Home > Biznes i Prawo > Nowe regulacje prawne dla zagranicznych NGOsów – Pekin na drodze do konsolidacji chińskiego społeczeństwa

Nowe regulacje prawne dla zagranicznych NGOsów – Pekin na drodze do konsolidacji chińskiego społeczeństwa

Prowadzona w ostatnich latach polityka izolacji chińskiego społeczeństwa wkracza w kolejny etap. Jak donosi chińska agencja prasowa Xinhua, Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych (OZPL), czyli izba wyższa parlamentu ChRL, wprowadziła pierwsze w historii kraju regulacje prawne definiujące dozwolony zakres działania organizacji pozarządowych (NGOs)[1]. Pomimo zapewnień strony chińskiej o konieczności objęcia zakresu działań NGOsów odpowiednią ustawą, część zapisów prawnych przyjętych przez legislatywę budzi niepokój i poważne kontrowersje zarówno w kraju, jak i za granicą.

Rzeczywiście, przyjmując nieco szerszą perspektywę trudno bezwzględnie odrzucić zarzut, że nowa ustawa może być kolejną ofensywą wymierzoną w dostęp do niezależnych źródeł informacji. Odkąd w 2009 roku chińscy internauci odkryli blokadę wielu zagranicznych serwisów, takich jak YouTube, Facebook, czy Twitter, baza niedostępnych stron internetowych systematycznie się powiększa. W kolejnych latach po drugiej stronie Wielkiego Chińskiego Firewalla znalazły się Google, Yahoo oraz wiele zachodnich mediów wliczając w to BBC, The Economist i Time. Mimo iż cenzura chińskiego Internetu nie jest żadnym novum, a niektórym serwisom po odpokutowaniu grzechów wobec ludu pracującego udało się nawet powrócić z cyfrowego limbo, coraz więcej stron zostaje ukrytych przed wzrokiem chińskich internautów.

Jako kolejna poszlaka na drodze do zrozumienia działań Chin wobec zagranicznych NGOsów posłuży nam kampania społeczna przeprowadzona w marcu 2016 roku w Pekinie. Szerokim echem na całym świecie odbiło się wtedy rozwieszenie plakatów – ostrzeżeń, przedstawiających w formie komiksu fikcyjną historię romansu państwowej urzędniczki, Xiao Li, z przystojnym obcokrajowcem. Jak dowiadujemy się z ogłoszenia, nonszalancki David bardzo szybko zyskuje względy chińskiej koleżanki, a wkrótce po zyskaniu jej zaufania przekonuje ją do podzielenia się z nim tajnymi informacjami. O jego aresztowaniu Li dowiaduje się od oficera śledczego prowadzącego wobec niej postępowanie karne o ujawnienie informacji niejawnych zagranicznemu szpiegowi, którym, pod przykryciem doktoranta, był w rzeczywistości jej partner. Celem kampanii było ostrzeżenie urzędniczek i urzędników państwowych przed pochopnym romansem z obcokrajowcem, który w rzeczywistości stanowić może poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego[2]. Czyżby działaniami Pekinu kierowała zatem paranoja? Niekoniecznie. Chociaż z polskiej perspektywy podobne poczynania wydawać się mogą absurdalne, nie możemy zapominać, że w krajach nieco większego formatu bez wątpienia toczy się gra zagranicznych wywiadów, a co za tym idzie strach przed wyciekiem strategicznych danych jest w pełni uzasadniony. Dyskusyjna może być natomiast forma podjętych przez Chiny przeciwdziałań.

Oscylując wokół tematu bezpieczeństwa poufnych danych nie możemy pominąć wątku wycieków danych wywiadowczych. Regularnie dochodzi bowiem do ujawniania przed międzynarodową opinią publiczną informacji kompromitujących lokalnych polityków, a zdolnych nawet obalać rządy. Całkowicie słusznie przychodzi tutaj na myśl działalność serwisu Wikileaks, oraz wyciek danych CIA przy udziale Edwarda Snowdena w 2013 roku. Wygląda jednak na to, że afera sprzed trzech lat nie była ani ostatnim, ani nawet największym tego typu skandalem, który wstrząsnął ładem międzynarodowym. Oto bowiem na początku kwietnia 2016 roku niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung opublikował pierwsze z ponad 11 i pół miliona posiadanych dokumentów pochodzących z rajów podatkowych i z działającej w Panamie kancelarii prawno-podatkowej Mossacka Fonseca. Panama Papers, bo tak określane są upublicznione kwity, ujawniają aktywa i oszustwa finansowe elit politycznych kilkudziesięciu krajów świata. Znalazł się pośród nich również wątek chiński, a według Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych w maju tego roku spodziewać się możemy kolejnych rewelacji[3]. W dobie cyfryzacji i szybkiego dostępu do informacji z dowolnego zakątku świata, jedyną linią obrony rządów autorytarnych przed utratą stabilności państwa pozostaje izolacja społeczeństwa i ograniczenie dostępu do niezależnych źródeł informacji.

Poznawszy motywy działań podejmowanych przez Pekin w celu zabezpieczenia pozycji władzy zbliżamy się już do sedna problemu. Ostatnim istotnym wątkiem będą dla nas wystąpienia studenckie, które w 2014 roku skupiły uwagę całego świata na Hongkongu – jednym z dwóch Specjalnych Regionów Administracyjnych Chińskiej Republiki Ludowej. Przyczyna manifestacji, które wstrząsnęły Hongkongiem, nie jest tutaj istotna. Ważnym jest natomiast stanowisko, jakie wobec wydarzeń na wyspie podjął rząd centralny w Pekinie. Otóż wielokrotnie mówiono o udziale przedstawicieli zagranicznych agencji wywiadowczych w organizacji protestów. Sam lider ruchu studenckiego odpowiedzialnego za organizację manifestacji, Joshua Wong, wielokrotnie oskarżany był na łamach chińskich mediów o bliskie kontakty ze służbami USA, a także o przyjmowanie pieniędzy od Amerykanów[4]. Jedyną gwarancją jego nietykalności jest obecnie obywatelstwo Hongkongu. Liderzy podobnego protestu na terytorium znajdującym się pod bezpośrednią jurysdykcją Pekinu znaleźliby się w więzieniu. Z wydarzeń w Hongkongu wynika zatem jeden ważny wniosek. Chiński rząd nie tylko obawia się kompromitacji władzy poprzez dostęp społeczeństwa do niezależnych od Pekinu źródeł informacji, ale obawia się również kolorowej rewolucji, która mogłaby zostać zorganizowana przez jego rywali geopolitycznych. I aby pozostać w zgodzie z prawdą, musimy zrozumieć, że nie są to obawy całkowicie bezpodstawne. Rywalizacja toczona przez najważniejszych graczy areny międzynarodowej to zasadniczo gra o sumie zerowej. Tam, gdzie jeden zyska, inny niemal z pewnością straci. Sentyment ani zasady moralne nie będą zatem wyznacznikiem postępowania światowych mocarstw. Będzie nim interes narodowy, a zasada ta dotyczyć będzie również demokratycznych państw zachodnich. Chińska elita władzy, która tradycyjnie na stosunki międzynarodowe spogląda przez pryzmat teorii realizmu politycznego, z głębokim niepokojem oraz podejrzliwością patrzy więc na działalność zachodnich organizacji w Chinach. Pekin obawia się, że gdyby tylko obalenie rządu rękami chińskich obywateli było możliwe do wykonania, oraz się opłacało, zostałoby zorganizowane i wykonane. Chociaż budowanie polityki wewnętrznej oparciu o taki scenariusz może budzić kontrowersje, to jego całkowite odrzucenie również nie jest możliwe.

Prawdopodobnie jednym z podstawowych celów polityki wewnętrznej Pekinu w nadchodzących latach będzie zatem konsolidacja chińskiego społeczeństwa, zwiększenie bezpieczeństwa informacyjnego, pogłębienie cenzury, oraz podporządkowanie sobie działających w Chinach organizacji pozarządowych. Te ostatnie z niepokojem spoglądają na przyjęte pod koniec kwietnia 2016 roku prawo. Według chińskich źródeł przepisy obejmą ponad 7 000 zagranicznych NGOsów działających na terytorium Chin, a ich opracowanie stało się koniecznością w związku z dynamicznym napływem oraz rozwojem organizacji pozarządowych[5]. Brytyjski dziennik The Guardian alarmuje jednak, że przyjęte regulacje stanowić mogą polityczną broń Pekinu, wymierzoną w działalność grup non-profit zaangażowanych w ochronę środowiska naturalnego i zdrowia publicznego, oraz w ochronę praw człowieka.

Nowo ustanowione prawo, które zgodnie z przyjętą ustawą wejdzie w życie 1 stycznia 2017 roku, obliguje każdą grupę aktywistów do rejestracji w biurze bezpieczeństwa publicznego. Zagraniczne organizacje zrezygnować będą musiały z prowadzenia działalności o zabarwieniu politycznym, bądź religijnym, a także z prowadzenia jakiejkolwiek działalności szkodliwej dla „interesu narodowego Chin” czy „jedności narodu”. Aparat bezpieczeństwa zyskuje także prawo do podjęcia czynności karnych wymierzonych w osoby odpowiedzialne za prowadzenie działalności prowadzącej do „podziału kraju, szkody dla jedności narodowej, lub obalenia ładu państwowego”[6]. Chociaż pozornie zapisy prawne wydają się całkowicie uzasadnione, dziennik The Diplomat zwraca uwagę, że w związku z podobnymi zarzutami chińska policja aresztowała już wielu dziennikarzy oraz aktywistów działających na rzecz praw człowieka, a enigmatyczny sposób sformułowania nowego prawa pozostawia szerokie spektrum interpretacji tego, czym według policji może być „wyrządzenie szkody dla jedności narodowej”. Tym samym wkrótce podobny los może czekać aktywistów organizacji pozarządowych realizujących program niezgodny z wizją polityczną Pekinu[7].

Ponadto, nowa ustawa rykoszetem uderzy w wiele grup zajmujących się niezagrażającą reżimowi działalnością dobroczynną, edukacją seksualną, a nawet walką z wirusem HIV, oraz wsparciem dla osób chorych. Od 1 stycznia zagraniczne NGOsy korzystać będą mogły wyłącznie z kont bankowych zatwierdzonych przez urzędników i umieszczonych w państwowym rejestrze. Znacznie utrudni to finansowanie organizacji przez darczyńców, a także kooperację jednostek operujących na terenie ChRL z ich partnerami zagranicznymi, oraz własnymi oddziałamiw innych krajach. Wiele zagranicznych NGOsów może podjąć wkrótce decyzję o całkowitym zamknięciu swoich placówek w Chinach ze względu na poważne  trudności prawne związane z rejestracją i utrzymaniem finansowym filii. Jak twierdzi Sophie Richardson, dyrektor HRW (Human Rights Watch) do spraw obserwacji przestrzegalności praw człowieka w Chinach, działania Pekinu zmierzają do ograniczenia zagranicznych wpływów, ale doprowadzić mogą również do ograniczenia przejawów działalności społeczeństwa obywatelskiego i będą miały dalekosiężne konsekwencje w przyszłości[8]. Zhang Yong, vice dyrektor Komisji Spraw Legislacyjnych Stałego Komitetu Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych odpowiada na zarzuty oświadczając, że „jakiekolwiek obawy są nieuzasadnione, jeśli tylko przedstawiciele organizacji pozarządowych przestrzegać będą chińskiego prawa”. Dodał również, że korzyści społeczne płynące z pracy aktywistów są dostrzegane przez Pekin, a wkład organizacji w rozwój państwa jest nieoceniony. Zwraca też uwagę na to, że zagraniczni komentatorzy pomijają pozytywne aspekty nowego prawa. Od momentu wejścia w życie nowej ustawy zniesiony zostanie limit placówek, jakie wolno otworzyć zagranicznym NGOsom w Chinach. Jak dotąd musiały się one ograniczyć do działalności w ramach pojedynczego biura[9].

Rzeczywiście, trudno odmówić racji tym, którzy dostrzegają pozytywne aspekty ustawy. Biorąc jednak pod uwagę całokształt wprowadzanych przez Chiny regulacji można odnieść wrażenie, że Pekin przyjął strategię kija i marchewki. Ograniczał będzie w przyszłych latach obecność aktywistów, których uważa za potencjalne zagrożenie, ale umożliwi rozwój działalności pozostałych grup, a przynajmniej tej części z nich, która przetrwa restrykcyjne ograniczenia sposobu ich finansowania.

[1] Xinhuanet.com, China adopts law regulating overseas NGO’s, http://news.xinhuanet.com/english/2016-04/28/c_135320906.htm (dostęp 2 maja 2016 roku).

[2] Nytimes.com, China’s dangerous love’ campaign, Warning of spies, is met with Shrugs, http://www.nytimes.com/2016/04/22/world/asia/china-foreign-spy-warning.html (dostęp 3 maja 2016 roku).

[3] Economist.com, The Panama papers embarrass China’s leaders, http://www.economist.com/news/china/21696504-panama-papers-embarrass-chinas-leaders (dostęp 3 maja 2016 roku).

[4] WSJ.COM, Pro-Beijing Media Accuses Hong Kong Student Leader of U.S. Government Ties, http://blogs.wsj.com/chinarealtime/2014/09/25/pro-beijing-media-accuses-hong-kong-student-leader-of-u-s-government-ties/ (Dostęp 3 maja 2016 roku).

[5] Theguardian.com, China passes law imposing security controls on foreign NGOs, http://www.theguardian.com/world/2016/apr/28/china-passes-law-imposing-security-controls-on-foreign-ngos (dostęp 3 maja 2016 roku).

[6] Thediplomat.com, China Passes Foreign NGO Law Amid National Security Push, http://thediplomat.com/2016/04/china-passes-foreign-ngo-law-amid-national-security-push/ (dostęp 3 maja 2016 roku).

[7] Ibidem.

[8] Theguardian.com, China passes law imposing security controls on foreign NGOs, http://www.theguardian.com/world/2016/apr/28/china-passes-law-imposing-security-controls-on-foreign-ngos (dostęp 3 maja 2016 roku).

[9] Chinadaily.com, New law adopted on overseas NGOs, http://www.chinadaily.com.cn/china/2016-04/29/content_24945941.htm (dostęp 3 maja 2016 roku).

 

Autor zdjęcia: Ahmad Rafiuddin

Jan Furmanek
Absolwent warszawskiej uczelni Collegium Civitas na kierunku Stosunki Międzynarodowe - Studia Azjatyckie. Po ukończeniu studiów licencjackich wyjechał do Chin pogłębiać swoją wiedzę o języku i kulturze. Obecnie student Zhejiang International Studies University, uczestnik rocznego programu nauki języka mandaryńskiego w Hangzhou. Jego zainteresowania akademickie skupiają się wokół stosunków politycznych Chin z krajami Europy Środkowej i Wschodniej, perspektyw gospodarczej współpracy ChRL i Rzeczypospolitej Polskiej oraz geopolityki Azji Wschodniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *