranicą polski ambasador, jako jedyny z zaproszonych na konferencję dyplomatów, poproszony został o zabranie głosu. Zachęcał obecnych na sali gości do wyboru Polski, jako korzystnego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej oraz dobrego celu dla chińskich inwestycji. Podkreślił, że duże nadzieje pokładamy w rozwoju współpracy dzięki już istniejącym połączeniom kolejowym Łódź – Chengdu oraz Warszawa – Suzhou.[14]

Czy zatem Polska rzeczywiście posiada wszelkie potrzebne predyspozycje, aby zostać pełnoprawnym partnerem wzrastającego mocarstwa? Na to pytanie w pełni odpowie nam dopiero przyszłość. Dziś wydaje się jednak, iż dysponujemy kilkoma asami w rękawie, których poprawne wykorzystanie przyniesie nam wymierne korzyści. Eksport polskiej żywności do Azji, udział w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, dobra pozycja w naszej części Europy, oraz wystarczający potencjał logistyczny dla organizacji, oraz przeładunku chińskiego eksportu stanowią o naszej dobrej pozycji negocjacyjnej. Nie wydaje się jednak, aby nasz sukces miał być już przesądzony. Większy napływ chińskich towarów do Polski może doprowadzić do drenażu polskich finansów i pogrążenia bilansu handlu zagranicznego. Konkurencyjna postawa naszych sąsiadów może osłabić naszą stabilną pozycję w Europie Środkowo-Wschodniej, a rozczarowanie wciąż jeszcze stosunkowo małą ilością chińskich inwestycji może wpłynąć negatywnie na dalsze negocjacje. Chociaż wiele wskazuje, zatem na pewną rolę Polski w projekcie Jednego Pasa, Jednego Szlaku, może być jeszcze zbyt wcześnie, by powiedzieć „hop”.

[1] Bankier.pl, Polska z nadwyżką w handlu zagranicznym. Udział Niemiec Rośnie, Niemiec maleje,
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-z-nadwyzka-w-handlu-zagranicznym-Udzial-Niemiec-rosnie-Rosji-maleje-7294545.html (dostęp 27 lutego 2016).
[2] Ibidem,
[3] Cia.gov/library/publications/the-world-factbook (dostęp 27 lutego 2016)
[4] Ibidem,
[5] Raport Ministerstwa Gospodarki o Stanie Handlu Zagranicznego, str. 51 http://120.52.72.41/www.me.gov.pl/c3pr90ntcsf0/files/upload/24765/ROHZ2015_20150827_druk_ost.pdf (dostęp 27 lutego 2016).
[6] Rocznik statystyczny WTO, strona 85, https://www.wto.org/english/res_e/statis_e/its2015_e/its2015_e.pdf (dostęp 27 lutego 2016).
[7] Fhwchina.com, Polish apple and dairy products exhibit in FHW China 2016 http://www.fhwchina.com/en/Info___News/Latest_News/20151218/2207.html (dostęp 27 lutego 2016)
[8] Polskieradio.pl, Rekordowy eksport polskiej żywności: jego wartość wyniesie w 2015 r. 25 mld euro. http://www.polskieradio.pl/42/3166/Artykul/1483337,Rekordowy-eksport-polskiej-zywnosci-jego-wartosc-wyniesie-w-2015-r-25-mld-euro-Rosjanie-nie-przeszkodzili (dostęp 27 lutego 2016)
[9] Rynekinfrastruktury.pl, Nowe Inwestycje w Polsce Centralnej Wesprą Rozwój Współpracy z Chinami, http://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/nowe-inwestycje-w-polsce-centralnej-wespra-rozwoj-wspolpracy-z-chinami-50239.html (dostęp 27 lutego 2016)
[10]Polsatnews.pl, W Polsce powstanie pierwsza w Europie fabryka ogniw krzemowych,  http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2015-12-04/w-polsce-powstanie-pierwsza-w-europie-fabryka-ogniw-krzemowych/ (dostęp 27 lutego 2016)
[11]Bloomberg.com, China surpasses Japan as Asia’s top high-tech exporter http://www.bloomberg.com/news/articles/2015-12-08/china-surpasses-japan-as-asia-s-top-high-tech-exporter-adb-says
[12] Euroinfrastructure.eu, Litewski projekt intermodalny “Viking” wygrywa kolejną nagrodę, http://www.euroinfrastructure.eu/infrastruktura/litewski-projekt-intermodalny-viking-wygrywa-kolejna-nagrode/ (dostęp 26 lutego 2016).
[13]Europe.chinadaily.com, Poland Eager for Belt and Road Role, http://europe.chinadaily.com.cn/epaper/2016-01/08/content_22988031.htm (dostęp 26 lutego 2016)
[14] Pekin.msz.gov.pl, Polska Zachęca Chiny do Inwestycji, http://pekin.msz.gov.pl/pl/c/MOBILE/aktualnosci/polska_zacheca_chiny_do_inwestycji (dostęp 26 lutego 2016).

Jan Furmanek
Absolwent warszawskiej uczelni Collegium Civitas na kierunku Stosunki Międzynarodowe - Studia Azjatyckie. Po ukończeniu studiów licencjackich wyjechał do Chin pogłębiać swoją wiedzę o języku i kulturze. Obecnie student Zhejiang International Studies University, uczestnik rocznego programu nauki języka mandaryńskiego w Hangzhou. Jego zainteresowania akademickie skupiają się wokół stosunków politycznych Chin z krajami Europy Środkowej i Wschodniej, perspektyw gospodarczej współpracy ChRL i Rzeczypospolitej Polskiej oraz geopolityki Azji Wschodniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *