Home > Analizy > Stosunki rosyjsko-chińskie – pomiędzy wizytą Władimira Putina a wyborami prezydenckimi w USA

Stosunki rosyjsko-chińskie – pomiędzy wizytą Władimira Putina a wyborami prezydenckimi w USA

W dniach 24-25 czerwca miała miejsce wizyta prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina w Chińskiej Republice Ludowej. Są to już w sumie 15 odwiedziny rosyjskiego przywódcy w Chinach. Świadczą one o tym, że rosyjski establishment polityczny i ekonomiczny nadal upatruje w „pivocie” azjatyckim szans na odrobienie strat, jakie gospodarce rosyjskiej zadały zachodnie sankcje.

Podczas wizyty rosyjskiego prezydenta w Chinach podpisano blisko 50 porozumień różnego typu[i]. Przewodniczący ChRL Xi Jinping podczas spotkania powiedział, że „wobec zmieniającego się i coraz bardziej skomplikowanego kontekstu międzynarodowego musimy podwoić wysiłki, by podtrzymać ducha chińsko-rosyjskiego partnerstwa i współpracy”[ii]. Przywódcy Chin wtórował prezydent Władimir Putin mówiąc, iż oba mocarstwa mają „praktycznie identyczne poglądy” na sytuację międzynarodową[iii]. Czy faktycznie współpraca Pekinu i Moskwy przebiega tak dobrze, jak widzą to przywódcy? Bliższa analiza stosunków chińsko-rosyjskich nakazuje patrzeć na nie z większą ostrożnością.

Współpraca gospodarcza – wiele umów, mało konkretów, rosnąca asymetria

Jak zostało to już napisane wcześniej, Chiny i Rosja podpisały ze sobą łącznie 50 umów. Dotyczą one bardzo zróżnicowanej tematyki, m.in. infrastruktury, spraw międzynarodowych, innowacji i technologii, rolnictwa, finansów, energetyki, sportu oraz mediów[iv]. Na pierwszy rzut oka kooperacja ekonomiczna dwóch mocarstw wygląda bardzo dynamicznie oraz niemal sielsko. W praktyce jednak współpraca Chin i Rosji jest znacznie bardziej skomplikowana. W relacjach gospodarczych Pekin i Moskwa poszukują zupełnie innych rzeczy. Chińsko-rosyjska kooperacja charakteryzuje się wciąż małą ilością konkretów. Ponadto we wzajemnych relacjach występuje rosnącą asymetria – na korzyść Chin.

Analizę chińsko-rosyjskich relacji ekonomicznych rozpoczniemy od omówienia różnic w zapatrywaniach na współpracę w tej sferze. Oba mocarstwa pragną od siebie różnych rzeczy. Rosja liczy na to, że Chiny będą kupować jej najcenniejszy produkt eksportowy, czyli surowce energetyczne (gaz i ropę naftową). Rosjanie chcieliby również, aby chińskie przedsiębiorstwa inwestowały na ich terytorium. Chiny pragną od Rosji czegoś innego. Po pierwsze, liczą na większe otwarcie rosyjskiego rynku dla swoich towarów. Po drugie, chcą zakupu nowoczesnej rosyjskiej technologii wojskowej. Warto zaznaczyć, że Chińczycy także są zainteresowani importem rosyjskich surowców energetycznych (co nieco zbliża oba kraje), ale zupełnie inaczej od Rosjan postrzegają kontrakty na ich dostawę – o czym będzie jeszcze mowa w dalszej części tekstu.

Inny punkt widzenia Rosji i Chin co do istotności poszczególnych obszarów kooperacji skutkuje tym, że we wzajemnej współpracy ekonomicznej nadal brakuje konkretów. Chociaż w ostatnich dwóch latach Pekin i Moskwa podpisały wiele umów o charakterze gospodarczym, to trudno powiedzieć, ile z nich zostanie w przyszłości zrealizowanych. Przykładem obrazującym tę sytuację jest m.in. kwestia współpracy surowcowej. W 2014 r. Chiny i Rosja podpisały umowę gazową. W jej wyniku ma zostać zbudowany wielki rurociąg gazowy, tzw. „Siła Syberii”. Jednakże wciąż trudno stwierdzić, jaka będzie przyszłość tego projektu[v]. Co więcej, rosyjskie marzenia o wielkich zyskach w przyszłości ze sprzedaży gazu Chinom mogą się nie ziścić z kilku powodów. Chiny rozwijają się wolniej niż kiedyś, zmieniają też swój model gospodarczy. Chińska gospodarka w następnych latach ma być mniej energochłonna. Chińska Republika Ludowa posiada także bardzo znaczne – zdaniem niektórych analityków nawet największe na świecie – złoża gazu łupkowego, którego masowe wydobycie powinno się rozpocząć na początku przyszłej dekady[vi]. W konsekwencji, w przyszłości Chiny mogą potrzebować mniej, a nie więcej rosyjskiego gazu. Mniejsze zapotrzebowanie ChRL na surowce energetyczne negatywnie odbija się na obrotach handlowych Pekinu i Moskwy. O ile w 2014 r. sięgały one 100 mld USD, to w roku ubiegłym zmalały do 60 mld USD[vii]. Innym głośnym chińsko-rosyjskim projektem miała być budowa samolotu pasażerskiego mogącego stanowić alternatywę dla produktów Boeinga i Airbusa. Umowę o jego stworzeniu podpisano jeszcze w 2014 r., niemniej Chińczycy nie przystąpili do jego realizacji, a swoją decyzję argumentują tym, iż umowa nie zabezpiecza ich interesów[viii]. Rosjanie mają również nadzieję na chińskie inwestycje. Jednakże dotąd nie doczekali się wzmożonej ekspansji inwestycyjnej ze strony Państwa Środka. Chińskie banki nie są zainteresowane udzielaniem kredytów rosyjskim podmiotom[ix]. Sztandarowym projektem chińskim w Rosji ma być magistrala kolejowa Kazań-Moskwa (z założenia powinna stanowić część „Nowego Jedwabnego Szlaku” na terenie Rosji), ale nadal nie rozwiązano kwestii jej finansowania[x]. Chińczycy i Rosjanie podpisują wiele wzajemnych umów, ale z perspektywy 2016 r. – wciąż  niewiele z nich wynika.

Na kooperację ekonomiczną Chin i Rosji znaczny wpływ ma także rosnąca asymetria pomiędzy mocarstwami. Produkt krajowy brutto Rosji stanowi zaledwie ok. 20% PKB Chin.  Ludność Federacji Rosyjskiej, to tylko 10% populacji ChRL. Dla Chin Rosja nie jest czołowym partnerem handlowym – znajduje się pod tym względem na dość odległym dziewiątym miejscu[xi]. Natomiast dla Rosji, Chiny są kluczowym partnerem ekonomicznym. Pekin to dla Moskwy drugi partner pod względem eksportu oraz pierwszy w dziedzinie importu[xii]. Chiny są świadome swojej przewagi nad Rosją i bezwzględnie ją wykorzystują. W konsekwencji, partnerstwo gospodarcze dwóch państw realizuje raczej interesy ChRL, aniżeli Rosji. Sytuację tę bardzo dobrze obrazuje kształt współpracy surowcowej. Co prawda w 2014 r. Pekin i Moskwa porozumiały się w dziedzinie kontraktu gazowego, jednakże większość analityków przypuszcza, że Rosja zgodziła się sprzedawać Chinom gaz za bardzo niską cenę oscylującą w granicach ok. 350-390 USD za 1000 m3 (dla porównania, w tym czasie Ukraina kupowała do Rosji gaz za cenę ok. 410-430 USD za 1000 m3)[xiii]. W konsekwencji, zdaniem Jakuba Korejby, Rosja zdecydowała się subwencjonować chińską gospodarkę na sumę 100 mld USD[xiv]. Chiny odniosły także inny sukces w relacjach z Rosją. Przez lata Rosjanie unikali sprzedaży do Chin swojego najnowocześniejszego sprzętu wojskowego. Jednakże pilna potrzeba zbliżenia z Chinami w ostatnich latach zmusiła Moskwę do zmiany zdania w tej kwestii. Tym samym w ostatnich dwóch latach Rosja i Chiny porozumiały się w dziedzinie sprzedaży wybranych typów uzbrojenia. Do Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej trafi system rakietowy typu ziemia-powietrze S-400 Truimf[xv]. Na przełomie 2017/2018 r. na uzbrojenie chińskiego lotnictwa wojskowego mają trafić 24 myśliwce Su-35[xvi]. Pojawiają się również informacje o ewentualnej sprzedaży Chinom czołgów T-14 Armata[xvii]. Rosja także zyskuje na sprzedaży ChRL swojego uzbrojenia – zarabia na tym duże pieniądze. Niemniej zyski Chin w tym wypadku także są większe. Chiny zyskują nowe typy zaawansowanego technologicznie uzbrojenia, które najpewniej skopiują. Dzięki temu ChALW może szybciej zlikwidować lukę technologiczną, jaka dzieli ją od swoich potencjalnych rywali. Po skopiowaniu rosyjskiego sprzętu, chińskie koncerny zbrojeniowe będą sprzedawać go zagranicą – konkurując tym samym o klientów z rosyjską zbrojeniówką.

Czy geopolityka wystarczy?

Zwolennicy tezy o trwałości chińsko-rosyjskiego sojuszu wskazują na geopolitykę jako trwały fundament łączący Pekin i Moskwę. Z pewnością jest to w jakiejś mierze stwierdzenie prawdziwe. Jeśli cokolwiek współcześnie łączy Chiny i Rosję, to właśnie geopolityka. Oba mocarstwa mają podobnych przeciwników, przede wszystkim Stany Zjednoczone. Jednakże i na tej płaszczyźnie nie brak elementów, które dzielą oba państwa.

Chociaż Pekin i Moskwa faktycznie posiadają pewnych wspólnych konkurentów na arenie międzynarodowej, to jednak w tej dziedzinie także występują różnice. Podobnie jak w wypadku współpracy gospodarczej, również tutaj występują znaczne asymetrie na korzyść ChRL. Za zajmowanie wspólnego stanowiska na arenie międzynarodowej zupełnie inną cenę musi zapłacić Pekin, a inną Rosja. Chiny popierając Rosję niewiele przy tym ryzykują. Mocarstwa, z którymi skonfliktowana jest Rosja, to w wielu przypadkach także konkurenci Chin. Pekin prowadzi własną rozgrywkę z Waszyngtonem. Jej stawka jest znacznie większa od tej, o którą rywalizują USA i Rosja na Ukrainie i w Syrii. Chiny mają także swój własny spór terytorialny z Japonią. Dlatego popieranie Rosji przeciwko USA i Japonii nic Chin nie kosztuje. Zupełnie inaczej na tej płaszczyźnie prezentuje się jednak sytuacja Rosji. Moskwa pogłębiając swoją kooperację z Pekinem ryzykuje pogorszenie swoich relacji z niektórymi państwami azjatyckimi, np. z Indiami oraz z Wietnamem. Są to kraje, z którymi Rosja od czasów sowieckich utrzymuje bardzo bliskie stosunki. Chiny rywalizują z Indiami o wpływy w Himalajach oraz w basenie Oceanu Indyjskiego. Na relacje Pekinu z Hanoi kładą się cieniem spory o Wyspy Paracelskie oraz Wyspy Spratly. Rosja, angażując się w dalszą współpracę z Chinami, musi liczyć się z pogorszeniem swoich stosunków z Indiami i Wietnamem.

Współpraca na arenie międzynarodowej z Chinami kosztuje Rosję znacznie więcej. Rosja szuka porozumienia z ChRL, aby zmniejszyć skutki zachodnich sankcji oraz nie popaść w międzynarodową izolację. Pekin wystawił Moskwie za możliwość zbliżenia całkiem znaczny rachunek – jest nim zgoda Rosji na budowę lądowej odnogi projektu „One Belt, One Road” (w Polsce nazywanym potocznie „Nowym Jedwabnym Szlakiem”). W maju 2015 r. Chiny i Rosja zdecydowały się na współpracę przy tworzeniu projektów „One Belt, One Road” oraz Euroazjatyckiego Związku Gospodarczego[xviii]. Lądowa część tego projektu będzie przebiegać przez bardzo istotny dla Rosji obszar Azji Środkowej. Jej powstanie niesie ze sobą ryzyko ograniczenia wpływów Rosji w tym regionie. Oferta „Nowego Jedwabnego Szlaku” cieszy się pośród krajów Azji Środkowej większą popularnością, aniżeli Unia Eurazjatycka[xix].

Powiązania Chin i Rosji na niwie geopolitycznej nie są tak bliskie i oczywiste, jak mogłoby to wynikać z zapewnień elit obu mocarstw. Analogicznie jak w wypadku współpracy w sferze gospodarczej, Rosja otrzymuje od Chin nie tak wiele, jak chciałaby otrzymywać. Ponadto Chiny żądają bardzo dużo w zamian.

Stosunki chińsko-rosyjskie czekają na kroki Stanów Zjednoczonych

Współpraca z Chinami nadal nie spełnia oczekiwań, jakie są z nią związane w Moskwie. Co więcej – pogłębianie kontaktów z Chinami niesie dla Rosji nawet pewne ryzyko. W tej sytuacji wielu może zapytać, dlaczego Moskwa w ogóle decyduje się na kooperację z Pekinem? Nie jest to swobodna decyzja rosyjskich elit. Do zbliżenia z ChRL Rosja została w zasadzie zmuszona.

Wzajemne relacje Chin i Rosji w jakiejś mierze są pochodnymi stosunków tych mocarstw z Waszyngtonem. W dyplomacjach rosyjskiej oraz chińskiej można zaobserwować pewną zasadę: im gorsze te państwa mają stosunki z USA, tym częściej się do siebie zbliżają[xx]. Tym samym klucze do współpracy chińsko-rosyjskiej znajdują się w Waszyngtonie. Od polityki amerykańskiej uzależniona jest właśnie trwałość kooperacji Pekinu i Moskwy.

Mające obecnie miejsce pogłębienie współpracy Chin i Rosji jest również pochodną polityki amerykańskiej wobec tych mocarstw. Stany Zjednoczone rywalizują dziś z Rosją o wpływy w Syrii oraz na Ukrainie. USA finansuje zbrojną opozycję usiłującą obalić reżim partii Baas w Syrii oraz popiera prozachodnie elity ukraińskie, które objęły władzę nad tym krajem w wyniku protestów na kijowskim Majdanie. Aneksja Krymu oraz wsparcie powstańców w Donbasie poskutkowało nałożeniem sankcji gospodarczych na Rosję ze strony głównych krajów Zachodu. Wydarzenia te zmusiły Rosję do zacieśnienia relacji z najbardziej odpowiednim w tym momencie aliantem, czyli ChRL. Chiny stanowią współcześnie największe wyzwanie dla amerykańskiej dominacji, więc każde państwo mające zatarg z USA może liczyć na chińskie wsparcie. Chiny wykorzystały problemy Rosji w relacjach z Zachodem, aby skłonić ten kraj do zaangażowania się w projekty „One Belt, One Road” oraz Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

Działania dyplomacji amerykańskiej mogą wciąż rozluźnić związki Chin i Rosji. Amerykanie mają taką możliwość poprzez udzielenie poparcia jednemu mocarstwu przeciwko drugiemu. Zgodnie z zasadami realizmu politycznego Stany Zjednoczone powinny udzielić poparcia słabszemu podmiotowi (Rosji) przeciwko silniejszemu, czyli Chinom. Jednakże dopóki w Białym Domu urzęduje przedstawiciel demokratów, zbliżenie Waszyngtonu i Moskwy nie wydaje się możliwe. Waszyngton nie jest mentalnie przygotowany na detente w stosunkach z Rosją. Administracja Baracka Obamy wciąż łudzi się, że może utrzymać swoją pozycję sprzed światowego kryzysu ekonomicznego z 2008 r. w stanie nienaruszonym. W konsekwencji Amerykanie angażują się w jednym momencie w zbyt wielu regionach świata: ogłaszają „pivot” ku Azji Wschodniej, ale jednocześnie prowadzą oddzielne rozgrywki w Syrii, Iraku, Afganistanie oraz na Ukrainie. Tym samym nigdzie nie angażują się w pełni.

Sytuacja taka nie musi trwać wiecznie. Być może zmienią ją właśnie tegoroczne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Ich wynik może walnie wpłynąć na stosunki Pekinu i Moskwy i w konsekwencji na cały ład globalny. Donald Trump, oficjalny już republikański kandydat na prezydenta, proponuje zmiany w amerykańskiej polityce zagranicznej. Zwraca uwagę na to, że Stany Zjednoczone powinny zrewidować swoje dotychczasowe stosunki z Moskwą oraz zawrzeć z nią wymierzony w Pekin sojusz[xxi]. Zdaniem Donalda Trumpa, najważniejszym konkurentem USA w XXI stuleciu są właśnie Chiny, a nie Rosja. Porozumienie z Rosją z pewnością pomoże Waszyngtonowi konsekwentnie zaangażować się przeciwko ChRL.

Czy jeśli w Białym Domu nastąpi zmiana personalna w postaci prezydenta nastawionego bardziej koncyliacyjnie wobec Rosji, to czy Moskwa zdecyduje się na zbliżenie z USA? Nie można takiego scenariusza wykluczyć. Obecna sytuacja międzynarodowa jest bowiem dalece niekorzystna dla Rosji. Spór ze Stanami Zjednoczonymi negatywnie odbija się na pozycji tego mocarstwa. Sankcje nałożone na Rosję mają zły wpływ na kondycję rosyjskiej gospodarki. Zbliżenie z Chinami miało z założenia pomóc Rosjanom przetrwać zachodnie sankcje, jednakże póki co tak się nie stało. Zwrot w kierunku ChRL wciąż nie spełnił rosyjskich oczekiwań. Chińskie inwestycje oraz wymiana handlowa z ChRL nie zastąpiły kontaktów ekonomicznych z Zachodem. Ponadto Pekin wręcz czerpie liczne zyski ze sporu amerykańsko-rosyjskiego, ponieważ angażujące się przeciwko Rosji USA są mniej aktywne w żywotnych dla Chin obszarach. Rosja pełni dla Chin formę geopolitycznego „parawanu”. Ów „parawan” skupia na sobie działania Stanów Zjednoczonych i rozprasza ich potencjał. Dzięki temu Chiny mogą relatywnie swobodnie zajmować się m.in. budową projektu „Belt&Road”. Omawiane uwarunkowania są bardzo korzystne dla Chin, ale jednocześnie daleko niewygodne dla Rosji. Dlatego ewentualne amerykańskie próby ocieplenia stosunków, zostaną najpewniej przez Rosję odebrane pozytywnie.

Warto przyglądać się temu, jaki wynik będą miały zbliżające się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych oraz jak wpłyną na stosunki USA z Rosją i Chinami. Od ich wyniku będzie zależał kształt ładu międzynarodowego w obecnym stuleciu.

[i] A. Łomanowski, Rosja i Chiny: przyjaźń na dystans, www.rp.pl, 28 VI 2016.

[ii] Putin: Rosja i Chiny mają bardzo zbliżone poglądy na sytuację na świecie, www.bankier.pl, 28 VI 2016.

[iii] Tamże.

[iv] Chiny zacieśniają współpracę z Rosją, www.polska-azja.pl, 28 VI 2016.

[v] A. Łomanowski, dz. cyt., 2 VII 2016.

[vi] Ch. Larson, Chiński gaz łupkowy: szansa i zagrożenie, „Blomberg Bussinesweek” 2013, nr 19 z 13-19 V, s. 15-16.

[vii] Alternatywa dla złych relacji z Zachodem. Rosja chce umocnić „strategiczne partnerstwo” z Chinami, www.forsal.pl, 2 VII 2016.

[viii] A. Łomanowski, dz. cyt., 2 VII 2016.

[ix] M. Lubina, Czy niedźwiedź wystawi smoka?, www.nowakonfederacja.pl, 2 VII 2016.

[x] A. Łomanowski, Rosja i Chiny…, 2 VII 2016.

[xi] P. Kowalczyk, Rosyjsko-chińskie strategiczne partnerstwo – z korzyścią dla obu stron?, www.peoplessquare.pl, 2 VII 2016.

[xii] Economy Russia, www.ciag.gov/library/publications/the-world-factbook, 2 VII 2016.

[xiii] M. Lubina, Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014, Kraków 2014, s. 397.

[xiv] Tamże.

[xv] „Wiedomosti”: Rosja dostarczy Chinom systemy rakietowe S-400 Triumf, www.wiadomosci.wp.pl, 2 VII 2016.

[xvi] A. Hładij, Chińskie Su-35 już w 2017 roku, www.defence24.pl, 2 VII 2016.

[xvii] A. Łomanowski, Rosja–Chiny: czołgi niezgody, www.rp.pl, 2 VII 2016.

[xviii] I. Trusewicz, Rosja-Chiny: gospodarcze przyciąganie, www.ekonomia.rp.pl, 3 VII 2016.

[xix] J. Winiecki, Chiński podział Europy, „Polityka” 2016, nr 26 z 22-28 VI, s. 46-48.

[xx] M. Lubina, Niedźwiedź w cieniu…, s. 545.

[xxi] R. Cheda, Rosja-NATO. Przeciwnicy czy alianci? Pogodzić ich może chińskie zagrożenie, www.wiadomosci.wp.pl, 17 VII 2016.

 

Autor zdjęcia: Alexandr Trubetskoy

Stanisław Niewiński
Absolwent studiów magisterskich Uniwersytetu Opolskiego na kierunku politologia oraz studiów podyplomowych Politechniki Opolskiej na kierunku zarządzanie międzykulturowe UE-Chiny. Współpracownik Instytutu Konfucjusza w Opolu. Wieloletni publicysta miesięcznika „Stosunki Międzynarodowe” i portalu „Centrum Studiów Polska-Azja”. Właściciel bloga „Geopolityka Azji Wschodniej”. Specjalizuje się w zagadnieniach geopolitycznych oraz geo-ekonomicznych dotyczących Azji Wschodniej i Południowowschodniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *