Home > Gospodarka i Polityka > Najważniejsze zagadnienia stosunków chińsko – japońskich po II Wojnie Światowej

Najważniejsze zagadnienia stosunków chińsko – japońskich po II Wojnie Światowej

Pomimo, iż pod koniec XX wieku Francis Fukuyama ogłosił słynny „koniec historii”, to jednak we współczesnych stosunkach międzynarodowych nie zaszły fundamentalne zmiany. Owszem, zmieniają się aktorzy, zmieniają się niektóre zagrożenia, jednakże im bardziej rzeczywistość relacji międzynarodowych się zmienia, tym bardziej co raz częściej pozostaje taka sama. Sytuacja w rejonie Azji i Pacyfiku jest niezwykle podobna do tej sprzed blisko wieku. Stany Zjednoczone poprzez działania polityczne i militarne starają się utrzymywać status hegemona w regionie i podobnie jak przed II Wojną Światową kilka państw próbuje status ten podważyć. Bezsprzecznie najbliższe dekady będą przebiegać pod znakiem konfrontacji gospodarczej i politycznej, a być może także militarnej, pomiędzy Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Jednakże USA nie będą osamotnione w tym starciu. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż najważniejszym ich sojusznikiem w regionie pozostanie Japonia. Jest to państwo silne gospodarczo (choć przechodzące przez okres stagnacji) i militarnie. Siła samej tylko Japonii może nie wystarczyć do przeciwstawienia się ambicjom Państwa Środka. Z tego względu Tokio potrzebuje bliskiego sojuszu gospodarczego i militarnego z Waszyngtonem, ale i Stany Zjednoczone dla zabezpieczenia swojej pozycji w regionie dążą do utrzymania odpowiedniego poziomu stosunków z Japonią. Autor dla lepszego zrozumienia obecnej sytuacji geopolitycznej w rejonie Azji i Pacyfiku podjął się próby podsumowania wydarzeń, jakie miały miejsce w relacjach chińsko – japońskich w drugiej połowie XX wieku, od momentu oficjalnego nawiązania relacji pomiędzy ChRL a Japonią.

Optymistyczny początek

Japonia i Chiny nawiązały stosunki dyplomatyczne we wrześniu 1972 roku, prawie po trzydziestu latach od zakończenia II Wojny Światowej i okupacji Chin przez Cesarstwo Wielkiej Japonii[1]. Doszło wtedy do spotkania przywódcy komunistycznych Chin Mao Zedong z premierem Japonii Tanaki Kakuei[2]. W wydanym Wspólnym Komunikacie Japonia uznała rząd ChRL za jedyny legalny rząd Chin, a Tajwan za jego nieodłączną część[3]. Głównym przyczynkiem do wzajemnego uznania się obu rządów było tzw. zerwanie radziecko – chińskie, które skłoniło Mao Zedonga do poszukiwania nowych partnerów, ze szczególnym uwzględnieniem przeciwników Związku Radzieckiego. To zaowocowało nawiązaniem stosunków amerykańsko – chińskich, a w efekcie również japońsko – chińskich. Zdaniem Ewy Dryjańskiej rząd w Tokio został zaskoczony przez swojego amerykańskiego sojusznika, który zainicjował kontakty z Pekinem, nie informując go uprzednio o takowym zamiarze. Jednocześnie nałożyły się na to kolejne czynniki, czyli kryzys naftowy i zaostrzenie polityki celna ze strony Stanów Zjednoczonych wobec Japonii[4]. Wszystkie one skłoniły Japończyków do zbliżenia z Chinami. Pekin w akcie dobrej woli zrzekł się we wspomnianym Komunikacie reparacji wojennych[5]. Warto również nadmienić, iż przedstawiciele obu państw oświadczyli jednocześnie, że mająca miejsce normalizacja stosunków nie jest wymierzona w żadne z państw regionu. Chiny i Japonia zrzekły się dążenia do hegemonii na obszarze Azji i Pacyfiku oraz zapowiedziały przeciwdziałanie takim krokom ze strony państw trzecich.

Paradoksalnie po czterech dekadach od tej deklaracji Chiny komunistyczne posiadają wolę i możliwości do zdobycia hegemonii, jeżeli nie globalnej, to na pewno regionalnej, a Japonia stała się w dużej mierze ekspozyturą interesów aktualnego hegemona na Pacyfiku, Stanów Zjednoczonych. Należy jednak pamiętać, iż będąca częścią Wspólnego Komunikatu tzw. klauzula antyhegemonistyczna, wymierzona była ówcześnie w ZSRR[6]. Stosunki chińsko – japońskie zostały nawiązane w przeciągu trzech lat od bitwy granicznej pomiędzy wojskami radzieckimi i chińskimi nad rzeką Ussuri, więc w Pekinie zagrożenie konfliktem ze Związkiem Radzieckim wciąż było postrzegane jako realne. Dlatego też rząd chiński poparł Japonię w jej sporze z Sowietami o Wyspy Kurylskie. Spór ten nie został zakończony po dziś dzień, a władze w Moskwie wykorzystują wyspy jako narzędzie w bieżących sporach politycznych. W apogeum wojny na wschodzie Ukrainy, w sierpniu 2014 roku, Tokio było jednym z orędowników nałożenia na Federację Rosyjską sankcji gospodarczych z związku ze wspieraniem przez nią tzw. separatystów w Donbasie i Ługańsku. Rosja odpowiedziała manewrami wojskowymi na spornych Wyspach Kurylskich[7]. Zaś w lutym 2015 roku wiceprzewodniczący komisji spraw zagranicznych rosyjskiej Dumy Państwowej Leonid Kałasznikow określił postawę Japonii w związku z konfliktem na Ukrainie jako wrogą i wykluczył możliwość zwrotu spornych wysp pod administrację japońską[8].

Ewa Dryjańska uważa, iż Tokio w latach 70. nie zamierzało mieszać się w spór wewnątrz ruchu komunistycznego i dążyło do zachowania „równego dystansu” wobec obu państw. Zdaniem E. Dryjańskiej stanowcza postawa japońskich władz w tej kwestii była przyczyną zwłoki w pracach nad Traktatem o Pokoju i Przyjaźni[9], który zawarty został dopiero w 1978 roku. W międzyczasie między Chinami, a Japonią doszło do wymiany ambasadorów w kwietniu 1973 roku. Następnie w styczniu 1974 roku oba państwa zawarły układ handlowy, wraz z obustronnym przyznaniem sobie klauzuli najwyższego uprzywilejowania. Równocześnie podjęto ustalenia dotyczące komunikacji lotniczej pomiędzy sygnatariuszami. Ostatnim z serii porozumień była umowa o rybołówstwie i żegludze podpisana w 1975 roku. Natomiast w sierpniu 1978 roku minister spraw zagranicznych Państwa Środka Huang Hua wraz ze swoim japońskim odpowiednikiem Sunao Sonodą podpisali mający obowiązywać przez najbliższe dziesięć lat pięciopunktowy Traktat o Pokoju i Przyjaźni[10]. W pierwszym artykule układu jest mowa o oparciu wzajemnych stosunków japońsko – chińskich na obustronnym poszanowaniu suwerenności oraz integralności terytorialnej, a także nieagresji i niemieszaniu się w sprawy wewnętrzne drugiego z sygnatariuszy, równości i pokojowym współistnieniu. Strony powołują się przy tym na zasady karty NZ i zobowiązują się do rozstrzygania wzajemnych sporów na drodze pokojowej. Kolejny z artykułów zawiera oświadczenie obu stron mówiące iż „(…) żadna z nich nie będzie dążyć do hegemonii w rejonie Azji i Pacyfiku, ani w żadnym innym rejonie, oraz że każda z nich jest przeciwna wysiłkom podejmowanym przez jakikolwiek inny kraj lub grupę krajów w celu ustanowienia takiej hegemonii (…)”. Artykuł III porusza kwestię rozwoju dwustronnych stosunków gospodarczych i kulturalnych, zaś artykuł IV to wzajemne zapewnienie, iż podpisany Traktat nie wpływa na sytuację żadnej z jego stron na stosunki z państwami trzecimi. Ostatni artykuł zawiera w sobie klauzulę ratyfikacyjną, okres obowiązywania traktatu i sposób jego przedłużenia. Traktat o Pokoju i Przyjaźni stał się najważniejszym dokumentem na którym opierają się dwustronne stosunki, a także położył podwaliny pod nadciągające dwie dekady ożywionych kontaktów.

Kolejnym ważnym wydarzeniem w dziedzinie rozwoju obustronnych relacji jest wizyta w Japonii premiera Chińskiej Republiki Ludowej Zhao Ziyanga. W jej trakcie, ostatniego dnia maja 1982 roku, premier Zhao zaprezentował Trzy Zasady Stosunków Chińsko – Japońskich. Pierwszą z nich ma być „pokój i przyjaźń”, drugą „równość i wzajemne korzyści”, zaś trzecia to „długoterminowa stabilizacja”[11]. Przeszło rok później, 23 listopada 1983 roku, Kraj Kwitnącej Wiśni odwiedził Sekretarz Generalny Komunistycznej Partii Chin Hu Yaobang i wraz z premierem Yasuhiro Nakasone powtórzyli powyższe zasady, oraz rozszerzyli je o czwartą, czyli „wzajemne zaufanie”. Postanowiono również powołać Komitet Przyjaźni Chińsko – Japońskiej w XXI wieku. Komitet rozpoczął swoje funkcjonowanie w Tokio od września 1984 roku.

Do chwilowego zamrożenia stosunków między Państwem Środka a Nipponem doszło po masakrze demonstrujących studentów na Placu Tien’anmen w czerwcu 1989 roku. Miesiąc później siedem państw zachodnich (w tym Japonia) nałożyło sankcje gospodarcze oraz zawiesiły kontakty dyplomatyczne z Chinami. Jednakże już rok później na szczycie grupy G7 w Houston sankcje te zostały zniesione. Ponadto premier Toshiki Kaifu odbył wizytę w Chinach między 10, a 13 sierpnia 1990 roku. Była to pierwsza wizyta zachodniego przywódcy w ChRL od czasu masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju. Krótkotrwały okres izolacji Pekinu de facto zakończył się. Z dzisiejszej perspektywy można stwierdzić, iż zwyciężył pragmatyzm zachodnich polityków i chęć dalszego rozwoju gospodarczej współpracy z Chinami. Współpraca ta od czasu przejęcia władzy przez Deng Xiaopinga i jego słynnego powiedzenia o tym, iż nieistotny jest kolor kota, byleby łapał on myszy, nabierała co raz większego tempa.

Symbolicznym zdarzeniem w stosunkach ChRL i Japonii była pierwsza w historii wizyta japońskiej pary cesarskiej (cesarza Akihito wraz z małżonką cesarzową Michito) w Chinach. Doszło do niej 23 października 1992 roku z okazji dwudziestej rocznicy nawiązania wzajemnych relacji[12]. Na przełomie najbliższych lat doszło do kilku kolejnych wizyt na wysokim szczeblu, m. in. 11 listopada 1997 roku premier Chińskiej Republiki Ludowej Li Peng w trakcie swej tokijskiej wizyty rozszerzył i zmodyfikował obowiązujące do tej pory założenia obustronnych relacji. Zaprezentowane przez chińskiego szefa rządu Pięć Zasad stosunków Chińsko – Japońskich, to kolejno: „wzajemny szacunek i nieingerowanie w wewnętrzne sprawy obu państw”, „poszerzenie tego, co łączy, ograniczanie tego, co dzieli”, „odpowiednie rozwiązywanie sporów” oraz „wzmocnienie dialogu oraz zrozumienia, wzajemnych korzyści i pogłębianie gospodarczej współpracy” czy „koncentrowanie się na przyszłości oraz dążenie do przekazywania przyjaźni z pokolenia na pokolenie”. O ile pierwsze cztery hasła nie wzbudzają żadnych kontrowersji, o tyle pragmatyczne chińskie podejście do kwestii japońskiego poczucia winy za „grzechy przeszłości” objawiające się wykorzystywaniem go w postaci karty przetargowej w wielu istotnych kwestiach politycznych czy gospodarczych, stoi w jawnej sprzeczności z retoryką koncentrowania się na przyszłości. Rok później, 25 listopada, po raz pierwszy od objęcia stanowiska prezydenta ChRL, Kraj Kwitnącej Wiśni odwiedził Jiang Zemin. W trakcie wizyty ogłoszono Wspólną Chińsko – Japońską Deklarację, w której położono nacisk na partnerstwo i współpracę „dla pokoju i rozwoju” oraz podkreślono konieczność zwracania uwagi na przeszłość w celu owocnego kształtowania dwustronnych stosunków. Ósmego i dziewiątego lipca 1999 roku premier Keizo Obuchi odbył oficjalną wizytę w Pekinie, której owocem było potwierdzenie wcześniejszej deklaracji i rozszerzenie jej o kwestie współpracy gospodarczej oraz sfinalizowanie rozmów o członkostwie Chin w Światowej Organizacji Handlu.

Intensywne stosunki gospodarcze Chin i Japonii

Co do tego, że Japonia i Chiny są one dla siebie jednymi z najważniejszych partnerów handlowych nie ma żadnych wątpliwości. Z tego tytułu temat relacji handlowych jest kluczowym. Od zakończenia zimnej wojny obroty handlowe między obydwoma państwami dynamicznie rosły, by w roku 1997 osiągnąć poziom 63 mld 820 mln USD, co dało Chinom pozycję drugiego po Stanach Zjednoczonych AP partnera handlowego Nipponu[13]. Warto nadmienić, iż nawet zamrożenie wzajemnych stosunków po masakrze studentów na placu Tien’anmen w Pekinie nie odbiło się istotnie na prowadzonej wymianie handlowej. Mimo iż Kraj Kwitnącej Wiśni wraz z resztą państw tworzących elitarny klub siedmiu największych gospodarek świata nałożył sankcje na ChRL, to jednak zajmując stanowisko pragmatyczne, zawiesił jedyne projekty pomocowe, lecz nie zdecydował się na obostrzenia handlowe czy inwestycyjne. Jest kolejny przejaw rozdzielenia polityki zagranicznej od stosunków ekonomicznych wynikający jeszcze z doktryny Yoshidy. Doktryny według której Japonia uznając istniejący porządek międzynarodowy i swoją w nim rolę miała się jedynie skupić na rozwoju ekonomicznym. Tokio przez blisko 30 lat od zakończenia II Wojny Światowej prowadziło ożywione stosunki handlowe z Pekinem, mimo iż oba państwa wzajemnie się nie uznawały[14]. Relacje te miały swój początek praktycznie od momentu powstania komunistycznych Chin, z krótką przerwą w trakcie wojny w Korei. Z oczywistych względów kontakty handlowe były prowadzone przez prywatne firmy, bez formalnego udziału państw.

Wśród polityków japońskich było wielu, którzy od samego początku głośno opowiadali się za nawiązaniem bardziej sformalizowanych relacji handlowych z Chinami[15]. Po ustanowieniu stosunków dyplomatycznych kwestia prawnego umocowania wymiany handlowej stała się jeszcze bardziej paląca. Tak oto 3 stycznia 1974 roku podpisano na okres trzech lat pierwszą umowę handlową, w której obie strony przyznały sobie klauzulę najwyższego uprzywilejowania i wprowadziły instytucję wzajemnych konsultacji na szczeblu ministerialnym, przynajmniej dwa razy do roku[16]. Jeszcze wcześniej, bo w połowie roku 1973 zawarto porozumienie w kwestii ułożenia podmorskiego kabla telekomunikacyjnego łączącego oba kraje. Następne w kolejności były porozumienia dotyczące żeglugi (podpisane w listopadzie 1974 roku) oraz połowów na akwenach Morza Żółtego i Wschodniochińskiego. Wieńczące kilkuletni proces nawiązywania wzajemnych stosunków ekonomicznych Długoterminowe Porozumienie Handlowe podpisano na blisko pół roku przed Traktatem o Pokoju i Przyjaźni, bo już 16 lutego 1978 roku. Bezpośrednim efektem parafowanego dokumentu był jeszcze tego samego roku wprost skokowy wzrost wielkości wolumenu handlu, bo o prawie 47% licząc rok do roku, a import z Japonii przekroczył łączne zakupy dokonane przez Chiny w innych państwach kapitalistycznych razem wziętych. W następnym roku Państwo Środka znalazło się w pierwszej dziesiątce partnerów handlowych Nipponu, a w kolejnym już w pierwszej piątce. Nawet pacyfikacja studentów na Placu Niebiańskiego Spokoju nie była w stanie tej dynamice zaszkodzić długoterminowo[17].

Wymiana handlowa jest niezwykle ważnym aspektem wzajemnych relacji gospodarczych, lecz nie jedynym, w równym stopniu istotne stały się bezpośrednie inwestycje zagraniczne. W przeciągu zaledwie dwóch lat od ogłoszenia przez Deng Xiaopinga polityki „otwartych drzwi” w roku 1978, utworzono w Chinach pięć Specjalnych Stref Ekonomicznych, a w 1984 roku rozpoczęto tworzenie Stref Rozwoju Technologiczno – Gospodarczego. Bliskość geograficzna, ogromny rynek zbytu oraz zasoby surowców i taniej siły roboczej uczyniły z Chińskiej Republiki Ludowej naturalne pole ekspansji ekonomicznej dla japońskich przedsiębiorstw. W sierpniu 1988 roku obie strony podpisały Pakt Ochrony Inwestycji, natomiast odpowiednio w marcu i w czerwcu 1990 roku powołano w Tokio Japońsko – Chińską Organizację Promocji Inwestycji oraz w Pekinie Chińsko – Japoński Komitet Promocji Inwestycji. Z początkiem 1994 roku suma dotychczasowych japońskich inwestycji w Chińskiej Republice Ludowej przekroczyła 6 mld USD, natomiast w następnym roku japońskie korporacje zainwestowały przeszło 3,1 mld dolarów, co zapewniło ich krajowi drugą pozycję po Hongkongu pod względem wartości BIZ ulokowanych na terenie Państwa Środka w 1995 roku. Z nastaniem XXI wieku w Chinach powstało blisko 200 japońskich przedsięwzięć o łącznej wartości przeszło 30 mld USD[18]. Ostatnim wymagającym wzmianki elementem wzajemnych relacji jest japoński program pomocy rozwojowej dla państw azjatyckich ODA[19]. Pomoc jest udzielana ChRL przy zachowaniu równowagi programu pomocowego jako całości oraz z zastrzeżeniem by otrzymane środki nie zostały przekazane na cele wojskowe. Pierwszy program zainicjowano już w 1979 roku, w ramach negocjacji Długoterminowego Porozumienia Handlowego, następne natomiast w 1984 i 1990 roku. Wartość udzielanych pożyczek w ramach ODA rosła bardzo szybko i tak w połowie lat osiemdziesiątych wynosiła 387,99 mln USD, by praktycznie potroić się do roku 1992, w którym to Japonia wspomogła inne państwa sumą 11 mld 474 mln USD i stała się największym w świecie pomocodawcą. Jednocześnie w tym samym roku ChRL został największym beneficjentem programów pomocowych Kraju Kwitnącej Wiśni[20].

Problematyczne relacje militarne

Mimo upływu kilkudziesięciu lat od oficjalnego nawiązania stosunków, wciąż nie wypracowano skutecznie funkcjonującej formuły chińsko – japońskich kontaktów militarnych. Podstawową przeszkodą jest oczywiście dążenie Chin do osiągnięcia statusu przynajmniej regionalnego hegemona oraz bliski sojusz Japonii ze Stanami Zjednoczonymi. Nie można jednakże zapomnieć o kwestii zaszłości historycznych, które wciąż są ważnym obciążeniem stosunków między państwami. O ile przez dwie dekady lat 70. i 80. stosunki militarne funkcjonowały, choć cechowały się niedużą intensywnością, to po masakrze na Placu Niebiańskiego Spokoju zostały one zamrożone całkowicie do 1993 roku. W reakcji na próby z bronią jądrową przeprowadzone przez komunistyczne Chiny ich zawieszenie przedłużono o kolejny rok. Warto nadmienić, iż jeszcze w 1992 roku doszło do istotnej zmiany w polityce obronnej Japonii, gdyż parlament tego kraju uchwalił możliwość wykorzystania Japońskich Sił Samoobrony poza macierzystymi wyspami w charakterze komponentu sił pokojowych[21]. Odnowienie relacji wojskowych nastąpiło dopiero wraz wizytą w sierpniu 1995 roku, jednego z wiceministrów Japońskiej Agencji Obrony wraz z innym jej urzędnikami[22]. Celem wizyty było zapoznanie chińskich partnerów z nowymi zasadami dotyczącymi sojuszu Nipponu oraz Stanów Zjednoczonych, a także z wspólną Deklaracją ds. bezpieczeństwa z kwietnia tegoż samego roku. Jednakże już rok później, we wrześniu 1996 roku, w trakcie wizyty premiera Ryutaro Hashimoto w ChRL, chińskie władze wyraziły niepokój w związku z zasadami funkcjonowania sojuszu amerykańsko – japońskiego oraz z powodu chęci utworzenia przez sojuszników lokalnego systemu obrony antyrakietowej[23]. Z drugiej jednakże strony strona chińska zasygnalizowała chęć doprowadzenia do pierwszej od prawie dwóch dekad wizyty własnego ministra obrony, do której doszło w lutym 1998 roku. Równocześnie w maju 1998 roku Fumio Kyuma Dyrektor Japońskiej Agencji Obrony podczas pobytu w Pekinie, wziął udział w pierwszych wspólnych rozmowach na temat wzajemnej współpracy militarnej. W sierpniu tegoż samego roku z nieoficjalną wizytą do Japonii przybył wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej generał Zhang Wannian, Tematem tych zintensyfikowanych spotkań ministrów i wysokich rangą oficerów były kurtuazyjne wizyty okrętów wojen­nych w portach obu państw, wspólne manewry oraz wymiana studentów uczelni wojskowych[24]. Rok później, w listopadzie, do ChRL w celu kontynuacji rozpoczętych rozmów udał się zastępca Dyrektora Generalnego Agencji Obrony Seiji Ema, w ramach których spotkał się z ministrem obrony Państwa Środka Chi Haotianem. Miesiąc wcześniej zaś doszło do szóstej rundy dwustronnego dialogu na temat bezpieczeństwa regionalnego. Do kolejnej wizyty na wysokim szczeblu doszło w kwietniu 2000 roku, gdy szef sztabu Chińskiej Armii Ludowo – Wyzwoleńczej generał Fu Quanyon przebywał z tygodniową wizytą w Japonii, w trakcie której doszło do jego spotkania m. in. z Dyrektorem Generalnym Agencji Obrony generałem Kawa-ra. Dwa miesiące później miała miejsce kolejna, siódma, runda rozmów dotyczących sytuacji w regionie. Natomiast w listopadzie tegoż samego roku zastęp­ca wspomnianego generała Fu Quanyona, zajmujący równocześnie stanowisko szefa wywiadu wojskowego, generał Xiong Guangkai prowadził rozmowy z jednym z wicedyrektorów japońskiej Agencji Obrony Sato Kon. Tematem rzeczonego dialogu były kwestie techniczne współpracy dwustronnej oraz wspomniana już sprawa kurtuazyjnych wizyt okrętów w portach obu krajów. Rok 2000 w stosunkach militarnych między Krajem Kwitnącej Wiśni, a Chińską Republiką Ludową zamknięty został przez drugą rundę konsultacji z dziedziny bezpieczeństwa publicznego[25].

Jak można zauważyć kontakty w dziedzinie wojskowości między obydwoma krajami są zdecydowanie na dużo niższym poziomie niż relacje handlowe czy nawet oficjalne stosunki polityczne. Relacje które powinny budować wzajemne zrozumienie i zaufanie oraz wspierać utrzymanie bezpieczeństwa w regionie Azji i Pacyfiku nie funkcjonują właściwie. Ograniczają się one do sporadycznych wizyt wojskowych i polityków oraz kurtuazyjnych odwiedzin obu flot wojennych. Takie wydarzenia jak wspólne manewry wojskowe czy wzajemne misje pokojowe są zupełnie poza sferą realnych możliwości. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest oczywiście wiele, choć wiodący jest fakt, iż oba państwa dążą do roli regionalnego hegemona. W mniejszym stopniu wypływa na to również istotna różnica w postrzeganiu wzajemnym oraz środowiska w którym oba kraje funkcjonują. Tokio będące niezaprzeczalnie najbliższym sojusznikiem USA w regionie Oceanu Spokojnego nie dąży do współpracy militarnej z Chinami, gdyż jest to dla Japonii zbędne, a nawet nie wskazane. Państwo Środka jawi się dla Japonii jako zdecydowany oponent w dążeniu do dominującej roli w regionie[26]. Skłania to japońskich decydentów do utrzymania sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, jak i szukania oparcia w bliskich kontaktach z innymi państwami mogącymi odczuwać zaniepokojenie rosnącą potęgą Chin. Składają się nań dynamiczny rozwój chińskiej gospodarki oraz zakrojona na szeroką skalę rozbudowa i modernizacja chińskiej armii, floty oraz lotnictwa, w głównej mierze jej komponentów ofensywnych, jak np. lotniskowce. Tokio w ramach dwustronnych rozmów wprost wyrażało swoje wątpliwości co do źródła finansowania rozwoju ChALW ze środków przekazywanych Chińczykom w ramach programów pomocowych. Jednocześnie liczne zastrzeżenia i obawy dotyczące Japonii i jej polityki wyrażane są przez stronę chińską. Najgłośniej oczywiście wytykane są Tokio wszystkie próby umniejszania odpowiedzialności za japońskie zbrodnie czasu II Wojny Światowej, choćby w formie japońskich podręczników do historii i tego jak przedstawiają one okupację Chin[27]. Kolejną drażliwą kwestią jest stosunek japońskich polityków i obywateli do przyszłości Sił Samoobrony, które zgodnie z art. 9 konstytucji, oktrojowanej przez USA po kapitulacji w 1945 roku, nie mogą zostać przekształcone w regularne siły zbrojne, ani użyte poza granicami kraju[28]. Podstawą do rodzących się wątpliwości co do rzeczywistego stanowiska tokijskich decydentów są wydarzenia takie jak np. zadeklarowana w 2006 roku przez premiera Shinzo Abe z Liberalno – Demokratycznej Partii Japonii konieczność zmiany kontrowersyjnego artykułu dziewiątego[29] czy przekształcenie Agencji Obrony w ministerstwo[30].

Swoistym Rubikonem w historii rozwoju Japońskich Sił Samoobrony było zwodowanie w 2007 roku okrętu Hyuga oraz jego brata bliźniaka Ise w 2010 roku[31], pierwszych japońskich lotniskowców od czasu II Wojny Światowej[32]. Co ważne, ustanowiono wtedy konstytucyjny zakazu posiadania przez Kraj Kwitnącej Wiśni okrętów uderzeniowych tej klasy. Zdaniem Tokio okręty sklasyfikowane oficjalnie jako niszczyciele śmigłowcowe (DDH)[33] lotniskowcami nie są, więc konstytucyjny zakaz ich nie dotyczy. Twierdzenie takowe stoi w jawnej sprzeczności z faktem, iż konstrukcja i cechy użytkowe rzeczonych okrętów, jak chociażby możliwość operowania z ich pokładów samolotów typu STOVL[34] takich jak np. F-35 Lightning II, stawiają je w jednym rzędzie z lotniczymi okrętami desantowymi Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych klasy Wasp (ostatni z nich, to zwodowany w rok przed Hyugą USS Makin Island (LHD-8)[35]) czy brytyjskimi lekkimi lotniskowcami klasy Invincible[36]. Oczywistym jest fakt, iż takowa interpretacja nie mogłaby mieć miejsca bez „cichego przyzwolenia” Stanów Zjednoczonych, które widzą w Japonii nie tylko sojusznika, ale i reprezentanta własnych interesów w rejonie Azji i Pacyfiku. Wejście w posiadanie przez Japońskie Siły Samoobrony docelowo czterech okrętów zdolnych prowadzić chociażby ograniczone operacje lotnicze w jaskrawy sposób ukazuje, iż z perspektywy Tokio japońskie interesy sięgają znacznie dalej niż bezpośrednie sąsiedztwo wyspiarskiego państwa. Nie mniej wymownym w swej symbolice jest wysłanie pierwszego od zakończenia Drugiej Wojny Światowej kontyngentu wojskowego w strefę bezpośrednich działań zbrojnych, do Iraku w 2004 roku[37].

Potwierdzenie de iure nowego statusu Kraju Kwitnącej Wiśni w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi miało miejsce we wrześniu 1997 roku, gdy podpisany został dokument określający nowe zasady współpracy w ramach sojuszu obu państw. Chińskie obawy wzbudza przed wszystkim zmiana roli układu, z mającego przeciwdziałać odrodzeniu japońskiego militaryzmu na wspierający rozwój i zwiększenie liczebności sił zbrojnych. Choć Tokio dwa lata później ustami premiera Obuchiego zaprzeczyło, iż sojusz wymierzony jest w jakiekolwiek państwo trzecie, to jednocześnie zawarta została kolejna umowa wojskowa między Japonią, a USA. Przedmiotem rzeczonego porozumienia było utworzenie systemu obrony antyrakietowej TMD. Chińskie władze wyraziły zaniepokojenie tym faktem, wysuwając jednocześnie argument o naruszeniu równowagi militarnej w regionie i przyczynku do rozpoczęcia „wyścigu zbrojeń” w rejonie Azji i Pacyfiku[38].

Zaszłości historyczne i ich wpływ na teraźniejszy stan stosunków

Dla pełnej analizy stosunków japońsko – chińskich niezbędne jest omówienie problemu „rozliczeń z przeszłością”, jak często bywa nazywana kwestia odpowiedzialności Japonii za podboje i zbrodnie XX wieku. Trauma ta wciąż tkwi głęboko w świadomości zarówno obywateli państw będących ofiarami ekspansji Cesarskiej Armii Japonii, jak i samych Japończyków. Z jednej strony wpływa to na percepcję wszelkich działań Tokio prowadzących do wzmocnienia lub nawet zachowania swojej pozycji w regionie poprzez pryzmat hegemonicznych działań z okresu przed i w trakcie II Wojny Światowej. Jednocześnie zmusza japońskich decydentów do samoograniczenia w polityce zagranicznej czy obronnej. Chiny to państwo niewątpliwie najbardziej doświadczone przez japońską okupację. W wyniku trzech kolejnych wojen straciły one na przestrzeni 50 lat kilkanaście milionów obywateli, zaś spora część ludności terytoriów okupowanych padła ofiarą grabieży, gwałtów czy rekwizycji. Ten bolesny okres wspólnej historii i brak oficjalnych przeprosin ze strony japońskich władz jest niezmiennie wykorzystywany przez dyplomację pekińską do uzyskania wymiernych korzyści, czy to w postaci zadowalających dla siebie rozwiązań w stosunkach dwustronnych (zarówno politycznych, jak i gospodarczych), czy po prostu dla obniżenia pozycji swojego oponenta w regionie[39]. Oficjalnie ChRL twierdzi, iż kwestia oficjalnych przeprosin i wzięcia odpowiedzialności za wojnę i jej skutki ma umożliwić Japonii pozbycie się obciążającego ją „bagażu” i w efekcie zajęcie należnej im pozycji w regionie bez wzbudzania obaw u innych państw Azji i Pacyfiku. Paradoksalnie szeroko zakrojony program rozwoju modernizacji chińskiej armii, floty i lotnictwa powoduje, iż to Chiny są powodem rosnącego poczucia zagrożenia wśród większości narodów Azji, a nie Japonia, jak nieustannie sugerują decydenci z Chin.

Pojęcie „rozliczeń z przeszłością” obejmuje wiele obszarów i problemów związanych z burzliwą historią regionu. Od połowy lat 80. zarysował się w Japonii trend, by w nauczaniu historii przemilczeć kłopotliwe kwestie, czy też zastosować taki dobór figur retorycznych, który w istocie zdeprecjonuje dramatyczność wydarzeń czy rozmyje kwestię odpowiedzialności. W efekcie co rusz na światło dzienne wychodzi kwestia kolejnych kontrowersyjnych podręczników, które w taki właśnie sposób omawiają japońską politykę pierwszej połowy XX wieku. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w 2001 roku powodując głośny sprzeciw wobec tak prowadzonej polityce historycznej nie tylko w Chinach, ale i w obu państwach koreańskich[40]. Pekin konsekwentnie wyraża swoje oburzenie wobec prób przeinaczania historii w japońskich szkołach i poucza Japończyków, że właściwe podejście do własnej historii ma służyć samej Japonii, umożliwiając jej odzyskanie zaufania i pozycji w regionie. Równie drażliwą jest kwestia japońskiej świątyni Yasukuni, będącej pomnikiem ku czci japońskich żołnierzy poległych na frontach II Wojny Światowej. Wojny, w której Japonia była agresorem i w której żołnierze dopuszczali się zbrodni na pokonanych przeciwnikach czy cywilach. Są tam również umieszczone nazwiska osób skazanych wyrokiem Międzynarodowego Trybunału Wojskowego dla Dalekiego Wschodu za zbrodnie przeciw pokojowi[41]. Uzasadnione kontrowersje i protesty w Chinach budzą wizyty w rzeczonej świątyni japońskich polityków, w tym przed wszystkim tych, którzy są u steru władzy. Dla przykładu premier Junichiro Koizumi rokrocznie w trakcie swojej kadencji w latach 2001 – 2005 składał tam kwiaty[42].

Problemy związane z bolesną przeszłością i jej wpływem na teraźniejszość dotyczą jednakże nie tylko stosunków dyplomatycznych, o czym dobitnie świadczą manifestacje Chińczyków w rocznicę incydentu w Mukden[43], przy okazji których przywołano także kwestię spornych Wysp Rybackich nazywanych przez Chińczyków Diaoyu, natomiast przez obywateli Kraju Kwitnącej Wiśni Senkaku[44]. Ten niewielki i niezamieszkały archipelag u wybrzeży Tajwanu rozpala gorące emocje wśród polityków i mieszkańców obu brzegów Morza Wschodniochińskiego. W Chinach wielokrotnie dochodziło do incydentów wymierzonych w japońskich obywateli, sklepy czy produkty z Nipponu, ale także w przedstawicieli dyplomatycznych. Jednocześnie na spornych wyspach co rusz pojawiają się grupki demonstrantów z obu krajów stawiając flagi oraz powodując zatargi dyplomatyczne i wzajemne oskarżenia o odgórne inspirowanie działań w celu destabilizowania sytuacji. Wyspy będące częścią prefektury Okinawy, oficjalnie są prywatną własnością jednego z obywateli Kraju Wschodzącego Słońca, rząd w Tokio zaś tylko je dzierżawi. Archipelag znany jest od XIV w., natomiast w posiadanie Japonii dostał się po wojnie 1895 roku, gdy na mocy traktatu pokojowego Chiny zrzekły się Formozy wraz z przyległymi wyspami. Mimo, iż przegrana II Wojna Światowa, oznaczała na mocy traktatu pokojowego z San Francisco odebranie Japończykom Tajwanu, to jednak Diaoyu/Senkaku pozostały częścią Japonii. Ich wartość to z jednej strony bogate, podmorskie złoża ropy naftowej i gazu czy bogate łowiska. Jednocześnie kluczowe jest strategiczne położenie wysp na szlaku którym codziennie setki statków z całego świata dowozi zaopatrzenie i surowce do portów w Chinach i Japonii. W tym tak cenną ropę naftową z rejonu Zatoki Perskiej[45].

Podsumowanie

W trakcie analizy stosunków chińsko – japońskich po II Wojnie Światowej uwagę zwraca znaczna zwłoka z obu stron w kwestii ich formalizacji. Minęło prawie trzydzieści lat od momentu zakończenia II Wojny Światowej, gdy przywódcy obu krajów po raz pierwszy oficjalnie podali sobie ręce. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż nie były to te same państwa, które toczyły wojnę od początku lat trzydziestych XX wieku. Chiny stały się komunistyczne, jednocześnie rząd w Pekinie objął swą władzą, po raz pierwszy od czasów cesarstwa, terytorium od Sinkiangu do Mandżurii. Japonia pokonana w światowym konflikcie przez Aliantów i Komintern stała się w dużej mierze demokracją na wzór zachodni, skupioną na odbudowie zrujnowanego kraju, a następnie rozwoju gospodarczym. Jednocześnie kraj stracił znaczną część swoich dotychczasowych terytoriów. Co istotne pojawił się również trzeci podmiot, czyli dawny rząd chiński na Tajwanie. W tle tego swoistego trójkąta były jeszcze Związek Radziecki i Stany Zjednoczone, których zimnowojenna konfrontacja była istotnym determinantem polityki bezpieczeństwa większości państw świata. Dopóki komunistyczne Chiny blisko współpracowały z ZSRR, dopóty relacje z Japonią nie były dla Pekinu priorytetem. Rozłam w światowym ruchu komunistycznym zapoczątkował proces tworzenia nowych więzi między dotychczasowymi wrogami. Jednocześnie Stany Zjednoczone za jedyną oraz legalną reprezentację Chin uważały rząd Czang Kaj-Szeka na Tajwanie i taką też postawę narzucały swoim sojusznikom. USA zmieniając nastawienie wobec Pekinu i uznając władzę Mao nad Chinami, dały innym krajom zachodnim niejako przyzwolenie do pójścia w swoje ślady. Relacje polityczne między Chinami i Japonią w XX wieku upłynęły pod znakiem kolejnych porozumień i rozszerzanego przez obie strony katalogu zasad.

Należy podkreślić wciąż nierozwiązany problem zaszłości historycznych. Paradoksalnie im więcej czasu upływa od okupacji japońskiej, tym częściej i bardziej dobitnie politycy chińscy artykułują ten problem na forum międzynarodowym. Mao Zedong w swoich oficjalnych wypowiedziach dystansował się od przeszłości, czego przejawem było m. in. zrzeczenie się we wspólnym oświadczeniu o nawiązaniu stosunków odszkodowań za doznane krzywdy. Natomiast od lat osiemdziesiątych kolejni przywódcy Chin domagają się przeprosin od rządu japońskiego oraz naciskają na Japonię, by ta prowadziła politykę samoograniczenia, co miałoby pozwolić jej „zająć godne miejsce pośród narodów Azji”, których większość ucierpiała z rąk żołnierzy cesarza. Nie można nie wspomnieć, iż spora w tym zasługa również polityków, a szerzej elit japońskich. Zmiany w podręcznikach do nauki historii, które poprzez leksykalne sztuczki mają rozmyć odpowiedzialność za zbrodnie w trakcie II Wojny Światowej; próby zmiany formalnego statusu sił zbrojnych oraz poszukiwanie furtek prawnych w celu rozszerzania możliwości ich wykorzystania czy wdrożenia zakazanych typów uzbrojenia, jak lotniskowce; Wreszcie honorowanie żołnierzy poległych w czasie wojny napastniczej, a wśród nich również zbrodniarzy wojennych. Te i wiele innych działań uzasadniają chińską narrację o militarystycznym nastawieniu japońskich elit, którego to nie wyzbyły się jeszcze z czasów cesarskich.

Jednakże należy zwrócić uwagę na fakt, iż na chwilę obecną to Chiny budzą obawy wśród zdecydowanej większości przywódców i społeczeństw regionu Azji i Pacyfiku. Retoryka oskarżająca Tokio o propagowanie nowego wyścigu zbrojeń może mieć tak naprawdę na celu przykrycie dynamicznego rozwoju Chińskiej Armii Ludowo – Wyzwoleńczej[46]. Relacje wojskowe między obydwoma krajami są na bardzo niskim poziomie, sprowadzając się de facto do kurtuazyjnych wizyt okrętów czy wizyt ministrów. Zdecydowanie brak mechanizmów, które pozwalałyby budować atmosferę wzajemnego zaufania i zmniejszać poczucie zagrożenia. Wyścig zbrojeń w regionie jest faktem. Pekin dąży do stworzenia silnej marynarki wojennej i lotnictwa, co spotyka się z kolejnymi posunięciami ze strony Japonii, która stara się co raz bardziej zdecydowanie pozbyć narzuconych po II Wojnie Światowej ograniczeń. Kroki te zaś napotykają falę krytyki ze strony Chin i w oczach decydentów dają im prawo do jeszcze bardziej asertywnej polityki. Bezsprzecznie mamy tu więc do czynienia z klasycznym dylematem bezpieczeństwa.

Pomimo istnienia powyższych problemów warto zwrócić uwagę na dynamicznie rozwijające się relacje gospodarcze. Pierwsze kontakty handlowe miały miejsce już w 1949 roku, ale z powodu swojej skomplikowanej i nieformalnej natury były one dość rachityczne. Wojna w Korei z oczywistych względów wpłynęła hamująco na ich funkcjonowanie. Dopiero w drugiej połowie lat pięćdziesiątych przybrały one na sile. Pamiętać należy jednak, że państwo Mao Zedonga było ze swej natury krajem ubogim, a do tego wstrząsanym regularnymi eksperymentami społecznymi jak np. Wielka proletariacka rewolucja kulturalna. Ponadto powolny proces finalizacji negocjacji handlowych, mimo nawiązania oficjalnych stosunków, spowodowały, że dopiero wraz z dojściem do władzy Deng Xiaopinga i jego polityką gospodarczego otwarcia na świat, udało się nawiązać w pełni funkcjonalne stosunki handlowe. Od tej pory relacje te nabrały znacznego przyśpieszenia. Na chwilę obecną oba kraje są niezwykle ważnym partnerami gospodarczymi. Należy ponadto podkreślić, iż Japonia wspierała Chiny w ich drodze do członkostwa w Międzynarodowej Organizacji Handlu. Reasumując, relacje japońsko – chińskie w obszarze politycznym i militarnym mimo początkowego optymizmu z obu stron, stają się co raz trudniejsze. Niewątpliwy wpływ na to mają ambicje Chin oraz bliski sojusz Japonii ze Stanami Zjednoczonymi. Z tego schematu jak na razie wymykają się stosunki gospodarcze, choć należy pamiętać, że w ChRL gospodarka jest jednym z narzędzi polityki. O czym mogły się niejednokrotnie przekonać liczne firmy, w tym japońskie, których rządy weszły w zatarg z Pekinem.

Abstract:

 

Although at the end of the twentieth century Francis Fukuyama announced the famous „The End of History”, there were no fundamental changes in contemporary international relations. Indeed, the actors have changed along with some of the dangers, but the more the reality of international relations changes, the more it remains the same. The situation in the Asia-Pacific region is extremely similar to that from the previous century. The United States, through political and military efforts, intend to maintain their status of a hegemon in the region, and like before the World War II, several countries try to undermine that position. Undoubtedly, the next decade is expected to be crucial for the economic, political and possibly military confrontation between China and the United States. However, the US will not be alone in this challenge. It can be assumed that Japan will remain their most important ally in this region. It is an economically and military strong country (though currently experiencing a period of stagnation). Nevertheless, the strength of Japan alone may not be enough to counter the ambitions of the Middle Kingdom. For this reason Tokyo needs close economic and military alliance with Washington, but the United States to secure its position in the region seeks to maintain an adequate level of relations with Japan. For a better understanding of the current geopolitical situation in the Asia-Pacific this article will attempt to summarize the events that took place in Sino – Japanese relations in the second half of the twentieth century, i.e. since the official establishment of relations between the PRC and Japan.

Bibliografia:

 

Monografie:

–           M. Łuszczuk, Stosunki chińsko – japońskie, (w:) K. Iwańczuk, A. Ziętek (red.) Chiny w stosunkach międzynarodowych, Lublin 2003

–           K. Żakowski, Rola polityków „przeciwnego nurtu” z japońskiej Partii Liberalno-Demokratycznej w pozarządowej chińsko-japońskiej wymianie handlowej w latach 1955–1972, w: Chiny w stosunkach międzynarodowych, M. Pietrasiak, D. Mierzejewski (red.), Łódź: Ibidem.

 

Czasopisma:

E. Dryjańska, Główne problemy w stosunkach Chińskiej Republiki Ludowej z Japonią, „Forum Politologiczne” 2008, tom 8.

–           P. Warchoł, Polityka pamięci w japońsko – chińskich stosunkach dyplomatycznych, „Refleksje” wiosna-lato 2013, nr 7.

–           M. Adamczyk, A review of China’s changing military capacity in the light of the armies of Russia, India, US and Japan, 1989 – 2013., ВІСНИК МАРІУПОЛЬСЬКОГО ДЕРЖАВНОГО УНІВЕРСИТЕТУ СЕРІЯ: ІСТОРІЯ. ПОЛІТОЛОГІЯ” 2015, nr 12.

–           M. Magierowski, Wojna o skały „Uważam Rze” Wrzesień 2012, nr 36/2012.

 

Źródła internetowe:

–           Chińskie Radio Międzynarodowe, Stosunki z Japonią: http://polish.cri.cn/chinaabc/chapter4/chapter40302.htm, [dostęp: 15.11.2015].

–           Interia.pl, Chiny: Antyjapońskie demonstracje: http://fakty.interia.pl/swiat/news/chiny-antyjaponskie-demonstracje,1533616, [dostęp: 15.11.2015].

–           Wprost.pl, Japończycy już w Iraku: http://www.wprost.pl/ar/56030/Japonczycy-juz-w-Iraku, [dostęp: 15.11.2015].

–           Global Security.org, LHD-8 Makin Island: http://www.globalsecurity.org/military/agency/navy/lhd-8.htm, [dostęp: 15.11.2015].

–           Altair Agencja Lotnicza sp. z. o. o, Hyuga rozpoczął służbę: http://www.altair.com.pl/start-2668, [dostęp: 15.11.2015].

–           W. Carrol, Japan launches Carrier… Sorta.: http://defensetech.org/2007/08/28/japan-launches-carrier-sorta/, [dostęp: 15.11.2015].

–           K. Rajca, Japonia wraca do gry?: http://wiadomosci.onet.pl/prasa/japonia-wraca-do-gry/72jfh, [dostęp: 15.11.2015].

–           TVN24.pl, Poparli sankcje wobec Rosji. Stracą Wyspy Kurylskie na zawsze?: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/spor-o-kuryle-poparli-sankcje-wobec-rosji-straca-wyspy,513125.html, [dostęp: 17.11.2015].

–           TVN24.pl, Rosja drażni Japończyków. Ruszyły ćwiczenia wojskowe na Kurylach: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/rosja-drazni-japonczykow-ruszyly-cwiczenia-wojskowe-na-kurylach,458459.html, [dostęp: 17.11.2015].

[1] Chińskie Radio Międzynarodowe, Stosunki z Japonią: http://polish.cri.cn/chinaabc/chapter4/chapter40302.htm, [dostęp: 15.11.2015].

[2] P. Warchoł, Polityka pamięci w japońsko – chińskich stosunkach dyplomatycznych, „Refleksje” wiosna-lato 2013, nr 7, s. 73.

[3] M. Łuszczuk, Stosunki chińsko – japońskie, (w:) K. Iwańczuk, A. Ziętek (red.) Chiny w stosunkach międzynarodowych, Lublin 2003 s. 154.

[4] E. Dryjańska, Główne problemy w stosunkach Chińskiej Republiki Ludowej z Japonią, „Forum Politologiczne” 2008, tom 8, s. 184.

[5] Ibidem s. 190.

[6] Ibidem s. 180.

[7] TVN24.pl, Rosja drażni Japończyków. Ruszyły ćwiczenia wojskowe na Kurylach: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/rosja-drazni-japonczykow-ruszyly-cwiczenia-wojskowe-na-kurylach,458459.html, [dostęp: 17.11.2015].

[8] TVN24.pl, Poparli sankcje wobec Rosji. Stracą Wyspy Kurylskie na zawsze?: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/spor-o-kuryle-poparli-sankcje-wobec-rosji-straca-wyspy,513125.html, [dostęp: 17.11.2015].

[9] E. Dryjańska, Główne problemy… op. cit. s. 180-181.

[10] M. Łuszczuk, Stosunki chińsko… op. cit. s. 155.

[11] Ibidem s. 156.

[12] Ibidem s. 157.

[13] Ibidem s. 167.

[14] Ibidem s. 165.

[15] K. Żakowski, Rola polityków „przeciwnego nurtu” z japońskiej Partii Liberalno-Demokratycznej w pozarządowej chińsko-japońskiej wymianie handlowej w latach 1955–1972, w: Chiny w stosunkach międzynarodowych, M. Pietrasiak, D. Mierzejewski (red.), Łódź: Ibidem, passim.

[16] M. Łuszczuk, Stosunki chińsko… op. cit. s. 166.

[17] Rok 1990 był jedynym, w którym doszło do obniżenia wolumenu wymiany handlowej między obydwoma partnerami.

[18] Ibidem s. 168.

[19] Ang. Official Development Assistance – Oficjalna Pomoc na Rzecz Rozwoju.

[20] Ibidem s. 169.

[21] E. Dryjańska, Główne problemy… s. 185.

[22] M. Łuszczuk, Stosunki… op. cit. s. 170.

[23] Ang. TMD (Theatre Missiles Defence) – Obrona Antyrakietowa Teatru Działań.

[24] Ibidem s. 171.

[25] Ibidem s. 172.

[26] Przy zastrzeżeniu, iż dominacja Japonii na rzeczonym obszarze jest de facto dominacją interesów amerykańskich. A co ważniejsze następuję za zgodą i wiedzą Waszyngtonu.

[27] Chińskie Radio Międzynarodowe, Stosunki… op. cit.

[28] M. Łuszczuk, Stosunki… op. cit. s. 173.

[29] K. Rajca, Japonia wraca do gry?: http://wiadomosci.onet.pl/prasa/japonia-wraca-do-gry/72jfh, [dostęp: 15.11.2015].

[30] E. Dryjańska, Główne problemy… s. 185.

[31] Altair Agencja Lotnicza sp. z. o. o, Hyuga rozpoczął służbę: http://www.altair.com.pl/start-2668, [dostęp: 15.11.2015].

[32] W. Carrol, Japan launches Carrier… Sorta.: http://defensetech.org/2007/08/28/japan-launches-carrier-sorta/, [dostęp: 15.11.2015].

[33] W. Carrol, Japan… op. cit.

[34] Ang. STOVL (Short Take Off and Vertical Landing) – krótkiego startu i pionowego lądowania

[35] Global Security.org, LHD-8 Makin Island: http://www.globalsecurity.org/military/agency/navy/lhd-8.htm, [dostęp: 15.11.2015].

[36] Global Security.org, RO-5 Invincible: http://www.globalsecurity.org/military/world/europe/invincible.htm, [dostęp: 15.11.2015].

[37] Wprost.pl, Japończycy już w Iraku: http://www.wprost.pl/ar/56030/Japonczycy-juz-w-Iraku, [dostęp: 15.11.2015].

[38] M. Łuszczuk, Stosunki… op. cit. s. 173 – 174.

[39] Ibidem s. 158 – 162.

[40] Ibidem s. 160.

[41] E. Dryjańska, Główne problemy… s. 189.

[42] M. Magierowski, Wojna o skały „Uważam Rze” Wrzesień 2012, nr 36/2012 s. 78.

[43] Interia.pl, Chiny: Antyjapońskie demonstracje: http://fakty.interia.pl/swiat/news/chiny-antyjaponskie-demonstracje,1533616, [dostęp: 15.11.2015].

[44] M. Magierowki, Wojna… op. cit. s. 76

[45] Ibidem s. 77.

[46] Zob. M. Adamczyk, A review of China’s changing military capacity in the light of the armies of Russia, India, US and Japan, 1989 – 2013., ВІСНИК МАРІУПОЛЬСЬКОГО ДЕРЖАВНОГО УНІВЕРСИТЕТУ СЕРІЯ: ІСТОРІЯ. ПОЛІТОЛОГІЯ” 2015, nr 12, s. 345 – 360.

Autor zdjęcia: Lain

Marcin Adamczyk
Autor ukończył Stosunki Międzynarodowe na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego w 2013 roku obroniwszy, z oceną bardzo dobrą, pracę nt. geopolitycznej roli Chin na Pacyfiku. Rok później podjął Studia Doktoranckie na kierunku Nauki o Polityce, na tym samym wydziale. Autor w ramach Pracowni Koordynacji Badań i Dydaktyki Bezpieczeństwa Narodowego zajmuje się dydaktyką i badaniami nt. bezpieczeństwa i obronności. Obszary badawcze którymi się zajmuje to polityka bezpieczeństwa ChRL, relacje międzynarodowe w obszarze Azji i Pacyfiku oraz potencjały militarne najważniejszych państw na świecie. Jednocześnie z zamiłowaniem poszukuje sprzeczności i powiązań, tam gdzie inny ich nie dostrzegają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *