Home > Analizy > Sytuacja na Morzu Południowochińskim po orzeczeniu Trybunału Arbitrażowego

Sytuacja na Morzu Południowochińskim po orzeczeniu Trybunału Arbitrażowego

12 lipca Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy w Hadze wydał orzeczenie w sprawie chińskich roszczeń terytorialnych wobec Filipin. Wyrok okazał się dla ChRL niekorzystny. Trybunał zawyrokował, iż żądania Chin w stosunku do Filipin naruszają suwerenność terytorialną tego kraju. Co więcej, sąd wypowiedział się negatywnie o ogólnych postulatach terytorialnych wysuniętych przez Pekin, dotyczących obszarów w basenie Morza Południowochińskiego[i]. Wielu komentatorów stosunków międzynarodowych zastanawia się, jak orzeczenie Trybunału wpłynie na sytuację geopolityczną Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej.

Roszczenia Pekinu i chiński punkt widzenia

Morze Południowochińskie jest akwenem położonym w miejscu o dużym znaczeniu strategicznym. Basen tego morza łączy ze sobą pośrednio dwa oceany: Spokojny oraz Indyjski. Tym samym Morze Południowochińskie stanowi bardzo istotny element sieci szlaków komunikacyjnych i handlowych, przecinających glob ziemski. Przez samą tylko Cieśninę Malakka (łączącą Morze Południowochińskie z Oceanem Indyjskim) przepływa trzy razy więcej ropy naftowej, niż przez Kanał Sueski, oraz piętnaście razy więcej, niż przez Kanał Panamski[ii]. Do 2050 r. natężenie ruchu samych tylko tankowców w tej cieśninie powinno wzrosnąć o pięćdziesiąt procent[iii].

Z wymienionych powyżej powodów basen Morza Południowochińskiego odgrywa bardzo istotną rolę w geostrategicznych planach Pekinu. Chińscy decydenci wyraźnie odwołują się tutaj do stworzonej przez Nicholasa Spykmana koncepcji „rimlandu”. „Rimland” to zbiór półwyspów, wysp oraz cieśnin okalających „Światową wyspę” (Eurazję)[iv]. Zdaniem Nicholasa Spykmana mocarstwo, które zdoła opanować ów obszar, będzie w stanie z czasem dominować nad światem[v]. Jeden z najwybitniejszych amerykańskich znawców problematyki wschodnioazjatyckiej, Robert Kaplan, zauważa, że ewentualne opanowanie Morza Południowochińskiego będzie dla mocarstwowości chińskiej tym, czym dla amerykańskiej było opanowanie Karaibów pod koniec XIX stulecia[vi]. Amerykanie, pokonując Hiszpanów, otworzyli sobie w ten sposób drogę m.in. do Atlantyku i w konsekwencji do Europy. Jeśli Chiny opanują basen Morza Południowochińskiego, uzyskają łatwiejszy dostęp do oceanów Spokojnego i Indyjskiego.

Swobodny dostęp do obu akwenów jest bardzo potrzebny Chinom. Gospodarka tego kraju w dużym stopniu opiera się na eksporcie, więc kontrola szlaków handlowych ma dla ChRL bardzo istotne znaczenie. Szczególnie ważny dla Chin jest dostęp do Oceanu Indyjskiego. To właśnie tam ma przebiegać morska nitka projektu „Belt&Road”, potocznie nazywanego w Polsce „Nowym Jedwabnym Szlakiem”. Chiny muszą uzyskać pewny dostęp do Oceanu Indyjskiego i, opanowując Morze Południowochińskie, osiągną ten cel. Dlatego opinia Trybunału Arbitrażowego nie zmieni niczego w polityce Chin dotyczącej tego obszaru. Państwo Środka odrzuciło orzeczenie Trybunału. Sam przewodniczący Xi Jinping stwierdził, iż sporne wyspy stanowią „od starożytności chińskie terytorium” i w konsekwencji Chiny „nie zaakceptują żadnych działań” podejmowanych na podstawie orzeczeń Trybunału[vii]. Chińska Republika Ludowa nie wycofa się z zajętych w 1974 r. Wysp Paracelskich. Pekin rości sobie prawo do niemal całego akwenu i nie przestanie rościć sobie takich praw[viii]. Najpewniej Chiny nadal będą sypać sztuczne wyspy oraz stawiać na nich instalacje o charakterze wojskowym. Pułkownik Yang Yujun, rzecznik ChALW, zapowiedział, że patrole Marynarki Wojennej ChALW na terenie akwenu staną się teraz normalną praktyką[ix]. Chińczycy zastanawiają się także nad ustanowieniem strefy ochrony przeciwlotniczej na Morzu Południowochińskim[x].

Co na to chińscy rywale?

Chociaż Chiny nie uznają wyroku Trybunału i się z nim nie zgadzają, to jest on dla nich zdecydowanie kłopotliwą kwestią. Niemniej są mocarstwa na świecie, które orzeczenie haskiego Trybunału odebrały z zadowoleniem – Stany Zjednoczone oraz Japonia.

Niedługo po wydaniu orzeczenia Trybunału, Amerykanie wydali swoje. John Kirby, rzecznik Departamentu Stanu, uznał wyrok za „istotny wkład w (…) pokojowe rozwiązanie sporów na Morzu Południowochińskim” oraz zaznaczył, iż „Stany Zjednoczone mają nadzieję i oczekują, że obie strony dochowają swych zobowiązań”[xi]. Josh Earnest, rzecznik Białego Domu, zaapelował: „Wzywamy wszystkie strony, by nie wykorzystywały tego (orzeczenia) jako okazji do działań potęgujących napięcie lub prowokacyjnych”[xii]. Także Japonia poparła wyrok trybunału oraz wezwała Chiny do jego zaakceptowania[xiii].

     Otwartym pozostaje zagadnienie, jak opinia Trybunału wpłynie na politykę USA i Japonii. Dla Amerykanów i Japończyków taki wyrok stanowi swoisty „prezent”. Dzięki niemu posiadają odtąd prawną podstawę do krytykowania chińskich roszczeń terytorialnych, dotyczących basenu Morza Południowochińskiego. Niewykluczone, że ich działania w regionie nie będą ograniczać się wyłącznie do krytykowania chińskich posunięć. Być może, idąc śladem Filipin, Japonia zdecyduje się na przekazanie Międzynarodowemu Trybunałowi Arbitrażowemu sprawy Wysp Senkaku/Diaoyu. Amerykanie i Japończycy mogą również zacieśniać (istniejącą już od kilku lat) współpracę z negatywnie nastawionymi do Chin krajami basenu Morza Południowochińskiego – w szczególności z Wietnamem oraz Filipinami.

Brak jednolitego stanowiska w Azji Południowowschodniej

Bardzo istotną kwestią jest ostatecznie stanowisko wobec opinii Trybunału państw Azji Południowowschodniej. Część z nich pośrednio lub bezpośrednio dzieli spory terytorialne z Pekinem. Sytuację czyni jeszcze ciekawszą fakt, iż w tym regionie funkcjonuje ASEAN, czyli jedna z najważniejszych na świecie międzynarodowych organizacji gospodarczych. Reakcje państw na omawiane wydarzenie jest zróżnicowane.

     Wyrok Trybunału z oczywistych względów ucieszył Filipiny, gdyż to one przedłożyły tę kwestię do rozstrzygnięcia. Orzeczenie z zadowoleniem przyjęto także w Wietnamie, który od 1974 roku toczy spór z Chinami o Wyspy Paracelskie. Opinia Trybunału jest także dobrą informacją z punktu widzenia spierających się z Chinami Indonezji i Brunei[xiv].

     Nie wszystkie kraje wchodzące w skład ASEANu zajęły krytyczne wobec Pekinu stanowisko. Przykładowo, silnie uzależnione od Chin Laos i Kambodża nie potępiają polityki Chin na Morzu Południowochińskim[xv].

     Państwa członkowskie organizacji, będące stroną w terytorialnym sporze, nie potrafią porozumieć się z tymi, które takich problemów nie mają; to tym drugim zależy na bliskich kontaktach z ChRL. W konsekwencji ASEAN nie jest w stanie uzgodnić wspólnego stanowiska wobec chińskich roszczeń terytorialnych w regionie oraz opinii Haskiego Trybunału w tej kwestii[xvi].

Co dalej na Morzu Południowochińskim?

Trudno dokładnie oszacować, jakie będą długofalowe skutki wydania przez Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy w Hadze opinii w kwestii chińskich roszczeń na Morzu Południowochińskim. Niemniej jednego chyba można być pewnym – rywalizujące ze sobą strony jeszcze dobitniej podkreślą swoje stanowiska.

Chiny nie uznają orzeczenia Trybunału i nie podporządkują mu się. Ekspansja Pekinu w basenie Morza Południowochińskiego będzie trwać nadal. Brak jedności krajów ASEAN będzie dla Chin ułatwieniem w realizacji swoich celów. Ponadto orzeczenie Trybunału może umocnić współpracę chińsko-rosyjską. Podczas uroczystej gali z okazji obchodów 85-lecia powołania KPCh przewodniczący Xi Jinping wypowiedział następujące słowa: „Świat jest na krawędzi radykalnych zmian. UE stopniowo się rozpada, a amerykańska gospodarka upada. Za 10 lat będziemy mieli nowy światowy porządek, niepodobny do poprzedniego, w którym kluczową rolę będzie odgrywał związek Rosji i Chin. (…) Jesteśmy świadkami agresywnych akcji podejmowanych przez USA przeciwko Rosji i Chinom. Wierzę, że Rosja i Chiny mogą utworzyć sojusz, który uczyni NATO bezsilnym i zakończy imperialistyczne aspiracje Zachodu”[xvii]. Co prawda zbliżenie Pekinu i Moskwy nie jest niczym nowym. Wydarzenia „Arabskiej wiosny” oraz rewolucji na Ukrainie doprowadziły do wzmożenia chińsko-rosyjskiej kooperacji. Jednakże dotąd to raczej naciskana przez Zachód Rosja szukała pomocy u Chin. Mieszkańcy Państwa Środka poczuli się bardzo dotknięci opinią Trybunału i teraz to oni wyciągają do Rosji rękę z propozycją wzmocnienia kooperacji. Pierwsze owoce postępującego zbliżenia już widać: we wrześniu marynarki wojenne Chin i Rosji przeprowadzą wspólne ćwiczenia w basenie Morza Południowochińskiego[xviii].

Jak wspomniano wcześniej, dla Stanów Zjednoczonych oraz Japonii opinia Trybunału stanowi doskonałą podkładkę do krytyki polityki ChRL. Trudno jest oszacować, w jak dalekim stopniu Waszyngton oraz Tokio wykorzystają niechętną Chinom opinię. Aczkolwiek wydaje się bardzo prawdopodobnym, że wykorzystają one ten fakt do dalszego zacieśniania więzów z najbardziej antychińsko nastawionymi krajami regionu – Wietnamem i Filipinami. W 41 lat po zakończeniu wojny wietnamskiej Hanoi wyrasta na najważniejszego sojusznika Waszyngtonu w Azji Południowo-Wschodniej. Niedawno Stany Zjednoczone zniosły ostatnie sankcje nałożone na Wietnam. Teraz Wietnamczycy mogą kupować większość typów amerykańskiego uzbrojenia[xix]. Floty obu krajów przeprowadziły wspólne ćwiczenia, a pojawiają się również pomysły o wydzierżawieniu US Air Force bazy lotniczej w Da Nang, gdzie podczas wojny wietnamskiej stacjonowały amerykańskie samoloty bojowe[xx]. Obostrzenia wobec sprzedaży broni Wietnamowi zniosła również Japonia[xxi]. Stany Zjednoczone i Japonia zacieśniają również kontakty z Filipinami, o czym świadczy m.in. budowanie przez Amerykanów pięciu nowych baz wojskowych na terenie tego kraju[xxii]. Należy przypuszczać, iż trend współpracy na linii Waszyngton-Tokio-Hanoi-Manila będzie się nadal rozwijał.

Przyszłość globalnego ładu politycznego jest uzależniona od sytuacji na Morzu Południowochińskim. Dlatego warto ją analizować.

[i] Por. Trybunał: Chiny nie mają historycznych praw do wysp na Morzu Południowochińskim, www.bankier.pl, 3 VIII 2016.

[ii] R. Kaplan, Geopolitics in Asia and Beyond. Przemówienie w Sejmie RP z okazji Dnia Azji I Pacyfiku. 9 lipca 2015 r., „Sprawy Międzynarodowe” 2015, nr 3., s. 7-16.

[iii] R. Kaplan, Monsun. Ocean indyjski i przyszłość amerykańskiej dominacji, Wołowiec 2012, s. 321.

[iv] C. Jean, Geopolityka, Wrocław 2007, s. 81.

[v] Tamże, s. 82.

[vi] R. Kaplan, Geopolitics in Asia…, s. 7-16.

[vii] Chiny gotowe do wprowadzenia strefy ochrony przeciwlotniczej na Morzu Południowochińskiej, www.rp.pl, 16 VIII 2016.

[viii] K. Kubiak, Wojny, konflikty zbrojne i punkty zapalne na świecie, Warszawa 2007, s. 244.

[ix] China military will firmly protect national sovereignty, maritime interests: spokesman, www.news.xinhuanet.com, 16 VIII 2016.

[x] Chiny gotowe do…, 18 VIII 2016.

[xi] USA: roszczenie Chin do części morza bezzasadne, www.wiadomosci.wp.pl, 18 VIII 2016.

[xii] Tamże.

[xiii] Japonia: Nowa minister obrony i reset w relacjach z Rosją?, www.defence24.pl, 18 VIII 2016.

[xiv] A. Turkowski, Wyrok trybunału w Hadze skłoni Pekin do konfliktu na Morzu Południowochińskim?, www.defence24.pl, 22 VIII 2016.

[xv] Chiński strzał w stopę. Z „Kresy.pl” rozmawia Paweł Behrendt, www.kresy.pl, 22 VIII 2016.

[xvi] A. Turkowski, dz. cyt., 24 VIII 2016.

[xvii] W. Tomaszewski, Zapachniało wojną?, „Najwyższy Czas” 2016, nr 33-34 z 13-20 VIII, s. XXXVIII-XXXIX.

[xviii] China, Russia navies to hold drill in South China Sea, www.news.xinhuanet.com, 16 VIII 2016.

[xix] W. Tomaszewski, R. Pyffel, Wietnam i USA – nowi przyjaciele, „Najwyższy Czas” 2016, nr 25-26 z 18-25 VI, s. XXXVIII-XXXIX.

[xx] W. Tomaszewski, R. Pyffel, Wietnam w azjatyckim rozdaniu kart, „Najwyższy Czas” 2016, nr 51-52 z 20-27 XII, s. XXXVIII-XXXIX.

[xxi] Tamże.

[xxii] B. Góralczyk, Nowe amerykańskie bazy na Filipinach. Początek zwarcia tytanów?, www.wiadomosci.wp.pl, 25 VIII 2016.

Stanisław Niewiński
Absolwent studiów magisterskich Uniwersytetu Opolskiego na kierunku politologia oraz studiów podyplomowych Politechniki Opolskiej na kierunku zarządzanie międzykulturowe UE-Chiny. Współpracownik Instytutu Konfucjusza w Opolu. Wieloletni publicysta miesięcznika „Stosunki Międzynarodowe” i portalu „Centrum Studiów Polska-Azja”. Właściciel bloga „Geopolityka Azji Wschodniej”. Specjalizuje się w zagadnieniach geopolitycznych oraz geo-ekonomicznych dotyczących Azji Wschodniej i Południowowschodniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *