Home > Analizy > Chińskie inwestycje w energię odnawialną

Chińskie inwestycje w energię odnawialną

Mimo że stan chińskiego środowiska naturalnego oraz problem smogu spowijającego największe metropolie kraju pozostaje gorącym tematem niemal każdego szczytu klimatycznego na świecie, a rząd w Pekinie stale oskarżany jest przez zagranicznych ekologów o podjęcie niewystarczających kroków w walce przeciw dalszej dewastacji ekosystemu, w rzeczywistości w ostatnich latach Chiny stały się jednym z czołowych inwestorów lokujących swoje środki finansowe w rozwój technologii przyjaznych środowisku. Już w 2012 roku fundusze przeznaczone przez państwo środka na rozwój energii odnawialnej sięgnęły 65 mld dolarów, bijąc amerykańskie wydatki w tej dziedzinie niemal dwukrotnie i stawiając Chiny w roli największego sponsora badań nad technologią alternatywnych źródeł energii na świecie[1].

Hydroenergetyka

Czołową chińską inwestycją w tej dziedzinie była słynna Tama Trzech Przełomów na rzece Jangcy. Oddana do użytku w 2010 roku gigantyczna elektrownia wodna o mocy ponad 22 gigawatów zastąpiła tuzin dużej wielkości elektrowni węglowych i umożliwiła redukcję emisji gazów i pyłów do atmosfery o dziesiątki milionów ton rocznie. Skala tego przedsięwzięcia zdumiewa tym bardziej, że był to jak dotąd najdroższy pojedynczy projekt budowlany na świecie, a koszt jej budowy wyniósł ponad 37 miliardów dolarów[2]. Co więcej, ciężar budowli, wraz ze sztucznym zbiornikiem, doprowadził do przechylenia kuli ziemskiej o 2 centymetry i spowolnił jej ruch obrotowy o 0,06 mikrosekundy. Chociaż jest to zmiana zbyt mała, abyśmy ją odczuli, pozwala na pełniejsze zobrazowanie kalibru chińskiego projektu[3].

Na tym jednak olbrzymie chińskie inwestycje w hydroenergetykę się nie kończą. W 2018 roku do użytku oddana zostanie Tama Shuangjiangkou na rzece Dadu w prowincji Syczuan[4]. Mierząca 314 metrów wysokości konstrukcja hydroelektrowni zdeklasuje tym samym swoją poprzedniczkę – 305-metrową tamę Jinping – 1, i stanie się najwyższą tamą na świecie. Shuangjiangkou dysponować będzie czterema wielkimi turbinami wodnymi o mocy 500 MW każda, a produkowana przez nią energia pozwoli na zasilenie kilku średniej wielkości miast. Dla porównania, moc produkcyjna elektrowni cieplnej Bełchatów będącej jedną z największych elektrowni węglowych na świecie wynosi około 5,500 MW. Elektrownia takich rozmiarów produkuje jednak rocznie dziesiątki milionów ton dwutlenku węgla i w znacznej mierze przyczynia się do degradacji stanu środowiska naturalnego[5]. Celem wyjściowym polityki energetycznej Chin w ostatnich latach jest zatem stopniowa rezygnacja z wykorzystania paliw kopalnych oraz inwestycja w zielone źródła energii, co pozwolić ma na zaspokojenie przynajmniej 20% krajowego zapotrzebowania na prąd w roku 2030 tylko przy pomocy energii odnawialnej.

Co więcej, doświadczenie Chińczyków w tej dziedzinie przysłuży się nie tylko środowisku naturalnemu Państwa Środka. Podobne inwestycje realizowane będą przez nich na całym świecie. Jeszcze w tym roku powinna ruszyć budowa tamy Inga – 3 na rzece Kongo. Chociaż udział Chin w projekcie został chwilowo opóźniony w wyniku krytycznej opinii EIA (Energy Information Administration), która twierdzi, że budowa tamy na rzece Kongo zmusi tysiące ludzi do opuszczenia domów i doprowadzi do zbyt poważnych zmian w systemie rzecznym, to mówi się o możliwym zaangażowaniu w realizację projektu takich podmiotów jak Sinohydro czy The China Three Gorges Corporation, odpowiedzialnych za budowę największych elektrowni wodnych na świecie. Po oddaniu do użytku w 2020 roku, tama Inga – 3 miałaby zaopatrywać w energię elektryczną Demokratyczną Republikę Kongo oraz kraje ościenne, a jej możliwości produkcyjne sięgałyby 3 000 MW. Ponadto, według planów kongijskiego rządu, hydroelektrownia Inga – 3 ma być zaledwie pierwszym krokiem na drodze do realizacji projektu Wielka Inga. Celem ostatecznym ma być budowa olbrzymiego kompleksu hydroelektrowni o mocy przerobowej 40 000 MW. Futurystyczny projekt zakłada budowę tam o mocy produkcyjnej niemal dwukrotnie przewyższającej dotychczasową rekordzistkę ulokowaną na rzece Jangcy. Hydroelektrownia o mocy 40 000 MW pozwoliłaby zastąpić dwadzieścia średniej wielkości elektrowni atomowych i zaopatrzyć w energię elektryczną niemal pół kontynentu[6].

Energetyka słoneczna

Zazwyczaj to ogromne tamy i hydroelektrownie budzą największy podziw i fascynację. Nic w tym dziwnego, są one przykładem na niemal nieograniczone możliwości ludzkiej cywilizacji i ukazują ujarzmiony żywioł w pełnej krasie. Inwestycje w energetykę wodną nie są jednak jedynym sposobem na poprawę stanu środowiska naturalnego. Doskonale wiedzą o tym Chińczycy, którzy na równi z rozwojem projektów hydroelektrowni, inwestują ogromne środki w budowę farm energii słonecznej.

Jak donosi portal Bloomberg, chińskie Ministerstwo Energetyki planuje do 2020 roku potroić możliwości produkcyjne krajowego przemysłu energetyki słonecznej. Oznaczałoby to konieczność budowy ogromnych farm paneli fotowoltaicznych. Już dziś mówi się o możliwości rozbudowy elektrowni o ilość paneli zdolnych do produkcji dodatkowych 20 GW energii każdego roku. Gdyby plan został zrealizowany, Chiny w ciągu realizacji obecnego planu pięcioletniego uzyskałyby możliwość produkcji ponad 140 gigawatów energii wyłącznie przy wykorzystaniu paneli słonecznych[7].

Ponadto, według danych NEA (National Energy Administration), ponad25% możliwości produkcyjnych energetyki słonecznej, w które zainwestowano na całym świecie w 2015 roku, zostało ulokowane w Chinach. W tym samym roku Państwo Środka osiągnęło możliwość produkcji ponad 43 gigawatów energii elektrycznej przy użyciu farm paneli fotowoltaicznych, i tym samym wyprzedziło Niemcy jako kraj o największych dotychczas możliwościach produkcyjnych w tym zakresie[8].

Co ciekawe, rozwój energetyki słonecznej w Chinach może okazać się ogromną szansą dla polskiego sektora elektronicznego. Pod koniec roku 2015 kraj obiegła informacja o zawiązaniu współpracy między polskim Centrum Badań dla Rozwoju Technologii i Przemysłu, a chińskim Solargiga Energy Holdings. Celem współpracy ma być ulokowanie w Polsce pierwszej w Europie fabryki superwydajnych ogniw krzemowych, stosowanych między innymi przy produkcji nowoczesnych paneli fotowoltaicznych. Wartość inwestycji wyniesie ponad 120 milionów złotych, a pierwsze produkty powinny wyjechać z fabryki przed końcem bieżącego roku. Stale rosnąca chłonność chińskiego rynku ogniw krzemowych i paneli słonecznych to wielka szansa dla rozwoju przemysłu hi-tech w Polsce, a także możliwość sporego skoku technologicznego naszego kraju, w szczególności uwzględniając fakt, iż produkcja ogniw oparta zostanie w pełni o polską technologię opracowaną przez Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk[9].

Energetyka wiatrowa

2015 rok był dla chińskiej energetyki nadzwyczaj korzystny. ChRL nie tylko stał się liderem w zakresie produkcji energii słonecznej, ale także numerem jeden wśród światowych producentów energii wiatrowej. Według danych zebranych przez chińską agencję prasową Xinhua, wartość energii wyprodukowanej na farmach wiatrowych sięgnęła w zeszłym roku 33 GW, co oznacza wzrost o aż 60% względem roku poprzedniego[10]. Tak intensywny rozwój możliwości produkcyjnych został przez Ministerstwo Energetyki okrzyknięty kamieniem milowym w rozwoju zielonej energetyki w Chinach.

Trudno jednak ukryć, że sukces energetyki wiatrowej w Państwie Środka przypłacony został łyżką dziegciu. Pomimo, iż Chiny stały się niekwestionowanym liderem w produkcji energii przy użyciu turbin wiatrowych, okazuje się, że energia wyprodukowana tym sposobem została w dużej mierze zmarnowana. W samym 2015 roku, ponad 15%, czyli niemal 34 miliardy kilowatogodzin energii wyprodukowanej na farmach wiatrowych nie trafiło do konsumenta. Jest to ilość prądu wystarczająca do zaopatrzenia trzech milionów domów przez cały rok. Jedną z głównych przyczyn tego marnotrawstwa był brak infrastruktury zdolnej doprowadzić taką ilość energii z elektrowni do sieci przesyłowej.

Ponadto, producenci energii wiatrowej często nie są w stanie konkurować na rynku energetyki z elektrowniami wykorzystującymi spalanie paliw kopalnych. Chociaż produkcja energii w ciepłowniach wiąże się nierozerwalnie z degradacją środowiska naturalnego, ich wydajność jest nie tylko większa, ale i pewniejsza, niż elektrowni wiatrowych, których możliwości produkcyjne niemal całkowicie zależą od warunków atmosferycznych. Stałe zmiany napięcia prowadzą także do uszkodzenia sieci, co wciąż pozostaje jednym z poważniejszych problemów, z którym mierzy się rozwój energetyki wiatrowej. Niepewność, jaka narosła wokół wykorzystania turbin wiatrowych doprowadziła nawet do czasowego wstrzymania rozwoju programu energii wiatrowej w północnych prowincjach kraju, takich jak Xinjiang, Gansu, Mongolia Wewnętrzna, czy Heilongjang[11].

Konsekwencje i perspektywy na przyszłość

Mimo wielu trudności, takich jak problem dostosowania sieci przesyłowej do warunków występujących przy produkcji energii odnawialnej czy konieczność przeprowadzenia poważnych zmian w systemie rzecznym w celu budowy tam, możemy spodziewać się, że w najbliższych latach możliwości Chin w zakresie produkcji zielonej energii będą rosnąć geometrycznie. Krajowe inwestycje w energetykę wodną czy słoneczną co roku biją poprzednie rekordy i budzą nadzieje na powrót czystego nieba nad ulice szarych postindustrialnych miast.

Co więcej, rozwój energetyki opartej o źródła odnawialne w perspektywie kilku dziesięcioleci doprowadzi do spadku zainteresowania Chin surowcami kopalnymi, jak węgiel czy ropa naftowa. Biorąc jeszcze pod uwagę krajowe możliwości wydobycia tych surowców spodziewać się możemy, że spadek zapotrzebowania w pierwszej kolejności zacznie odbijać się na partnerach handlowych Chin, takich jak kraje zatoki perskiej czy Rosja. Dla wielu poważnych graczy polityki międzynarodowej chłonność chińskiego rynku surowców to prawdziwe eldorado i powolne wysychanie rzeki petrodolarów doprowadzi do istotnych strat w gospodarce, co bez wątpienia prowadzić będzie do napięć między Pekinem a jego dotychczasowymi partnerami handlowymi. Choć to jednak wciąż relatywnie odległa perspektywa, niechybnie prowadzić ona będzie do przetasowania sił w regionie Eurazji.

[1] Statista.com, China leads the way in renewable energy investment, http://www.statista.com/chart/1340/china-leads-the-way-in-renewable-energy-investment/ (dostęp 12 czerwca 2016).

[2] Reuters.com, China says three gorges dam cost $37 billion, http://www.reuters.com/article/idUSPEK84588 (dostęp 12 czerwca 2016 roku).

[3] Businessinsider.com, China’s Monster Three Gorges Dam Is About To Slow The Rotation Of The Earth, http://www.businessinsider.com/chinas-three-gorges-dam-really-will-slow-the-earths-rotation-2010-6 (dostęp 12 czerwca 2016 roku).

[4] Shanghaiist.com, Construction of world’s tallest dam begins in Sichuan, http://shanghaiist.com/2015/07/16/construction-worlds-tallest-dam-sichuan.php (dostęp 12 czerwca 2016 roku).

[5] Theguardian.com, Meet Belcha – Europe’s biggest carbon poluter, http://www.theguardian.com/environment/2009/jul/22/europes-biggest-carbon-polluter-coal (dostęp 12 czerwca 2016 roku).

[6] Esi-Africa.com, DRC: Inga 3 to proceed without EIA, says International Rivers, http://www.esi-africa.com/news/drc-inga-3-proceed-without-eia-says-international-rivers/ (dostęp 12 czerwca 2016 roku).

[7] Bloomberg.com, China to More Than Triple Solar Power Capacity in Five Years, http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-03-21/china-to-more-than-triple-solar-power-capacity-in-five-years dostęp 12 czerwca 2016 roku).

[8] Ibidem.

[9] Polsatnews.pl, W Polsce powstanie pierwsza w Europie fabryka ogniw krzemowych, http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2015-12-04/w-polsce-powstanie-pierwsza-w-europie-fabryka-ogniw-krzemowych/ (dostęp 13 czerwca 2016 roku).

[10] News.xinhuanet.com, China’s new wind power capacity hits record high http://news.xinhuanet.com/english/2016-02/03/c_135069164.htm (dostęp 12 czerwca 2016 roku).

[11] Insideclimatenews, Facing Grid Constraints, China Puts a Chill on New Wind Energy Projects http://insideclimatenews.org/news/28032016/china-wind-energy-projects-suspends-clean-energy-climate-change (dostęp 12 czerwca 2016 roku).

Autor zdjęcia: fionaandneil

Jan Furmanek
Absolwent warszawskiej uczelni Collegium Civitas na kierunku Stosunki Międzynarodowe - Studia Azjatyckie. Po ukończeniu studiów licencjackich wyjechał do Chin pogłębiać swoją wiedzę o języku i kulturze. Obecnie student Zhejiang International Studies University, uczestnik rocznego programu nauki języka mandaryńskiego w Hangzhou. Jego zainteresowania akademickie skupiają się wokół stosunków politycznych Chin z krajami Europy Środkowej i Wschodniej, perspektyw gospodarczej współpracy ChRL i Rzeczypospolitej Polskiej oraz geopolityki Azji Wschodniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *