Home > Kultura > Zbyt wielu kawalerów na chińskiej wsi!

Zbyt wielu kawalerów na chińskiej wsi!

W chińskich miastach tradycyjne, czerwone suknie ślubne zastępowane są coraz częściej przez białe, popularne na zachodzie. Pomimo tego, że małżeństwo nadal można zaaranżować, większość par poznaje się na uczelniach, w klubach, przy okazji różnych spotkań. Chociaż słyszy się o materializmie niektórych kobiet i ich wysokich wymaganiach odnośnie statusu społecznego przyszłego męża, wiele związków zawieranych jest z miłości. Na terenach wiejskich tradycja jednak pozostaje żywa, a zwyczaje nadal się kultywuje. Żeby poślubić kobietę, rodzina pana młodego zobowiązana jest do podarowania prezentu ślubnego – ustalonej uprzednio kwoty na rzecz rodziców panny młodej. Nierzadko rodzice zapożyczają się lub wydają wszystkie oszczędności, aby umożliwić synowi zawarcie związku. Im uboższy region, tym wyższe są koszty wesela dla pana młodego, co można szczególnie zauważyć w północno-zachodnich Chinach. Rośnie liczba kawalerów, których nie stać na zawarcie małżeństwa.

Profesor socjologii University of Wuhan – Liu Yanwu, przeprowadził badania dotyczące zmian kosztów zawierania małżeństw na obsarach wiejskich. Jak pokazała analiza, w okresie od 1970 do 1980 roku wydatki ślubne stanowiły potężne obciążenie dla budżetu rodzin z omawianego obszaru. W latach 90tych koszt małżeństwa to średni dochód rodziny robotniczej z trzech lub czterech lat. Od roku 2000 obserwuje się znaczny wzrost nakładów na ożenek. W chwili obecnej robotnik, żeby pokryć koszty związane ze ślubem, powinien przepracować około dwudzieścia lat. Zwłaszcza, że na terenach wiejskich coraz częściej od pana młodego oczekuje się nie tylko zapewnienia właściwych warunków bytowych w postaci mieszkania, ale także – głównie w bogatszych regionach – posiadania samochodu.

W Qingyang cena zaręczynowego prezentu wzrosła z 10 000 yuan (ok. 6 000 zł) w 2004, do 150 000 (ok. 90900 zł) yuan w ostatnim czasie.

Jedną z przyczyn powstania problemu jest mniejsza ilość kobiet w stosunku do mężczyzn. W całych Chinach na 100 dziewczynek przypada 115 chłopców. Na terenach wiejskich dysproporcja między mężczyznami i kobietami jest jeszcze wyższa, gdyż dużo większą wagę przywiązuje się do tradycji. Tylko syn może zaopiekować się rodzicami na starość oraz zagwarantować przedłużenie rodu, dlatego rodzice nie chcą mieć córek. Na niektórych wsiach stosunek mężczyzn do kobiet to 2 do 1. Nie dziwi fakt, że między wiejskimi kawalerami ma miejsce ostra rywalizacja o rękę partnerki.

Kolejną przyczyną wzrostu kosztów ślubu jest migracja ludności ze wsi do miasta. Po roku 1970 kiedy w Chinach miały miejsce reformy, wielu mieszkańców i mieszkanek wsi wyruszyło do miast w poszukiwaniu wyższej płacy i zmiany warunków życia. Zdarza się, że kobiety ze wsi wychodzą za mieszkańców miast, dlatego że są lepiej sytuowani i mogą zapewnić im dostatniejsze życie. W efekcie liczba kobiet na terenach wiejskich spada.

W najgorszej sytuacji są kawalerowie z rejonów tj. Qingyang. Kobiety nie chcą wychodzić za mężczyzn z ubogich rodzin, co oznacza wyższe koszty prezentu ślubnego. W efekcie wielu kawalerów z najbiedniejszych rodzin nie może założyć rodziny. W zmianie sytuacji nie pomogło nawet wprowadzenie przez władze Qingyang regulacji, mających na celu przeciwdziałanie wygórowanym kwotom prezentu ślubnego.

Wzrost koszów małżeństw doprowadził również do innych problemów społecznych. Niektóre rodziny decydują się kupić żonę od handlarzy ludźmi. Kobiety te najczęściej pochodzą z Azji południowo-wschodniej, np. z Wietnamu, czy Laosu. Zdarza się jednak, że porywane i sprzedawane są dziewczynki oraz kobiety z chińskich miast. Na biznesie tego rodzaju można bardzo dużo zarobić, dlatego nie brakuje osób zajmujących się handlem.

Związki zawarte w ten sposób okazują się zwykle bardzo nietrwałe. Większość kobiet postanawia uciec przy pierwszej, nadarzającej się okazji.

Zdarzają się przypadki ożenku ubogich kawalerów z bogatszymi kobietami. Zwykle w takiej sytuacji rodzina panny młodej pokrywa koszty ślubu. Jednak taka sytuacją wiąże się z przymusem zamieszkania po ślubie w domu małżonki, wraz z jej rodzicami. Na przygarnięcie pod swój dach zięcia decydują się rodziny, które mają same córki i chciałyby, aby ich ród przetrwał. W takim przypadku dzieci przyjmują nazwisko matki. Niestety, ubogimi mężczyznami w domu żony i lokalnej społeczności często pogardza się. To rodzi frustrację i w skrajnych przypadkach dochodzi do tragedii. Na początku tego roku zięć, który żył wraz z rodziną swojej żony, zamordował partnerkę. Dwa lata temu inny mężczyzna zabił siedmiu członków rodziny żony. Zdarza się jednak, że związki biednych mężczyzn i ich bogatszych partnerek są udane. Dużo zależy od podejścia do problemu małżonków, ich rodzin i społeczności.

Władze Chin widzą zagrożenie we wciąż rosnącej liczbie mężczyzn, którzy nie mają szans założyć rodzin. Poczucie gniewu, rozczarowania i frustracji może doprowadzić do wielu niepożądanych zachowań, takich jak akty wandalizmu lub przemocy przemocy.

http://news.asiaone.com/news/asia/marriage-too-costly-some-rural-bachelors-china

http://www.chinadaily.com.cn/china/2016-03/03/content_23719476.htm

http://indianexpress.com/article/world/world-news/chinas-population-to-reach-1-42-billion-by-2020/

 autor zdjęcia: David Schroeter

Izabela Ufnowska
Studentka studiów magisterskich Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku sinologia. Dwukrotnie otrzymała stypendium językowe. Pierwszy raz w roku 2013 studiowała przez semestr na Yunnan Normal University w Kunmingu. Aktualnie przebywa na rocznym stypendium w Nankinie. Chinami interesuję się już od czasów licealnych, szczególnie fascynuje ją historia, literatura i kultura chińska.

One thought on “Zbyt wielu kawalerów na chińskiej wsi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *