Home > Analizy > „Dzień Chiński” na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – wystąpienie Karola Piekuta

„Dzień Chiński” na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – wystąpienie Karola Piekuta

11 maja na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbył się „Dzień Chiński”. W czasie tego wydarzenia uczestnicy mieli szansę poznać bliżej kulturę Państwa Środka oraz wysłuchać referatów na temat ciekawych zjawisk zachodzących w tym kraju. „Tajwański bazar nocny” przedstawił słuchaczom Edward Tung, z kolei w prezentacji pt. „Magia w biznesie”, prof. Joanna Afek omówiła m. in. wpływ religii i filozofii na nazewnictwo chińskich przedsiębiorstw. Pani Małgorzata Wielgosz omówiła teatr chiński oraz jego wpływ na polską scenę teatralną. Uczestnicy poszerzyli również swoją wiedzę o modelu chińskiej rodziny dzięki prezentacji Izabeli Flis. Artystyczną oprawę wydarzenia zapewniły występy muzyczne Agnieszki Niedźwiadek, Klaudii Jakubowskiej oraz Magdaleny Niedbały. Repertuar wzbogacił również występ grupy tanecznej oraz przygotowany przez studentów sinologii taniec smoka. Wszyscy obecni mieli również możliwość wzięcia udziału w lekcjach języka chińskiego prowadzonych przez dr Zhang Liping oraz Sylwię Banaczyk, jak również w warsztatach z malarstwa i kaligrafii pod czujnym okiem Władysława Maławskiego oraz Wandy Kuzaki.

Na zaproszenie uczelni miałem przyjemność przedstawić „Wschodzące miasta w Chinach”. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować Pani Helenie Błazińskiej za zaproszenie oraz organizację tego wydarzenia.

Poniżej pragnę zaprezentować streszczenie omówionego przeze mnie tematu.

W trakcie prezentacji przedstawiłem umowną hierarchię miast w Chinach oraz 10 najprężniej rozwijających się aglomeracji. Następnie omówiłem proces urbanizacji w Chinach oraz jej przyszłe plany, po czym przeszedłem do wyjaśnienia szans i wyzwań związanych z tym procesem. Na koniec podzieliłem się własnymi refleksjami dotyczącymi perspektyw dalszego rozwoju miast.

Zasygnalizowana już przeze mnie umowna hierarchia chińskich miast dzieli je według 5 kategorii, gdzie miasta przydzielono do odpowiednich grup ze względu na ich populację, wielkość, gęstość zaludnienia oraz PKB. Oczywiście najważniejsze miasta w ChRL to Szanghaj, Pekin, Shenzhen oraz Guangzhou, które dobrze znamy z doniesień prasowych bądź z własnych podróży. Są to megametropolie z rozwiniętą infrastrukturą, wysokim dochodem rozporządzalnym oraz stosunkowo rozwiniętym sektorem usługowym. Miasta z 2. grupy to m.in.: Guiyang, Chengdu oraz Zhengzhou, które z reguły są stolicami poszczególnych prowincji. Pozostałe miasta znajdują się zazwyczaj w 3 i 4 grupie zaś ostatnia, grupa, 5., obejmuje najmniejsze spośród chińskich miast.

Poniżej znajduje się lista 10* miast, które mają największe szanse na intensywny rozwój w najbliższych latach. Otwiera ją Guiyang. O ich perspektywach decydują pewne uwarunkowania, a każde ma konkretny motor napędowy, jak na przykład wielkie chińskie lub zagraniczne koncerny wspomagające lokalny rozwój gospodarczy, tudzież dogodną lokalizację łączącą ważne krajowe szlaki komunikacyjne.

*(1)Guiyang (贵阳), Guizhou 2)Xiangyang (襄阳), Hubei 3)Hengyang (衡阳), Hunan 4)Chongqing (重庆), miasto wydzielone 5)Suqian (速遣), Jiangsu 6)Huainan (淮南), Anhui 7)Huaibei (淮北), Anhui 8)Zhuzhou (株洲), Hunan 9)Zhengzhou (郑州), Henan 10)Chengdu (成都), Sichuan)

Zanim przedstawię ich dokładne rozmieszczenie w Chinach, chciałbym wspomnieć, dlaczego w ogóle warto im poświęcić szczególną uwagę. Po pierwsze, ich rozwój będzie dyktowany między innymi nową sytuacją w chińskiej gospodarce. Premier Li Keqiang używa terminu „new normal” dla określenia nowego tempa wzrostu gospodarczego w przedziale 6,5-7%. Jest to rozwój poniżej dotychczasowej dwucyfrowej ekspansji gospodarczej, a także odejście od wymogu zrealizowania sztywnego wskaźnika wzrostu. Co więcej, w/w miasta przekroczyły bądź są bardzo blisko osiągnięcia granicy $5000 dochodu rozporządzalnego, zaś przekroczenie tej granicy często wiąże się z przeznaczeniem większej ilości środków na inwestycje i usługi bądź wzrost oszczędności. Kolejny wniosek dotyczy poszerzania bazy klasy średniej w najprężniej rozwijających się miastach, którzy należą w nich do głównych konsumentów dóbr i usług. Rozrost ośrodków miejskich z grupy 2/3/4 to także strategia mająca na celu częściowe powstrzymanie napływu ludności do metropolii na wschodnim wybrzeżu, ale również do Pekinu, Shenzhen czy Guangzhou. Rozrost mniej popularnych miast tworzy nowe miejsca pracy, przede wszystkim w usługach, dla rzeszy absolwentów uczelni wyższych. Szczególnie licznie otwierają się miejsca pracy w urzędach miejskich, placówkach edukacyjnych, szpitalach… przykładów można by mnożyć. Ostatecznie miasto to jeden wielki konsument, a miarą jego siły nabywczej jest liczba mieszkańców oraz zasobność ich portfeli. Większa liczba „mini konsumentów” przekłada się bezpośrednio na wzrost konsumpcji miasta napędzając przemysł, sektor usług oraz rolnictwo. Ta wewnętrzna konsumpcja jest szczególnie istotna w świetle planowanych reform gospodarczych.

chinskiemiasta

Przejdźmy jednak do mapy i rozmieszczenia 10 miast. Co zwraca uwagę już na pierwszy rzut oka, to fakt, że tylko Suqian leży w prowincji nadmorskiej, zaś wszystkie pozostałe miasta mieszczą się poza tradycyjnym ulokowaniem na wybrzeżu. Dotychczas najważniejsze prowincje „produkcyjne” i te z największym tempem wzrostu znajdowały się na wybrzeżu. Fujian czy Zhejiang zawdzięczały swój rozwój industrializacji, natomiast Heilongjiang czerpał korzyści z bogatej bazy surowców naturalnych i z przemysłu ciężkiego. Jednak to się już kończy – przykładowo,  prowincja Liaoning (辽宁) rozwijała się w tempie 2,2%, czyli znacznie poniżej średniej krajowej wynoszącej 6,9%. Teraz rozwój miast przesuwa się w głąb kraju. Chciałbym tutaj zasygnalizować, że te zmiany wyglądają na inicjatywy oddolne, gdzie przesunięcie niektórych przedsiębiorstw mogło nastąpić w sposób „naturalny” i organiczny. Jest szansa, że „wschodzące słońca”, a więc miasta o największych szansach na rozwój, wezmą na siebie część ciężaru związanego ze wzrostem gospodarczym.

Skąd wzięła się w ogóle nazwa „wschodzące słońca”? Otóż pierwsza trójka miast w swojej nazwie ma znak 阳, oznaczający „słońce”. Jest to oczywiście zbieg okoliczności. Nie zmienia to faktu, że prognozowany wzrost dla tych ośrodków miejskich wynosi aż ok. 12% rocznie. Co więcej, miasta te nie dorównują swoją wielkością Shenzhen czy Szanghaj. Guiyang, największe spośród nich, szczyci się populacją niespełna 3 milionów osób. Mówię „niespełna”, gdyż w mentalności obywateli Chin jakikolwiek ośrodek poniżej 5 milionów jest „małym miastem”. Natomiast Hengyang oraz Xiangyang liczą po ok. 1,5 miliona mieszkańców.

I to właśnie te trzy miasta, Guiyang, Hengyang oraz Xianyang, chciałbym krótko przedstawić. Stanowią one bowiem namiastkę drzemiącego w Chinach potencjału do prężnego wzrostu gospodarczego – mimo że ich wielkość i potencjał do rozwoju nie są niczym wyjątkowym, gdyż takich miast w Chinach jest mnóstwo.

Guiyang jest stolicą Guizhou, najbiedniejszej prowincji w Chinach, a zwane jest również „Letnią Stolicą Chin” ze względu na stosunkowo chłodne lato (poniżej 290C i słabe nasłonecznienie). Umownie zaliczane jest do miast z 2. grupy ze względu na swój status administracyjny oraz populację. Niegdyś przykład silnie uprzemysłowionego miasta, uzależnionego od przedsiębiorstw państwowych, obecnie odkrywane na nowo przez prywatnych przedsiębiorców. Pozytywne zmiany zaszły tutaj niedawno, bo dopiero w 2013 roku, wraz z pojawieniem się tutaj giganta telekomunikacyjnego ZhongGuanCun Science Park, który zdecydował się na działalność w prowincji. Wraz z nim Alibaba, znana na całym świecie jako firma B2B (business to business) łącząca producentów chińskich z rynkami światowymi, tworzy tutaj obiekty dla technologii chmury. Można odnieść wrażenie, że miasto próbuje się przeobrazić w centrum informatyczne. Na tym jednak nie koniec, w Guiyang istnieje też centrum dystrybucyjne Walmart’u na południowo-zachodnie Chiny. Dodatkowo pod koniec 2014 roku utworzono nowe szybkobieżne połączenie z Guangzhou, skracające czas podróży z 20 do 4 godzin.

Zarówno Hengyang, jak i Xiangyang, są przykładem transferu industrializacji, gdzie część przemysłu z wybrzeża przeniosła się w głąb kraju. Możemy jednak założyć, że są to raczej firmy, które przede wszystkim koncentrowały się na rynku wewnętrznym. Dzięki relokalizacji mogą czerpać korzyści z lepszej infrastruktury czy tańszej siły roboczej.

Hengyang, znane również jako „Miasto dzikich gęsi”, ponieważ ptaki te odpoczywają w okolicach miasta podczas swojej podróży do Afryki, znajduje się w prowincji Hunan. Hengyang powstało jeszcze za czasów dynastii Tang (VII w.). Część swojego potencjału zawdzięcza ulokowaniu tutaj firmy Foxconn, znanego producenta elektroniki. Hengyang jest również hubem transportowym łączącym szlaki wodne, autostrady oraz kolej.

Xiangyang natomiast leży w prowincji Hubei. Jego istotny punkt historyczny to walka Mongołów z dynastii Yuan ze Wschodnimi Song w drugiej połowie XIII w., której celem była chęć kontroli rzecznych szlaków komunikacyjnych oraz możliwość penetracji cesarstwa Songów. Jedną z największych zalet tego położenia to możliwość funkcjonowania jako hub pomiędzy sąsiadującymi prowincjami Henan, Shaanxi oraz Sichuan. Co więcej, miasto posiada odpowiedni park maszynowy, co ułatwia podpięcie kolejnych przedsiębiorstw przemysłowych, jak również zastępy siły roboczej mogącej przystąpić do pracy w tych firmach, oraz co bardzo ważne, wsparcie administracji. Wymienione czynniki czynią Xiangyang atrakcyjnym dla inwestorów tak lokalnych, jak i zagranicznych.

Pozostałe miasta czerpią korzyści ze swojej lokalizacji bądź ze statusu administracyjnego, a należą do nich np. Chengdu czy Zhengzhou. Ale są też miasta, które dalej bazują na wydobyciu surowców i ich obróbce, jak Huaibei czy Zhuzhou.

Co się zaś tyczy samego procesu urbanizacji w Chinach: według danych statystycznych z ostatnich dwóch lat, ledwo ponad połowa populacji Państwa Środka mieszka na terenach zurbanizowanych. Dla porównania umieściłem wskaźniki dla innych państw – Polska 61%, USA 81%, Niemcy 75%, Anglia 82%. Celem rządu chińskiego jest osiągnięcie pułapu 70%.

Proces migracji wewnętrznej był dotychczas kontrolowany przez System Hukou, czyli paszportów wewnętrznych, na podstawie których ludzie mogli dokonywać zameldowania w nowym miejscu zamieszkania. Zameldowanie umożliwia bezpłatny dostęp do lokalnego systemu szkolnictwa oraz opieki medycznej. W większych ośrodkach miejskich odbywają się rutynowe kontrole, szczególnie na stacjach metra oraz dworcach. Policjanci legitymują mieszkańców sprawdzając, czy mają prawo pobytu w danym miejscu. Jednak system ten nie jest ostatnio restrykcyjnie przestrzegany, co widać np. w Szanghaju w dzielnicy Zhabei, w której większość mieszkańców to przyjezdni. Na przestrzeni 10 lat w Chinach zwiększono powierzchnię terenów zurbanizowanych o ponad 23000 km m2, dla porównania w całej Azji Wschodniej było to niespełna 5000 km m2. Bank Światowy przewiduje, że do 2030 roku populacja terenów zurbanizowanych przekroczy miliard osób. Dodatkowo, rząd zapowiedział przydzielenie 100 milionów zameldowań dla pracowników migrujących. Przewiduje się także, że do końca 2016 roku ok. 40% miast na poziomie prefektury przekroczy granice $5000 dochodu rozporządzalnego, istotnie zwiększając tym samym konsumpcję wewnętrzną w tych ośrodkach.

Reasumując najważniejsze elementy zachodzących zmian: odchodzi się po pierwsze od rozbudowywania miast z 1. grupy, a w zamian za to koncentruje się na rozbudowie i rozwoju tych z 2/3/4. Jeszcze raz chciałbym podkreślić, iż rozwój zaprezentowanych miast wygląda raczej na inicjatywę oddolną, bez ingerencji rządu centralnego. Co za tym idzie, jak pokazałem na mapie, następuje pewne przesunięcie miast w głąb kraju, gdzie ceny pracy oraz nieruchomości są niższe. Rozwój tych miast to szansa na wzrost jakości i liczby konsumentów, co znowu przekłada się na rozwój sektora usługowego w ośrodkach miejskich.

Oczywiście dynamiczny rozwój kilku miast nie zlikwiduje dysproporcji w rozroście pomiędzy top 4 a pozostałymi ośrodkami miejskimi. Jest to szczególnie widoczne na rynku nieruchomości, gdzie ceny mieszkań w Shenzhen w styczniu wzrosły o prawie 58%, jak również  zmniejszył się czas zbycia lokali. Drugi element to rozkwit miast i powstawanie nowych – kosztem pól uprawnych. Rosnącą populację miejską trzeba wyżywić, a jak wiadomo jakość i ilość dostępnej żywności nie jest wystarczająca, dlatego niedobór trzeba będzie importować.

W jaki sposób może to przełożyć się na gospodarkę? W procesie transformacji gospodarczej oszacowano, że ok. 5-6 milionów ludzi straci pracę, przede wszystkim w przemyśle, ale spadać będzie również odsetek osób zatrudnionych w rolnictwie. Chociaż tej ostatniej profesji jest wciąż spory zapas, gdyż ok. 650 milionów ludzi dalej mieszka na terenach wiejskich, pod tym względem Chiny ustępują tylko Indiom. Część może otrzymać zameldowanie w innym mieście, gdzie akurat jest zapotrzebowanie na siłę roboczą, ale to znowu doprowadzi do odpływu ludności z danego miasta. Kolejny problem to ruchy migracyjne spowodowane przydzieleniem zameldowania, powodujące napływ rolników do miast, gdzie nie jest jasne, czym de facto mieliby się zajmować. I w końcu – jaki w zasadzie wpływ na wydajność rolnictwa będą wywierać powyższe elementy.

Jak widać, szanse są ogromne, szczególnie w tak wielkim państwie jak Chiny, ale i wyzwania są poważne. Dziś przedstawione inicjatywy oddolne są światełkiem w tunelu, które może posłuży jako wzór dla innych miast. Jednak na dokładne wyniki zmian niestety trzeba jeszcze poczekać.

Opracowanie nad podstawie: własnych doświadczeń, Weforum, TheWorldin, Nexus-Pacific, South China Morning Post.

Autor zdjęcia: Jacques Beaulieu

Karol Piekut
Studia licencjackie kończył na Mercyhurst College (USA) po czym podjął półtoraroczne zajęcia językowe na Fudan University (Chiny). Były student sinologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz absolwent Szkoły Głównej Handlowej na wydziale Finansów i Rachunkowości (studia magisterskie). Współzałożyciel organizacji studenckiej „Koło Naukowe Prawa i Gospodarki Chin” na Uniwersytecie Warszawskim. W 2012 otrzymał stypendium Instytutu Konfucjusza na roczny wyjazd do Chin (Fudan University). Uczestnik i prelegent konferencji związanych z tematyką Chin. Po 5 latach spędzonych w Chinach, w 2015 roku wrócił do Polski. Obecnie jest prywatnym przedsiębiorcą. Zainteresowania: zagadnienia geopolityczne, wpływ historii na teraźniejsze Państwo Środka, uwarunkowania kulturowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *