Home > Analizy > Czy Tajwan odwraca się od Chin? Obawy Pekinu po przemowie inaugurującej prezydenturę Tsai Ing-Wei

Czy Tajwan odwraca się od Chin? Obawy Pekinu po przemowie inaugurującej prezydenturę Tsai Ing-Wei

Odkąd w styczniu 2016 roku wyścig o fotel prezydenta Republiki Chińskiej zwyciężyła Tsai Ing-Wei, coraz wyraźniej widać niepewność narastającą wokół przyszłości relacji Tajwanu z macierzą. Wypowiedzi reprezentantki liberalnej Demokratycznej Partii Postępowej (DPP) wielokrotnie budziły już kontrowersje w kraju i za granicą, a w marcu 2016 roku krytyka realizowanej przez nią wizji polityki zdominowała przemówienie przewodniczącego ChRL – Xi Jinpinga – na otwarciu sesji zwyczajnej chińskiego parlamentu[1]. W drugiej połowie maja temat Tajwanu powraca na pierwsze strony chińskich gazet, a to za sprawą zaprzysiężenia prezydent Tsai, jak również jej przemowy inauguracyjnej.

20 maja 2016 roku Tsai Ing-Wei oficjalnie została pierwszą kobietą obejmującą stanowisko prezydenta Republiki Chińskiej. Historyczny krok, jakim było zerwanie z opartym o filozofię konfucjańską, konserwatywnym modelem społeczno-politycznym, według którego kobieta nie może stanąć na czele chińskiego państwa, jest jednak tylko pierwszym z wielu powodów chłodnego przyjęcia tej wiadomości przez rząd Chińskiej Republiki Ludowej. Wywodząca się z liberalnego środowiska politycznego Tsai jest też zaprzysiężoną antykomunistką, oraz propagatorką idei pełnej suwerenności wyspy. Ponadto, jej proniepodległościowi współpracownicy z DPP wielokrotnie krytykowali politykę zagraniczną umiarkowanych politycznie członków Kuomintangu, zarzucając im brak wizji rozwoju państwa, uzależnienie ekonomiczne Tajwanu od ChRL, jak również otwarcie poddali w wątpliwość chińsko – tajwański konsensus z 1992 roku.

Historyczne porozumienie sprzed 24 lat było jak dotąd kamieniem węgielnym pojednania podzielonego wojną domową, chińskiego narodu. Najważniejszym punktem porozumienia było potwierdzenie jedności Chin, które w myśl kompromisu miały być od tej pory postrzegane jako jedno państwo dwóch systemów. Najważniejszą implikacją porozumienia było wykluczenie możliwości jednoczesnego uznania suwerenności dwóch państw chińskich. Nieprecyzyjna i odmiennie przez obie strony interpretowana koncepcja wprowadziła co prawda potrzebne odprężenie na linii Pekin-Tajpej, jednakże wyraźnie była ona rozwiązaniem zaledwie tymczasowym, które w pełni nie satysfakcjonowało żadnej ze stron. Wybór Tsai Ing-Wei na stanowisko prezydenta Republiki coraz częściej interpretowany jest w Pekinie jako początek tajwańskiego rewizjonizmu, oraz jako utrata poparcia dla polityki jednych Chin na Tajwanie.

Jak dotąd niepewnym pozostawało jednak, jakie stanowisko wobec koncepcji jednych Chin zajmie sama Tsai po oficjalnym zaprzysiężeniu na głowę państwa. Przemowa inaugurująca jej czteroletnią prezydenturę była więc wydarzeniem oczekiwanym z napięciem po obu stronach Cieśniny Tajwańskiej. Dziś jasnym jest już, że Chińczyków czekają przynajmniej cztery lata trudnych relacji, a polityka nowej przywódczyni Tajwanu będzie solą w oku elity politycznej ChRL. Pomimo, że temat przyszłości relacji wyspy z macierzą stanowił istotny punkt jej wystąpienia, odpowiedź jakiej udzieliła wydaje się niepełna i dość ogólnikowa. Co więcej, w trakcie 25 minutowego przemówienia słowo Zhongguo (中国), czyli Chiny, nie padło ani razu. Unikanie ujawnienia swojego stosunku do problemu aktualności koncepcji jednych Chin stało się na tyle wyraźne, że dostrzegli je nie tylko chińscy dziennikarze, ale nawet komentatorzy międzynarodowi. Jak zauważa amerykańskie Narodowe Radio Publiczne, Tsai ani razu nie poruszyła merytorycznie koncepcji jedności Chin, ani nie odniosła się bezpośrednio do treści porozumień z 1992 roku. Wyraziła ona jedynie swoje uznanie dla wysiłków obu stron, które w drodze wzajemnego zrozumienia doprowadziły do wypracowania modelu współpracy opartego na kompromisie, oraz do rozwiązania wielu istotnych problemów[2]. W swojej przemowie Tsai wielokrotnie podkreśla konieczność kontynuowania współpracy i odłożenia na bok wszelkich antagonizmów, jednak jej słowa zdają się być aż nazbyt dyplomatyczne, tudzież pozbawione konkretu. Przyjrzyjmy się  nieco uważniej temu, co o bilateralnych relacjach z ChRL mówiła nowo wybrana prezydent Republiki Chińskiej:

„Stabilne relacje z drugim brzegiem cieśniny stały się integralnym elementem wspólnego systemu bezpieczeństwa, jak również budowanego w regionie pokoju. Tajwan będzie zawsze aktywnie stał na straży pokoju i będzie jego obrońcą. Będziemy pracować na rzecz utrzymania takiego stanu rzeczy w relacjach z partnerami na kontynencie. Nie będziemy szczędzić wysiłków, aby osiągnąć jedność, wzmocnić nasze instytucje demokratyczne, utrwalić porozumienie i prezentować wspólne stanowisko wobec reszty świata. Zostałam wybrana Prezydentem w zgodzie z konstytucją Republiki Chińskiej, dlatego moją odpowiedzialnością jest stanie na straży suwerenności i bezpieczeństwa terytorium Republiki Chińskiej. Biorąc pod uwagę pogłębiający się konflikt w rejonie Morza Południowo i Wschodnio – Chińskiego, proponuję odłożyć na bok sprzeczności, aby nasz wspólny rozwój pozostał niezakłócony.

Będziemy również pracować na rzecz utrzymania istniejących mechanizmów dialogu i porozumienia z drugim brzegiem Cieśniny Tajwańskiej. W 1992 roku, poprzez rozmowę i negocjacje, instytucje reprezentujące obie strony osiągnęły wzajemne zrozumienie.  Dokonało się to w duchu obustronnej życzliwości i nie byłoby możliwe bez odpowiedniego klimatu politycznego, nakazującego nam poszukiwać wspólnych celów i odłożyć na bok to, co nas różni. Respektuję ten fakt historyczny.

Od 1992 roku, ponad 20 lat negocjacji pomiędzy obydwoma brzegami umożliwiło nam wypracowanie wielu rozwiązań, które powinniśmy wspólnie doceniać i rozwijać. Oparte są one o tak istotne realia i fundamenty polityczne, że stabilny i pokojowy rozwój relacji musi być przez nas nadal lansowany. Nowy rząd prowadził będzie relacje z drugą stroną cieśniny w oparciu o zapisy konstytucji, ustawę regulującą relacje pomiędzy Republiką Chińską a kontynentem, oraz każdy inny stosowny dokument prawny. Obie strony muszą się pozbyć bagażu historii i rozpocząć pozytywny dialog, który przyniesie wymierne korzyści obu narodom.

W oparciu o już istniejący fundament polityczny, odnoszę się do kilku kluczowych spraw. Pierwszą z nich jest fakt podjęcia dwustronnych rozmów w 1992 roku, kiedy podjęto wspólną decyzję o odłożeniu na bok naszych różnic, by szukać nici porozumienia. Jest to historyczny fakt. Druga sprawa to istniejący porządek konstytucyjny Republiki Chińskiej. Po trzecie, istotnymi są rozwiązania wypracowane w trakcie trwających ponad 20 lat rozmów. Czwartym istotnym segmentem są demokratyczne podstawy państwa i wola powszechna ludu Tajwanu”[3].

Choć Tsai wielokrotnie wspomina o rozmowach toczonych w 1992 roku, wyraźnie skupia się na jego pokojowym aspekcie, pomijając samą treść porozumienia i wynikające z niej następstwa. Zasadniczo mowa jest tu wyłącznie o uznaniu historycznego faktu przeprowadzenia rozmów dwustronnych. Podjęty jest również temat suwerenności wyspy oraz niezależności jej demokratycznego rządu. Chociaż jest to w pełni zrozumiała interpretacja przywódczyni Republiki Chińskiej, a sama Tsai stara się uspokoić Pekin, obiecując kontynuowanie bliskiej współpracy w oparciu o już istniejące mechanizmy prawne, nie wydaje się, aby tak daleko idący kompromis mógł zostać zaakceptowany przez Pekin, który z niecierpliwością oczekuje potwierdzenia przez nowego przywódcę całkowitej akceptacji wszystkich skutków prawnych porozumienia z 1992 roku.

Hu Shiqing – ekspert Instytutu Tajwańskiego Chińskiej Akademii Socjologicznej – zwraca uwagę, że nazywając porozumienie „historycznym faktem podjęcia rozmów”, prezydent Tsai celowo unika nazwania problemu po imieniu[4]. Wdając się w grę słowną, przywódczyni próbuje zadowolić oczekiwania Pekinu, bez rozczarowania proniepodległościowego elektoratu na wyspie. Jednakże, podejmując retorykę ukierunkowaną na zadowolenie obu stron konfliktu, Tsai balansuje na cienkiej linie, a powodzenie jej polityki zależy w dużej mierze od tego, w jakim stopniu Pekin zaakceptuje stosowaną przez nią nowomowę. Podmieniając „konsensus” na „historyczny fakt”, unikając odniesienia się do koncepcji jednego państwa i stroniąc od posługiwania się słowem „Chiny”, prezydent ryzykuje wprowadzenie nowej tajwańskiej polityki historycznej, kosztem antagonizacji swoich partnerów na kontynencie.

Co więcej, w innym punkcie przemowy zapowiada: „Kończy się czas tak silnej zależności gospodarczej od jednego państwa.” Jak dodaje, jej nowy rząd skupi się na rozwoju relacji z państwami ASEAN i Indiami[5]. Rzeczywiście, uzależnienie gospodarcze od Chin stanowiło jeden z głównych zarzutów, jakie członkowie DPP stawiali w ostatnich latach swoim przeciwnikom z utrzymującego się u władzy Kuomintangu. To właśnie na fali społecznego niezadowolenia z tej zależności, Tsai i jej Demokratyczna Partia Postępowa zwyciężyły w wyborach generalnych w styczniu 2016 roku, po raz pierwszy w historii całkowicie odsuwając Kuomintang od władzy. Według polityków DPP oraz działaczy Studenckiego Ruchu Słoneczników, których protesty wstrząsnęły tajwańską sceną polityczną w marcu 2014 roku, istota problemu gospodarczej zależności Tajwanu od Chińskiej Republiki Ludowej tkwi w postanowieniach Umowy Ramowej o Współpracy Gospodarczej (CSSTA). Celem przyjętej w czerwcu 2010 roku umowy była redukcja ceł i barier gospodarczych między wyspą i kontynentem. Początkowo podpisane porozumienia okrzyknięte zostały, po obu stronach cieśniny, kamieniem milowym i najważniejszym wydarzeniem w relacjach bilateralnych od czasu wybuchu wojny domowej w 1949 roku. Sytuacja zmieniła się całkowicie po podpisaniu w 2013 roku umowy uzupełniającej – Porozumienia o Handlu Usługami (ECFA). ECFA ułatwić miała realizację wzajemnych inwestycji po obu stronach cieśniny, a także umożliwić przedsiębiorcom uzyskanie bezwarunkowo odnawialnej wizy biznesowej. Według opozycji, próba ratyfikacji umowy odbyła się niezgodnie z obowiązującym prawem, a spontaniczne protesty ludności przerodziły się z czasem w oddolnie organizowane akcje społeczne. Tak narodził się opozycyjny wobec Kuomintangu, oraz sceptyczny wobec współpracy z ChRL Ruch Słoneczników, stanowiący twardy elektorat DPP.

Czy zgodzić się jednak możemy z tezą, jakożby od czasu podpisania historycznych porozumień wyspa została poddana „silnej zależności gospodarczej od jednego państwa”? W celu odpowiedzi na to pytanie przyjrzyjmy się statystykom Tajwańskiego Biura Handlu Zagranicznego[6]:

Rok Import z ChRL Eksport do ChRL Wartość Handlu z ChRL Udział ChRL w handlu zagr. Wzrost zależności gosp. Tajwanu od ChRL względem roku poprzedniego
2010 40 mld. $ 84 mld. $ 124 mld. $ 21,5%
2011 47 mld. $ 89 mld. $ 135 mld. $ 21,5% 0
2012 45 mld. $ 88 mld. $ 133 mld. $ 21,4% -0,47%
2013 46 mld. $ 88 mld. $ 134 mld. $ 21,6% 0,93%
2014 52 mld. $ 89 mld. $ 141 mld. $ 22,3% 3,24%
2015 48 mld. $ 77 mld. $ 125 mld. $ 22,7% 1,79%

Jak wynika z powyższych danych, udział Chińskiej Republiki Ludowej w całości tajwańskiego handlu zagranicznego rzeczywiście wzrósł w ostatnich latach. Jednocześnie nie był to jednak wzrost tak znaczny, aby potwierdzał on tezę o uzależnieniu ekonomicznym Tajwanu od ChRL. Chociaż wzrost z 21,5% udziałów w 2010 roku do 22,7% na początku roku 2016 oznacza pogłębienie współpracy gospodarczej obu państw o ponad 5%, to faktyczny udział ChRL w handlu zagranicznym Republiki Chińskiej wzrósł o nieco ponad 1 punkt procentowy. Co więcej, Tajwan rokrocznie uzyskiwał dodatni bilans handlu z ChRL a od 2010 roku gospodarka Republiki odnotowała z tego tytułu zyski sięgające 240 miliardów dolarów. Chociaż prezydent Tsai zapowiada zaciśnięcie ekonomicznej pępowiny łączącej wyspę z macierzą, krok taki doprowadziłby do poważnych strat dla tajwańskiej gospodarki. Jak zauważa chiński portal China Daily, ChRL jest obecnie jedynym partnerem handlowym Tajwanu, na wymianie z którym osiąga on tak wysoką nadwyżkę. Oznacza to, że ograniczenie powiązań gospodarczych z partnerami zza cieśniny doprowadziłoby do poważnego deficytu w handlu zagranicznym Tajwanu w ujęciu globalnym[7].

Gospodarka Tajwanu rzeczywiście jest dość silnie powiązana z ChRL, jednak w ujęciu całościowym zależność ta nie pogłębiła się znacznie w ostatnich latach. Co więcej, wymiana z ChRL przynosi Tajwanowi wymierne korzyści, wzrost jej wartości jest więc uzasadniony z ekonomicznego punktu widzenia. Nie wydaje się także, aby w najbliższym czasie którykolwiek z partnerów południowoazjatyckich mógł w pełni zastąpić potencjał współpracy z macierzą. Zwłaszcza, że jednym z podstawowych towarów exportowych Republiki pozostają dobra kultury. Podobnie jak Korea Południowa, Tajwan odnotowuje olbrzymie zyski z tytułu chińskiej turystyki czy popularności na kontynencie tajwańskiej telewizji, muzyki i sztuki. Tajwańscy aktorzy, muzycy i artyści cenieni są tam na równi z pochodzącymi z Korei oraz Hongkongu.

Nie wydaje się zatem, aby ograniczenie kontaktów gospodarczych Tajwanu z ChRL było możliwe, a już na pewno opłacalne. Na podstawie treści przemówienia inaugurującego prezydenturę Tsai Ing-Wei możemy jednak wnioskować, że najbliższe lata nie będą proste dla żadnej ze stron chińskiego konfliktu. Wysoce prawdopodobnym jest to, iż Tsai wraz z DPP podejmą próbę konsolidacji tajwańskiego społeczeństwa wokół nastrojów niepodległościowych, co prowadzić będzie do pogłębienia konfliktu z Pekinem. Na rzecz pojednania z macierzą nie będzie również działać wykorzystywanie przez polityków DPP populistycznego hasła zerwania zależności ekonomicznej od ChRL.  Coraz wyraźniej akcentowana będzie niezależność polityczna i demokratyczne standardy władzy na wyspie, a skutkiem takiego rozwoju sytuacji może być zaognienie konfliktu na Morzu Południowo i Wschodnio – Chińskim oraz próba wywarcia presji politycznej na Tajpej w celu przywrócenia polityki jednych Chin na Tajwanie. Przed nową prezydent stoi trudne pytanie. Co zrobić, aby Pekin był syty i Republika cała?

[1] Peoplessquare.com, Xi Jinping ostrzega Tajwan – Pekin nie dopuści do podziału kraju, http://peoplessquare.pl/2016/03/07/xi-jinping-ostrzega-tajwan-pekin-nie-dopusci-do-podzialu-kraju/ (dostęp 21 maja 2016 roku).

[2] Npr.org, Taiwan inaugurates first female president, http://www.npr.org/sections/thetwo-way/2016/05/20/478813167/taiwan-inaugurates-first-female-president (dostęp 21 maja 2016 roku).

[3] Wypowiedź przetłumaczona za: president.gov.tw, Inaugural address of ROC 14th-term President Tsai Ing-wen, http://english.president.gov.tw/Default.aspx?tabid=491&itemid=37416&rmid=2355 (dostęp 22 maja 2016 roku).

[4] Scmp.com, Beijing expresses dissatisfaction after Taiwan’s new President Tsai Ing-wen swaps ‘consensus’ for ‘historic fact’, http://www.scmp.com/news/china/policies-politics/article/1948433/beijing-expresses-dissatisfaction-after-taiwans-new (dostęp 22 maja 2016 roku).

[5] President.gov.tw, Inaugural address of ROC 14th-term President Tsai Ing-wen, http://english.president.gov.tw/Default.aspx?tabid=491&itemid=37416&rmid=2355 (dostęp 22 maja 2016 roku).

[6] Bureau of foreign trade – trade statiscics, dane z lat 2010 – 2016 http://cus93.trade.gov.tw/ENGLISH/FSCE/ (dostęp 22 maja 2016 roku).

[7] Chinadaily.com, Taiwan leader stresses mainland’s importance to island’s economy, http://www.chinadaily.com.cn/china/2016-05/19/content_25356536.htm (dostęp 22 maja 2016 roku).

Autor zdjęcia: Cheng Yu Lan

Jan Furmanek
Absolwent warszawskiej uczelni Collegium Civitas na kierunku Stosunki Międzynarodowe - Studia Azjatyckie. Po ukończeniu studiów licencjackich wyjechał do Chin pogłębiać swoją wiedzę o języku i kulturze. Obecnie student Zhejiang International Studies University, uczestnik rocznego programu nauki języka mandaryńskiego w Hangzhou. Jego zainteresowania akademickie skupiają się wokół stosunków politycznych Chin z krajami Europy Środkowej i Wschodniej, perspektyw gospodarczej współpracy ChRL i Rzeczypospolitej Polskiej oraz geopolityki Azji Wschodniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *