Home > Gospodarka i Polityka > Porozumienie amerykańsko-chińskie? Refleksje odnośnie szczytu w Mar-a-Lago

Porozumienie amerykańsko-chińskie? Refleksje odnośnie szczytu w Mar-a-Lago

W letniej rezydencji prezydenta Donalda Trumpa w Mar-a-Lago na Florydzie w dniach 6-7 kwietnia miało miejsce spotkanie przywódców Stanów Zjednoczonych oraz Chińskiej Republiki Ludowej. Na wydarzenie to czekało wielu komentatorów polityki międzynarodowej. Po kilku tygodniach można spróbować wstępnie podsumować spotkanie.

Długa droga do spotkania

Stosunek prezydenta Donalda Trumpa do Chin uległ mocnej ewolucji. W trakcie wyborów postrzegał ChRL jako największe zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych na różnych obszarach. W szczególności w kwestiach gospodarczych. Donald Trump i jego czołowi akolici oskarżali Chiny o bycie główną przyczyną amerykańskiej deindustrializacji. Jako republikański kandydat na prezydenta groził ChRL m.in. nałożeniem 45% ceł na ich towary. U schyłku 2016 r. upublicznił fakt przyjęcia gratulacji od prezydent Tajwanu oraz zaznaczył, że USA mogą przestać honorować zasadę „jednych Chin”. Tym samym na początku 2017 r. stosunki Waszyntgton-Pekin stały się bardzo napięte. Nawet zważywszy na fakt, że za czasów administracji Baracka Obamy nie należały one do przesadnie ciepłych.

Pomimo takiego rozwoju sytuacji na początku Donald Trump z czasem zmienił swój stosunek do Chin. W lutym odbył rozmowę telefoniczną z przewodniczącym Xi Jinpingiem. Prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział wówczas, że zamierza kontynuować uznawanie zasady „jednych Chin”oraz zaprosił przywódce Chin do odwiedzenia USA. Ostatecznie ustalono, iż Xi Jinping spotka się z Donaldem Trumpem w dniach 6-7 kwietnia w Mar-a-Lago na Florydzie.

Ku zażeganiu konfliktów handlowych

 Najistotniejszym problemem z którym musieli zmierzyć się przywódcy obu mocarstw było zagadnienie obopólnych powiązań handlowych. Charakteryzują się one znaczną nierównowagą na korzyć ChRL – tylko w roku 2016 deficyt handlowy USA w wymianie handlowej z Chinami wyniósł ok. 350 mld USD[i].

Podczas szczytu ustalono, że deficyt ulegnie zmniejszeniu. Delegacja ChRL „wyraziła zainteresowanie” redukcją nadwyżki Chin w handlu ze Stanami Zjednoczonymi, która przysparza także Chinom pewnych kłopotów – przyczynia się w Chinach do wzrostu inflacji i spadku konsumpcji na rynku wewnętrznym[ii].  Chińczycy zadeklarowali także, że są gotowi kupować więcej amerykańskich towarów[iii]. Oba mocarstwa postanowiły przygotować 100 dniowy plan rozwiązania problemów w dziedzinie gospodarczej, co zdaniem ministra handlu Wilbura Rossa „już samo w sobie jest sporym osiągnięciem”[iv].

Współpraca w sprawie Korei Północnej

Administracja prezydenta Donalda Trumpa – w przeciwieństwie do ekipy Bracka Obamy –  przyjęła znacznie bardziej konfrontacyjne stanowisko wobec Korei Północnej i programu atomowego, jaki prowadzi to państwo. Amerykanie chcą, aby Pyongyang zaprzestał rozwijać swój potencjał atomowy oraz program rakiet balistycznych. Jeśli KRLD nie zgodzi się na ustępstwa w tych sferach – musi się liczyć nawet z możliwością amerykańskiej interwencji zbrojnej[v].

Jeśli Ameryka pragnie coś uzyskać w zagadnieniu Korei Północnej bardzo potrzebuje wsparcia Chin. Ze wszystkich państw globu, to ChRL ma największy wpływ na KRLD. Chiny odpowiadają za 89,1% wymiany handlowej Korei Północnej[vi]. Donald Trump często krytykował Chiny zarzucając im niechęć w wywieraniu nacisków na KRLD. W połowie marca napisał na Twitterze: „Korea Północna zachowuje się bardzo źle. (Koreańczycy) ogrywają Stany Zjednoczone od wielu lat. Chiny niewiele zrobiły, żeby pomóc”[vii].

Podczas spotkania na Florydzie poruszono zagadnienie północnokoreańskiego programu atomowego i rakietowego. Chiny zapowiedziały, że zwiększą swój nacisk celem skłonienia Pyongyangu do porzucenia rozwoju broni atomowej oraz rakiet międzykontynentalnych[viii]. W kwietniu nakazały wstrzymanie importu północnokoreańskiego węgla[ix]. W późniejszym czasie Sekretarz Stanu USA Rex Tillerson stwierdził, że ChRL poinformowały USA o tym, iż zażądały od KRLD wstrzymania swojego programu jądrowego[x]. W razie dalszego rozwijania programu atomowego przez ten kraj, zagroziły nałożeniem kolejnych sankcji[xi].

Donald Trump i projekt „Belt&Road”

Chyba największym zaskoczeniem szczytu w Mar-a-Lago była zmiana stosunku USA do koncepcji „Belt&Road”. Zaproponowany w 2013 r. projekt przewiduje połączenie Azji, Afryki oraz Europy siecią linii kolejowych, szlaków handlowych oraz hubów logistycznych. „Belt&Road” może pomóc Chinom znacznie poszerzyć swoją strefę wpływów i zarazem ograniczyć wpływy amerykańskie. Koncepcja reaktywacji „Jedwabnego Szlaku” stanowi duże zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Mimo wszystko w dniach 6-7 kwietnia prezydent USA odniósł się pozytywnie do chińskiego pomysłu. Wyraził nawet zainteresowanie, aby Ameryka partycypowała w tym projekcie[xii].

Ku trwałemu amerykańsko-chińskiemu porozumieniu?

Prezydent Donald Trump nie spełnił gróźb wobec Pekinu zapowiadanych jeszcze w trakcie kampanii wyborczej. Polityka zagraniczna USA dąży obecnie do porozumienia z ChRL. Dlaczego republikańska administracja zdecydowała się na zmianę swojej narracji wobec Chin? Najpewniej zaważyły względy praktyczne. Ewentualna wojna handlowa z Chinami wiązałaby się (nawet biorąc pod uwagę amerykańską przewagę) z poważnymi konsekwencjami dla gospodarki amerykańskiej. Współcześnie do Chin trafia 7,7% amerykańskiego eksportu[xiii]. Chiny są również drugim (po Japonii) amerykańskim kredytodawcą. Przeciwdziałanie projektowi „Belt&Road” również jest problematyczne. W chińską koncepcję zaangażowało się wielu bliskich amerykańskich sojuszników i partnerów. Członkami AIIB są m.in. Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Izrael, Arabia Saudyjska, czy Korea Południowa. Państwa te stały się członkami tej instytucji pomimo amerykańskiej krytyki. Co szczególnie istotne – zablokowanie lądowej i morskiej odnogi projektu „Belt&Road” wymagałoby przyjęcia antychińskiej postawy przez Rosję i Indie. Państwa te liczą na pozytywny rozwój relacji z Chinami i (przynajmniej póki co) nie są zainteresowane działaniami wymierzonymi w chińskie interesy.

Jest zagadnieniem dyskusyjnym na ile porozumienie z Mar-a-Lago okażą się trwałe. Najbardziej palącym problemem we wzajemnych stosunkach pozostaje nierównowaga w dziedzinie handlu. Chiny znacznie więcej sprzedają do USA, aniżeli stamtąd kupują. Obie strony zobowiązały się do przygotowania 100-dniowego planu mającego na celu rozwiązanie spornych problemów na tym obszarze. Pewne kroki w tej dziedzinie zostały już podjęte w maju 2017 r. Uzgodniono, że Chiny ponownie otworzą swój rynek zbytu dla amerykańskiej wołowiny, które sprzedaż została zakazana w 2003 r. Amerykanie natomiast zgodzą się na import z ChRL gotowanego mięsa drobiowego. Rozmawiano także o możliwości sprzedaży amerykańskiego skroplonego gazu w Chinach oraz umożliwieniu szerszego dostępu do rynku usług finansowych w obu krajach[xiv]. Rozmowy o wspólnym handlu przyczyniają się do postępu w kwestii rozwiązania wzajemnych problemów. Nie można jednak obecnie odpowiedzieć na pytanie, czy przyczynią się (i na ile) do rozstrzygnięcia problemu. Amerykański deficyt w handlu z Chinami jest bardzo duży. Nawet tylko częściowe jego zredukowanie będzie zadaniem nie łatwym. Stany Zjednoczone mają tego świadomość i dlatego u schyłku kwietnia prezydent Donald Trump nakazał zbadać Departamentowi Handlu, czy import taniej stali nie zagraża bezpieczeństwu narodowemu[xv]. Krok ten należy uznać za formę wywarcia wpływu na Chiny.

Nie należy również przeceniać współpracy pomiędzy Waszyngtonem i Pekinem w sprawie Korei Północnej. Chociaż relacje Chin z Koreą Północną są dziś chłodne, to mimo wszystko interesy USA i ChRL w odniesieniu Półwyspu Koreańskiego nie są takie same. Pojawiały się informacje o wstrzymaniu przez ChRL importu węgla z KRLD. Jednakże w pierwszym kwartale 2017 r. wymiana handlowa Chin z Koreą Północną wzrosła o 37%[xvi]. Pekin ma możliwości, aby wywrzeć wpływ na Pjongjang. Chiny nie chcą tego zrobić, ponieważ obawiają się, iż pogorszenie się sytuacji ekonomicznej doprowadzi do zwiększenia koreańskiej emigracji zarobkowej. Zła sytuacja gospodarcza KRLD może w dalszej perspektywie doprowadzić do upadku rządzącego nią reżimu. Taki obrót wydarzeń jest groźny dla interesów ChRL – istnieje wówczas niebezpieczeństwo, że Stany Zjednoczone i Korea Południową doprowadzą do zjednoczenia półwyspu. Opanowanie półwyspu przez sojusznika USA jest dla ChRL nie do przyjęcia. Najprawdopodobniej Pekin uzależnia swój potencjalny nacisk na Koreę Północną od porzucenia przez Stany Zjednoczone antyrakietowego programu THAAD. Obecnie USA nie zamierzają odejść od implementowania elementów tego systemu.

Prezydent Donald Trump wypowiedział się w łagodny sposób o projekcie reaktywacji „Jedwabnego Szlaku”, a nawet wspomniał o możliwości włączenia się w niego Ameryki. Jest to duża zmiana, ale póki co sprowadza się ona głównie do nowej narracji. Bardzo trudno jest stwierdzić, jak w praktyce będzie wyglądała kooperacja Waszyngtonu z Pekinem w dziedzinie „Belt&Road”. Czy Stany Zjednoczone zostaną członkiem AIIB? A jeśli tak, to jaki będzie potencjał ich głosu? Nie znamy odpowiedzi na te pytania. Nie można wykluczyć, że jeśli USA uznają ustępstwa Chin np. w sprawach handlowych za niewystarczające, to powrócą do krytycznej wobec „Belt&Road” polityki. Mimo wszystko wydaję się, że przywódca USA jest gotów do porozumienia w tym obszarze. W momencie, gdy autor pisze niniejszy artykuł w Pekinie odbywa się „Belt and Road Forum”. Do stolicy Chin przyjechało ponad 50 wysokich urzędników poszczególnych krajów oraz przedstawicieli organizacji międzynarodowych. Wśród nich jest również skromnej rangi delegacja amerykańska. Jeszcze rok temu taka postawa Waszyngtonu była niemożliwa.

Prezydent Donald Trump i przewodniczący Xi Jinping rozmawiali o wzajemnych relacjach handlowych, programie atomowym Korei Północnej oraz projekcie „Belt&Road”. Warto jednak także wspomnieć o sprawach o których (przynajmniej oficjalnie) przywódcy nie wspomnieli. Nie rozmawiano o umacnianiu przez ChRL swojej pozycji w basenie Morza Południowochińskiego. Nie poruszono zagadnienia Tajwanu. Chiny pragną włączyć wyspę do swojej strefy wpływu, a jest ona sojusznikiem USA. Dodatkowo komplikuje sytuację fakt, że na Tajwanie od 2015 r. rządzi antychińska DPP. Obie te kwestie mogą w przyszłości wpływać negatywnie na relacje amerykańsko-chińskie.

Przyjdzie nam poczekać, aby przekonać się, jak ułożą się w następnych latach stosunki amerykańsko-chińskie. Istnieje wiele tematów, które mogą je pogorszyć. Jednakże wydaje się, iż zarówno prezydent Donald Trump jak i przewodniczący Xi Jinping mają świadomość faktu, że na konflikcie handlowym (o zbrojnym nawet nie wspominając) obie strony mogą jedynie stracić. To dobra wiadomość.

[i]     J. Bielecki, Chiny nie spieszą się do zawarcia porozumienia z USA Donalda Trumpa, www.rp.pl, 1 maja 2017.

[ii]    USA-Chiny: Spotkanie Trump-Xi Jinping: „olbrzymi postęp” bez przełomowych osiągnięć, www.rp.pl, 1 maja 2017.

[iii]   H. Kozieł, Nowy globalny ład Trumpa i Xi Jinpinga, www.parkiet.com, 11 maja 2017.

[iv]   Tamże, 8 maja 2017.

[v]    Tillerson: Strategiczna cierpliwość USA wobec Korei Północnej wyczerpała się, www.rp.pl, 8 maja 2017.

[vi]   M. Druś, Rekordowy handel Korei Północnej w 2013 roku, www.pb.pl, 8 maja 2017.

[vii]  Trump: Korea Płn.”bardzo źle się zachowuje”, Chiny zrobiły niewiele, www.rp.pl, 8 maja 2017.

[viii] USA-Chiny…, 8 maja 2017.

[ix]   Sukces Trumpa? Chiny odsyłają węgiel z powrotem do Korei Płn., www.bankier.pl, 8 maja 2017.

[x]    Chiny zagroziły Korei Północnej sankcjami, www.rp.pl, 8 maja 2017.

[xi]   Tamże.

[xii]  Spotlight: Xi-Trump meeting helps achieve much friendlier tone in China-U.S. Ties: experts, www.news.xinhuanet.com/english/, 13 maja 2017.

[xiii] Economy United States, www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/, 14 maja 2017.

[xiv] Por. Chiny i USA zawarły porozumienie w sprawie ułatwień w handlu, www.bankier.pl, 14 maja 2017.

[xv]  H. Kozieł, Ameryka ostrzej bierze się do problemu chińskiej stali, www.rp.pl, 14 maja 2017.

[xvi] „NYT”: Mimo sankcji rośnie handel Chin z Koreą Północną, www.forsal.pl, 14 maja 2017.

Stanisław Niewiński
Absolwent studiów magisterskich Uniwersytetu Opolskiego na kierunku politologia oraz studiów podyplomowych Politechniki Opolskiej na kierunku zarządzanie międzykulturowe UE-Chiny. Współpracownik Instytutu Konfucjusza w Opolu. Wieloletni publicysta miesięcznika „Stosunki Międzynarodowe” i portalu „Centrum Studiów Polska-Azja”. Właściciel bloga „Geopolityka Azji Wschodniej”. Specjalizuje się w zagadnieniach geopolitycznych oraz geo-ekonomicznych dotyczących Azji Wschodniej i Południowowschodniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *