Home > Gospodarka i Polityka > Gospodarka > Juan – zwierciadło chińskiej gospodarki

Juan – zwierciadło chińskiej gospodarki

Od czasu rosnącego znaczenia Chin na arenie międzynarodowej tak w kontekście politycznym, jak i gospodarczym, oczy całego świata bacznie obserwują dynamicznie zmieniającą się rolę chińskiego juana. Chińska waluta, renminbi, zmienia się na naszych oczach, budząc niemałe emocje wśród inwestorów zainteresowanych tak wejściem na chiński rynek, jak i zwyczajną spekulacją.

Jeszcze rok temu juan odnotowywał swoiste pasmo sukcesów na arenie międzynarodowej, dowodząc, że jest solidnym kandydatem do miana przeciwwagi dla hegemonii amerykańskiego dolara. W październiku 2015 renminbi wyprzedziło japońskiego jena, stając się czwartą najczęściej używaną w transakcjach międzynarodowych walutą na świecie, ustępując przy tym jedynie dolarowi, euro i funtowi. Juan został również włączony do koszyka walut SDR Międzynarodowego Funduszu Walutowego, otrzymując wagę wyższą niż jen i brytyjski funt.

Sukcesy te są w zasadzie uwieńczeniem polityki chińskiego rządu, który w ostatnich latach z powodzeniem promował gospodarczą liberalizację na chińskim rynku (choć oczywiście niepozbawioną kontroli). Dążąc do umiędzynarodowienia chińskiej waluty oraz uczynienia ją walutą rezerwową, wprowadzono wiele narzędzi umożliwiających łatwiejszy przepływ kapitału między Chinami a resztą świata, jak na przykład funkcjonujący już od 2002 roku program Zagranicznych Inwestorów Kwalifikowanych (Qualified Foreign Institutional Investor program), który umożliwia wybranych podmiotom inwestycje w papiery wartościowe denominowane w renminbi na chińskim rynku, tudzież otworzenie chińskiego rynku obligacji dla banków centralnych w 2010 roku. Ta sytuacja jednak powoli się zmienia.

Narastające problemy gospodarcze zmuszają Chiny do coraz częstszych interwencji na rynku i zredefiniowania obranej do tej pory drogi rozwoju. Najbardziej palącym problemem chińskiej gospodarki, który bezpośrednio wpływa na wartość juana, jest coraz bardziej dynamiczny wypływ kapitału z Chin oraz kurczące się w zastraszającym tempie rezerwy walutowe Państwa Środka.

graf-1

Źródło: Bloomberg.

Poziom rezerw walutowych Chin rósł systematycznie aż do 2014 roku, osiągając historyczne maksimum 3,993 bln USD 30 czerwca 2014. Ich akumulacja była wynikiem sukcesu Chin na arenie międzynarodowej po wkroczeniu do Światowej Organizacji Handlu (World Trade Organization, WTO) w 2001 roku. Od tamtej pory kapitał napływał do Chin w trójnasób. Po pierwsze, rozrost rezerw walutowych generowała nadwyżka w bilansie handlowym z zagranicą. Po drugie, kapitał napływał do Chin również ze względu na liczne zagraniczne inwestycje bezpośrednie na terenie Państwa Środka. Po trzecie w końcu, w tym okresie do Chin napływał kapitał spekulacyjny, tzw. hot money. Gospodarka, której głównym motorem napędowym był eksport towarów za granicę, okazała się niestabilna w momencie, gdy trend przepływów kapitałowych się odwrócił.

Od kilku lat, gdy tania siła robocza w Chinach przestała być w istocie tania, inwestorzy coraz rzadziej przenoszą swoją działalność do Państwa Środka, zwracając coraz większą uwagę na możliwości inwestycji w tańszych krajach sąsiednich, np. w Bangladeszu. Równocześnie chińscy inwestorzy sami zaczęli wstępować na rynki zagraniczne, prowadząc szeroką działalność M&A, i tym samym odprowadzają kapitał poza ChRL.

W jaki sposób jednak poziom rezerw walutowych Chin wpływa na wartość juana? Otóż rezerwy walutowe są dla Chin swoistym zabezpieczeniem dla podaży rodzimego pieniądza. Otrzymywane w ramach płatności za towary dolary amerykańskie zostawały od przedsiębiorców wykupowane przez Ludowy Bank Chin. W tym celu bank centralny drukował pieniądz, który – trafiwszy w obieg bankowy – przyczyniał się do wzrostu możliwości kredytowych banków. Jednakże ekspansja kredytowa niosła za sobą zagrożenie w postaci inflacji, której rząd centralny musiał przeciwdziałać, sztucznie wzmacniając chińskiego juana.

W ciągu niespełna dwóch lat trend ten całkowicie się jednak odwrócił. Obecnie Ludowy Bank Chin nie skupuje już dolarów, a juany, i aby przeciwdziałać utracie płynności na rodzimym rynku, zmuszony jest obniżać stopy procentowe. Tego rodzaju sytuacja może z czasem przeobrazić się w realne zagrożenie dla stabilności chińskiego systemu bankowego.

Ze względu na tak dynamiczny wypływ kapitału z Chin, rodzima waluta deprecjonuje o 5,8% w 2016 roku, zmierzając w prostej drodze do najgorszego wyniku jaki kiedykolwiek zarejestrowano. Dewaluację próbowano zatrzymać między innymi przez sprzedaż dolarowych rezerw walutowych, które w efekcie skurczyły się do 3,12 bln USD, poziomu najniższego od marca 2011. Dzieje się tak również ze względu na trend umacniającego się dolara[1].

graf-2

Źródło: Bloomberg.

Do tej pory rząd centralny podjął kilka zaskakujących kroków, mających na celu zatrzymanie kapitału wewnątrz Chin. Jednym z nich są wprowadzone pod koniec listopada restrykcje związane z działalnością M&A za granicą. Pod lupę mają zostać wzięte wszelkie przejęcia, których wartość przekroczy 10 mld USD, lub te, których wartość przekracza 1 mld USD, ale których celem są przedsiębiorstwa spoza branży firmy przejmującej. Przedsiębiorstwa państwowe natomiast w ogóle nie będą mogły realizować zakupów powyżej 1 mld USD w ramach jednej transakcji[2]. Równocześnie Państwowa Administracja Wymiany Dewizowej (State Administration of Foreign Exchange , SAFE) wzięła pod lupę transakcje o wartości już 5 mln USD w dowolnej walucie. Wcześniej transfer kapitału był możliwy bez pozwolenia SAFE aż do równowartości 50 mln USD. Dotychczas Ludowy Bank Chin promował globalizację juana, zezwalając na w zasadzie nieograniczoną działalność M&A za granicą. Teraz jednak ma się to zmienić.

Ten ruch ze strony rządu demaskuje jawną próbę interwencji państwa w celu zachowania stabilizacji gospodarczej Chin, ale również odwraca dotychczasowy trend liberalizacji chińskiej gospodarki. Zmiany niekoniecznie muszą oznaczać zupełne zatrzymanie inwestycji, ale poddają je dokładniejszej kontroli ze strony państwa. Wydaje się to uzasadnione w sytuacji, gdy w bieżącym roku wartość takich inwestycji osiągnęła rekordowy wynik 146 mld USD za pierwsze dziesięć miesięcy roku, przekraczając trzykrotnie wartość wszystkich europejskich inwestycji w Państwie Środka w tym samym okresie. Jest to jednak krótkoterminowy lek i krótkoterminowe zatamowanie wypływu inwestycji.

Innym remedium na wciąż wypływający z Chin kapitał jest ograniczenie importu złota. Osłabiający się juan przyczynia się do wzrostu zainteresowania złotem jako aktywa zabezpieczającego inwestorów przed stratami. Importując złoto z zagranicy, inwestorzy przyczyniają się do odpływu pieniądza spoza terytorium Chin[3].

Na osłabiający się kurs juana mają też wpływ czynniki inne niż gospodarcze. W odpowiedzi na wygraną Donalda Trumpa w wyścigu o fotel prezydencki USA, 10 listopada 2016 Ludowy Bank Chin ustalił kurs referencyjny renminbi na poziomie najniższym od ponad sześciu lat. Kurs wyniósł wówczas 6,7885 RMB za jednego dolara amerykańskiego. Decyzja najprawdopodobniej była dyktowana obawami Pekinu przed realizacją postulatów Donalda Trumpa w czasie jego kampanii wyborczej, w której oskarżył Chiny o manipulację rodzimą walutą oraz zapowiedział podniesienie taryf celnych na towary importowane z Państwa Środka.

Nie tylko jednak zwycięstwo Donalda Trumpa wpływa na wartość juana, ale również podnoszone przez Rezerwę Federalną stopy procentowe, które mają być wzrosnąć także w przyszłym roku. Domykający się spread między dotychczas wysokimi stopami procentowymi w Chinach oraz niskimi stopami w USA sprawia, że do Chin zacznie napływać coraz mniej kapitału spekulacyjnego. To ten spread zresztą przyczyniał się do napływu hot money do ChRL w ostatnich dwóch dekadach[4]. Co więcej, inwestorzy oczekują, że w przyszłym roku Ludowy Bank Chin zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych, tym bardziej domykając spread między amerykańskimi i chińskimi stopami procentowymi[5].

Niepewność na chińskim rynku walutowym wpływa również na rynek offshore, powiększając spread między kursem onshore (CNY) a offshore (CNH) juana. Kurs offshore powstał jako narzędzie służące umiędzynarodowieniu chińskiej waluty, a jego główną cechą odróżniającą go od juana na kontynencie jest zupełna płynność. Do tej pory standardową procedurą ograniczenia wypływu kapitału poza granice było ograniczenie zezwoleń na zamianę renminbi na dolary na rynku onshore oraz ograniczenie ich transferu za granicę. Nie ma procedur regulujących zamianę juana na inną walutę w momencie, gdy ten opuści granice ChRL. W rezultacie inwestorzy chętnie korzystają z okazji arbitrażowych między CNY i CNH oraz wydaje się, że w obliczu nowych regulacji zacieśniających przepływy kapitałowe, będą oni coraz częściej korzystać z możliwości sprzedaży juanów na dolary poza granicami kraju. Będzie to tworzyło dodatkowy kanał wypływu kapitału z Chin[6].

Problem polega na tym, że żadne z tych regulacji w zasadzie nie pojawiają się w żadnych oficjalnych dokumentach ani nie są publikowane na oficjalnych stronach instytucji państwowych. Są to raczej ustne ustalenia przekazywane na prywatnych spotkaniach z bankami i inwestorami zagranicznymi. Przyczynia się to do rosnącej niepewności na rynku.

Na początku grudnia niepewność na rynku na krótką chwilę wzmógł także błąd, według którego kurs USD/CNY wynosił aż… 7,48. Jest to poziom absolutnie poniżej i tak już dewaluującego juana. Nie przekroczył on jeszcze jednak psychologicznej granicy 7 RMB za 1 dolara, choć jest już niebywale blisko. Był to jednak błąd spowodowany przez system[7]. Tego samego dnia, Ludowy Bank Chin, jak gdyby na przekór błędowi, ustalił kurs referencyjny waluty na poziomie nieco wyższym niż w dniu poprzednim, tzn. na poziomie 6,8575. Wzmocnił się wówczas również kurs offshore, osiągając poziom 6,8665[8].

Obecnie kurs spot juana oscyluje na poziomie 6,9548[9]. Jest to niebezpiecznie blisko psychologicznej granicy 7 juanów za jednego dolara amerykańskiego. Przyszły rok również nie zapowiada gwałtownych zmian na lepsze: kurczący się spread między stopami procentowymi w Chinach i USA, dalszy wypływ kapitału z Chin oraz kurczące się rezerwy walutowe sprawiają, że rząd stoi przed coraz trudniejszym zadaniem utrzymania stabilizacji gospodarczej, w tym fiskalnej i monetarnej w kraju. Szczególnie trudny może okazać się styczeń 2017, przypadający na okres między nowym rokiem, a chińskim świętem wiosny. W nowym roku odnawiane są quota zakupów obcej waluty, dlatego w styczniu najprawdopodobniej spadnie wartość ekspozycji wobec juana. Oczekuje się również ogólnie pesymistycznych nastrojów na rynku[10].

Nie ostudza to jednak zapału władz do usankcjonowania Chin jako gospodarki, która z sukcesem może konkurować z hegemonią gospodarki amerykańskiej. Rosnące aspiracje Chin potwierdza planowana na styczeń wizyta Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej, Xi Jinpinga, na World Economic Forum w Davos. Do tej pory żaden Przewodniczący ChRL nie pojawił się na tym wydarzeniu. Teraz jednak ma się to odmienić. Chiny szukają dla siebie miejsca w zmieniającym się świecie i w obliczu niespodziewanej decyzji o Brexicie w czerwcu oraz niepewności co do nowej polityki wybranego w listopadzie na prezydenta USA Donalda Trumpa, próbują na wstępie pokazać, że w nadchodzących dekadach to one będą kluczowym, godnym zaufania partnerem biznesowym i politycznym dla innych krajów[11].

Burzliwa historia juana jest w istocie historią państwa w okresie przekształcenia. Chiny odchodzą bowiem od modelu wzrostu opartego na inwestycjach i eksporcie na rzecz modelu opartego na wewnętrznej konsumpcji. Ta transformacja nie jest jednak łatwa – chiński rząd musi stawić czoła rosnącej presji dewaluacyjnej rodzimej waluty oraz za wszelką cenę zatrzymać majątek swoich obywateli wewnątrz państwa.

[1] G. Wildau, D. Weinland, T. Mitchell, China to clamp down on outbound M&A in war on capital flight, “Financial Times”, 29.11.2016.

[2] G. Wildau, D. Weinland, T. Mitchell, China to clamp down on outbound M&A in war on capital flight, “Financial Times”, 29.11.2016.

[3] G. Wildau, H. Sanderson, L. Hornby, T. Mitchell, China limits gold imports and renminbi outflows, “Financial Times”, 1.12.2016.

[4] T. Mitchell, Y. Yang, China’s economic policy under pressure after Fed flags new era, “Financial Times”, 15.12.2016.

[5] W. Davies, PBOC in tough spot, likely to cut interest rate next year: BMI, Bloomberg, 14.12.2016.

[6] G. Wildau, H. Sanderson, L. Hornby, T. Mitchell, China limits gold imports and renminbi outflows, “Financial Times”, 1.12.2016.

[7] J. Lee, ICAP says earlier USD/CNY rates of 7,47-7,48 were inaccurate, Bloomberg, 6.12.2016.

[8] H. Lockett, PBoC sets renminbi band stronger after exchange rate error, “Financial Times”, 6.12.2016.

[9] Na dzień 3.01.2017: Bloomberg.

[10] J. Lee, No happy new year in China as currency, liquidity fears loom (2), Bloomberg, 28.12.2016.

[11] T. Mitchell, Xi Jinping to visit Davos for World Economic Forum, “Financial Times”, 6.12.2016.

Patrycja Oleksza
Absolwentka studiów licencjackich na kierunku Finanse i Rachunkowość w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz Sinologii na Uniwersytecie Warszawskim, obecnie kontynuuje oba kierunki na studiach magisterskich. Swoje zainteresowania naukowe koncentruje przede wszystkim na kondycji chińskiej gospodarki, szczególnie w odniesieniu do chińskich rynków kapitałowych oraz polityki banku centralnego wobec kursu renminbi. Tajniki języka chińskiego zgłębiała m.in. na National Kaohsiung Normal University na Tajwanie, zaś zainteresowania literaturoznawcze przełożyła na treść pracy dyplomowej o chińskiej literaturze podróżniczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *